Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pinki/pinasy
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Śro 19:47, 13 Paź 2010    Temat postu: Pinki/pinasy

Czy następujący tekst: [link widoczny dla zalogowanych] rozdział "Jacht en/of Pinas" dobrze charakteryzuje konstrukcję holenderskiej pinasy? Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem, ale zaciekawił mnie zwłaszcza fragment o dolnym pokładzie (orlop?) ciągłym, a górnym z podwyższonym bakiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Śro 22:46, 13 Paź 2010    Temat postu:

Opis jest dość dobry, jeśli uwzględnić, że odnosi się do dużej holenderskiej pinasy z około 1670 roku, a nie np. do małego holenderskiego jachtu. Interesujący Pana fragment brzmi w wolnym przekładzie mniej więcej następująco:
„Pinasa miała dość wysoki dziób i dwa pokłady. Niższy z tych dwóch pokładów (overloop) [utożsamianie z angielskim orlopem z zupełnie innych czasów jest złe - KG] biegł nieprzerwanie przez całą długość [okrętu]. Wyżej leżący pokład (verdeck) był podzielony na trochę obniżony bak [chodzi o okolice dziobnicy] z podwyższonym pokładem dziobowym. Do tego dochodził [fragment górnego pokładu] oddzielony od pokładu dziobowego, biegnący do grodzi nadbudówki rufowej, zza której można było zorganizować obronę [? tego ostatniego członu zdania złożonego nie jestem pewny]. Wysokie nadburcie otaczające otwarty pokład zasłania wszystkie ostre kontury, co tworzy harmonijny mały okręt.”
Ostatnie zdanie przepisane jest żywcem z Landströma („The Ship”), gdzie brzmi: „but the bulwarks, which are high around the open deck, hide all sharp contours and create a very harmonious little vessel.”
Ponieważ autor wspiera się Landströmem, warto może zauważyć, że ów uważa taką pinasę za okręt posiadający jeden ciągły pokład (to właśnie ten overloop z holenderskiego opisu, lecz z działami, więc zdecydowanie nie orlop), krótki pokład rufowy, „półpokład” (ma przy tym na myśli najkrótszy pokładzik na samej górze rufy) oraz wysoki pokład dziobowy (tzn. wysoko położony względem niższego o jeden pokład śródokręcia).
Chodzi mniej więcej o coś takiego



Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw 17:23, 14 Paź 2010    Temat postu:

Dziękuję bardzo za odpowiedź i wiele wyjaśniający rysunek Smile
Jeśli chodzi o (stosunkowo) małe holenderskie jachty/pinasy z przełomu XVI/XVII w., to znalazłem coś takiego: [link widoczny dla zalogowanych] Czy nie robię błędu polegając na tej rekonstrukcji do wyrobienia sobie wyobrażenia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Czw 20:48, 14 Paź 2010    Temat postu:

W zasadzie tak. Z pewnością rekonstrukcja dobrze oddaje ogólną budowę jachtu holenderskiego (rozumianego jako równoznacznik pinasy, a nie luksusowej jednostki do pływania dla przyjemności, chociaż i te były wtedy bardzo podobne pod względem rozwiązań kadłuba) z XVII w. (z tym przełomem z XVI trochę bym się wahał). Z pewnością podane wymiary bardzo dobrze pasują do znanych nam z epoki małych jachtów z pierwszej połowy XVII w. Z pewnością ogólny plan takielunku jest prawidłowy (szczegółów nie mam czasu roztrząsać, ostatecznie to nie moja rekonstrukcja Smile ). Mam tylko wątpliwość co do śródokręcia, ale być może wynika ona z jakości planów w sieci – zupełnie nie pojmuję, jak autor zamierza położyć wielką szalupę na głównym pokładzie, skoro przewiduje wyżej jakiś pokład zamykający (?!), w którym rysuje luki wystarczające do wstawienia dużego nocnika, ale na pewno nie takiej łodzi. Uznałbym to za przykrycie z gretingów, gdyby nie stała schodnia i wyraźnie wyprowadzone w górę głowice pomp. Na żadnej z posiadanych przeze mnie ilustracji z epoki niczego takiego nie ma. Nie zdziwiłbym się, gdyby chodziło tu po prostu o „ukłon” pod adresem współczesnych przepisów – w mojej książce o drewnie szkutniczym (napisanej, ale nie wydanej) pokazuję m.in., jak ŻADEN żaglowiec zbudowany pieczołowicie wg starych wzorów, czy ŻADNA W PEŁNI WIERNA rekonstrukcja okrętu z tamtej epoki nie może dzisiaj odbić legalnie nawet na kilka metrów od brzegu, chyba że na holu.
Krzysztof Gerlach


Ostatnio zmieniony przez kgerlach dnia Czw 20:51, 14 Paź 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pią 19:10, 15 Paź 2010    Temat postu:

Dziękuję za odpowiedź. Pisałem o przełomie wieków, bo pierwowzór tej repliki został zbudowany podobno ok. 1595 roku.
Zaintrygował mnie Pan z tym śródokręciem (nie zwróciłem wcześniej uwagi na pokładniki i inne szczegóły wskazujące na istnienie tam pokładu "zamykającego". Poszperałem trochę, i znalazłem m.in. takie zdjęcia:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

na których widać w miarę wyraźnie śródokręcie.

Nawiasem mówiąc, tu ciekawe zdjęcie, jak blisko siebie udało im się wcisnąć rufowe działa: [link widoczny dla zalogowanych]

A uwaga na temat replik i współczesnych przepisów jest bardzo pouczająca... Szkoda, że nie wolno nam w pełni docenić kunsztu naszych poprzedników.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 20:43, 15 Paź 2010    Temat postu:

Bardzo ciekawe zdjęcia. Moim zdaniem w pełni potwierdzają wyrażone wcześniej przeze mnie przypuszczenie, że ów górny pokład na śródokręciu jest sztucznym dodatkiem wymuszonym dzisiejszymi przepisami bezpieczeństwa oraz że nie może być mowy o wprowadzaniu przez jego luk (czy luki) żadnej łodzi na pokład znajdujący się pod spodem.
Działa rufowe dały się upchnąć tak ciasno, ponieważ rekonstruktor ani jego załoga nie muszą z nich strzelać. Już widzę tę masakrę obsługi, gdyby tylko spróbowali! Oczywiście RAZ wystrzelić się na pewno dało.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Pią 17:51, 22 Paź 2010    Temat postu:

Zmieniając obiekt, ale nie zmieniając tematu. Porównałem wizualnie rekonstrukcje pinek Panna Wodna autorstwa J. Borwińskiego (Okręty Wojenne 92) oraz Papegojan w modelu Shipyardu (na podstawie znalezionych w Sieci zdjęć). Okręty pochodzą niemal z tego samego czasu, są zbliżonej wielkości (80 wobec 90 łasztów), są zbudowane w tej samej tradycji szkutniczej i były podobnie uzbrojone ("Panna Wodna" 16 dział, Papegojan zrekonstruowana jako 16-działowa, chociaż takiej liczby nigdy nie nosiła jeśli wierzyć artykułowi o artylerii Solena).
Ogólny pokrój okrętów bardzo podobny, linie chyba te same. Rzuciły mi się w oczy następujące różnice (po lewej Panna Wodna - po prawej Papegojan):
1. Figura galionowa podczepiona pod galionem, uosabia nazwę okrętu (choć Meerweib to po naszemu chyba syrena...) - figura galionowa wkomponowana w galion, przedstawia czerwonego lwa (nic wspólnego z tytułową papugą).
2. Fokmaszt pochylony w przód - fokmaszt praktycznie pionowy.
3. 6 furt na burtę na pokładzie głównym, wszystkie w jednej linii, furty najbliższe rufie przecinają linie mocnic burtowych - 8 furt na burtę, pierwsza znacznie bliżej dziobu, ostatnia wyraźnie obniżona (właśnie - jaką funkcję spełniał ten uskok?).
4. Wytoczone działa na pokładzie głównym zajmują praktycznie całą dostępną przestrzeń między nadburciem a zrębnicą luków - wytoczone działa zajmują mniej więcej połowę przestrzeni między nadburciem a zrębnicą luków.
5. Nadburcie na śródokręciu w praktycznie jednej linii z nadburciem forkasztelu i półpokładu (w przeciwieństwie do powoływanego przez Borwińskiego sztychu Jansena) - nadburcie na śródokręciu wysokie, ale zauważalnie niżej się kończące niż nadburcia forkasztelu i półpokładu.
6. Brak dział na półpokładzie (jakieś działko relingowe na pokładzie rufówki) - działa na półpokładzie.
7. Brak galerii rufowych - małe galeryjki rufowe.
8. Brak dział i furt w pawęży rufowej - działa w pawęży rufowej.
Czy można prosić o komentarze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 20:58, 22 Paź 2010    Temat postu:

1.W XVII w. figura galionowa prawie nigdy nie miała nic wspólnego z nazwą. Już kiedyś pisałem gdzie indziej, że taka zależność pojawiła się naprawdę szerzej dopiero w XVIII w., by istotnie stać się charakterystyczną cechą w wieku XIX. Przenoszenie tego XIX-wiecznego obyczaju na wcześniejsze epoki (niektórzy autorzy z zapałem cofają się do starożytności!) jest nonsensem. W XVI i XVII w. dominował LEW, na drugim miejscu stał smok, a okręt mógł nosić nazwę Przenajświętsza Panienka. Słynny Wasa również nie miał w charakterze figury galionowej żadnego Wazy (ani żadnej wazy zresztą też Smile ), tylko LWA. Na jedynym rysunku konstrukcyjnym z epoki, przedstawiającym szkielet i kadłub XVII-wiecznej pinasy holenderskiej (na którym zresztą głównie wzorował się pan Borwiński), takoż jest lew, na autentycznym obrazie wielkiej pinasy holenderskiej z 1647 także galion jest zwieńczony lwem itd. Natomiast Meerweib to zarówno syrena, jak nimfa wodna, a już na pewno nie musi to być syrena z naszych bajek, z rybim ogonem. Tym niemniej figura galionowa na rekonstrukcji pinasy Papegojan jest BARDZO TRAFNA, a figura galionowa na rekonstrukcji naszej Meer Weib – BARDZO ZŁA. Ale nie dlatego, że nie przedstawia akurat syrenki kopenhaskiej czy czegoś takiego (chociaż lew i tak byłby prawdopodobniejszy niż jakakolwiek dziewica), lecz z powodu karykaturalnie dużej wielkości i umieszczenia w zupełnie nieprawidłowym miejscu. Zresztą małe pinasy mogły być w ogóle pozbawione figury dziobowej.
2. Lekkie pochylenie fokmasztu w przód stosowano bardzo często. Na rekonstrukcji Meer Weib pochylono go wyjątkowo silnie, ale i takie ustawienia – choć rzadkie – występowały. Jeszcze w XIX w. właściwy kąt pochylenia wszystkich masztów należał do prerogatyw dowódcy okrętu i chociaż rozmaite podręczniki modelarskie podpowiadają nam wartości z dokładnością do 1 stopnia, to naprawdę przy każdej zmianie kapitana mogło się zmieniać i pochylenie masztów, znacznie wpływające na właściwości żeglarskie i to wcale nie w sposób jednoznaczny – poprawiając coś, pogarszano inne z cech.
3. Pinasy były zasadniczo jednostkami handlowymi (co najwyżej można je określić – jak bardzo trafnie uczynił to jeden z autorów zachodnich – prywatnymi okrętami wojennymi), więc wycinano w ich burtach tyle furt, ile uważano za potrzebne. Żadna liczba nie jest tu „prawidłowa” albo „nieprawidłowa”, chyba że stoi w sprzeczności z konstrukcją kadłuba lub daje działa w odległościach, w których nie dało się ich obsługiwać (jak w znalezionej przez Pana w sieci replice). Duże pinasy miewały furty tuż przy dziobnicy, na małych nie robiono tego z uwagi na brak miejsca dla dział. Jednak na rekonstrukcji Papegojan dziobowe furty są jeszcze bardzo daleko od dziobu, a i tak nie wystają z nich żadne lufy – nie przez przypadek, bowiem furt tych używano często tylko doraźnie. Uskok pokładu miał kilka przyczyn. Słaba jeszcze konstrukcja ówczesnych wiązań zmuszała do budowy jakby „ściągniętej grubą liną” używaną w starożytności, czyli z silnie zaokrąglonymi wzdłużnymi liniami kadłuba, gdzie dziób i rufa były mocno zadarte do góry. Pokłady próbowano prowadzić trochę bardziej płasko, ale nie można było z tym przesadzić, ponieważ wtedy końcowe furty przecinałyby mocnice burtowe i osłabiały wiązania. W efekcie, w krajnych częściach kadłuba – przede wszystkim dotyczyło to rufy – pokłady wznosiły się taki skosem, że obsługa dział stawała się niemożliwa. Wyjścia były dwa: obniżenie tylnej partii o tenże uskok i poprowadzenie pokładu bardziej płasko, tak by furty, które poprzednio miały przecinać mocnice, znalazły się pod nimi. Innym wyjściem było… pogodzenie się z przecinaniem mocnic. Oba rozwiązania stosowano, więc obie rekonstrukcje są pod tym względem prawidłowe. Drugim ważnym powodem stosowania tylnego uskoku pokładu był fakt, że wtedy płaszczyzna skrajnika rufowego wypadała znacznie niżej, w dużo szerszej części rufy, co ułatwiało obsługę wystawianych z furt pawęży dział, które nie musiałby być w karykaturalny sposób ściśnięte obok siebie.
4. Im więcej miejsca między burtą a zrębnicami luków, tym łatwiej było obsługiwać działa. Ale – jak już pisałem – w dobie długich armat i małych okrętów musiano sobie radzić także z ciasnotą, a skrajnie krótkie działa były nieefektywne. Generalnie – odległość między wewnętrzną powierzchnią burty a zewnętrzną powierzchnią zrębnicy nie powinna była być mniejsza niż długość całego działa, ale egzemplarze najdłuższe można było wstawić w takich miejscach, gdzie za nimi nie znajdował się żaden luk. Rekonstrukcja pana Borwińskiego jest pod tym względem mało realistyczna.
5. Górna krawędź nadburcia na śródokręciu biegła zawsze trochę niżej niż górne krawędzie nadburć pokładu dziobowego i rufowego. Moim zdaniem tak jest w obu rekonstrukcjach, ja nie widzę żadnych znaczących różnic.
6. Uzbrojone statki handlowe miały tyle dział, na ile stać było wyposażającego je do służby. Pan Borwiński przyjął uzbrojenie Meer Weib za spisem w Wismaru (12 armat lawetowych), więc skoro cała artyleria zmieściła mu się na pokładzie głównym, po co miał ją ustawiać wyżej? Natomiast potencjalna możliwość uzbrojenia pokładu rufowego oczywiście istniała i wiele pinas nosiło tam działa.
7. Okręty tej wielkości mogły nie mieć galerii rufowych, ale tylko trochę większe miały ją niemal zawsze, więc znowu obie rekonstrukcje mogą być poprawne.
8. Pan Borwiński zrekonstruował swój żaglowiec z bardzo wąską rufą, wzorując się chyba na fluitach – trudno by tam było wcisnąć sensownie jakieś działa, a zresztą inwentarz wismarski nie wymieniał żadnych, które nie zmieściłyby się w furtach burtowych (czy założenie, że Meer Weib była na pewno tak samo uzbrojona w bitwie pod Oliwą, jak kilka lat później w Wismarze jest słuszne, to już inna kwestia). Na Papegojan jest ów uskok pokładu, który powoduje, że znajdujemy się w szerokiej części pawęży, gdzie działa dało się ustawić bez większego problemu. Gdybym to ja rekonstruował pinasę, z pewnością dałbym furty w pawęży, nawet bez pokładu z uskokiem i nawet bez wstawiania tam armat – po prostu jako potencjalną pozycję dział, które można by tam zatoczyć w razie konieczności. Z pewnością było to rozwiązanie na pinasach dominujące.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob 16:19, 23 Paź 2010    Temat postu:

Dziękuję za obszerne odpowiedzi.
Cytat:
Pan Borwiński przyjął uzbrojenie Meer Weib za spisem w Wismaru (12 armat lawetowych),

Jeśli wierzyć Wikipedii Embarassed "Inwentarz" wymieniał:
"uzbrojenie: 12 dział niewielkich wagomiarów w baterii burtowej:

* 2 bastardy 6-funtowe (żelazne)
* 2 bastardy 5-funtowe (żelazne)
* 2 średniaki 3-funtowe (żelazne)
* 2 (3?) falkony 3-funtowe (brązowe)
* 2 falkony 2-funtowe (brązowe)
* 2 falkonety (prawdopodobnie 3/4-funtowe) (brązowe)
* ponadto 4 miotacze kamieni"
Te 4 "miotacze kamieni" to chyba również działa lawetowe?
A przy okazji - czym się różnią "średniaki" 3-funtowe od falkonów 3-funtowych?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 18:54, 23 Paź 2010    Temat postu:

Wg inwentarza z Wismaru okręt Meer Weib:
Hat an Metallen Stücken
Zwey Metallen Stücke mit der Wasen und IRS weigt d eine 2 Spf. 19 Lpf. 3 Pf. das and 2 Spf. 17 Lpf. und 13 Pf. - schiessen 2 Pf.
Zwey Stücke, das eine mit der Wasen unpolirt, weigt 4 Spf und 15 Pf., das Ander Polirt mit dem gantzen Namen Gustavus Rex Sueciae mit dem Schwedisch Wapen gegossen A etc. 1533, schiessen 3 Pf.
Zwey Falkonete, aufs both.

An eyssern Stücken
Zwey eisserne Stücke schiessen 6 Pf.
Zwey eisserne Stücke schiessen 5 Pf.
Zwey eisserne Stücke schiessen 3 Pf.
Vier Stein Stücke mit 8 Kammern undt 5 Splinten.

Co po polsku brzmi następująco:
Miał z dział brązowych
Dwa działa z herbem Wazów i inicjałami IRS (Ioannes Rex Sueciae), jedno ważące 2 szyffunty, 19 lisfuntów i 3 funty, drugie ważące 2 szyffunty, 17 lisfuntów i 13 funtów, oba strzelały pociskami 2-funtowymi;
dwa działa, w tym jedno z [herbem] Wazów, niepolerowane, ważące 4 szyffunty i 15 funtów, a drugie z całym imieniem Gustawa Króla Szwecji, z odlanym szwedzkim herbem i napisem A. etc. 1533, oba strzelające pociskami 3-funtowymi;
dwa falkonety na podstawach [obrotowych] (wszystkie falkonety z okrętów wymienionych w tym spisie strzelają kulami trzy czwarte funta, jeden 1-funtowymi).
Z dział żelaznych
Dwa żelazne działa strzelające pociskami 6-funtowymi;
dwa żelazne działa strzelające pociskami 5-funtowymi;
dwa żelazne działa strzelające pociskami 3-funtowymi;
cztery działa kamienne z 8 komorami prochowymi i 5 zawleczkami [klinami].

Mamy w sumie: 2 brązowe działa 2-f, 2 brązowe działa 3-f, 2 falkonety NIE NA LAWETACH, 2 żelazne działa 6-f, 2 żelazne działa 5-f, 2 żelazne działa 3-f, 4 żelazne działa kamienne w typie foglerzy. Zatem NA PEWNO 10 dział lawetowych oraz cztery foglerze – te ostatnie mogły być duże i spoczywać na lawetach, a mogły też być malutkie i osadzone w widełkach.
Tyle spis po przetłumaczeniu ze znajomością nie tylko języka, ale i historii. Pan Borwiński sam (albo z pomocą jakiegoś germanisty współczesnego), trochę tu pobłądził w działach brązowych, przez co wyszedł mu ten tuzin. Wikipedia pod względem liczenia okazała się znacznie lepsza (niemal bezbłędna), ale falkonety nie były na lawetach, a zarówno „bateria burtowa”, jak „bastardy”, „średniaki”, „falkony”, „miotacze” to czysta licentia poetica, więc nie będę tłumaczył czegoś, czego w źródle absolutnie nie ma.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Sob 20:31, 23 Paź 2010    Temat postu:

Dziękuję bardzo za wyjaśnienia i przepraszam za ignorancję Embarassed
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 21:15, 23 Paź 2010    Temat postu:

E tam, nie ma za co przepraszać. Po to jest to forum, żeby w miarę możliwości wyjaśniać rzeczy nie całkiem jasne i prostować rozmaite pomyłki pojawiające się tu, czy w innych miejscach. Nawiasem mówiąc, ten wywołany przez Pana temat doprowadził mnie do wniosku, że bardziej szczegółowa historia rozwoju pinas oraz podobna historia ewolucji pinek mogą być ogólnie przydatne. Być może zajmę się tym na forum w niedalekiej przyszłości.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
PaulAtryda




Dołączył: 08 Wrz 2010
Posty: 44
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie 15:02, 24 Paź 2010    Temat postu:

Cytat:
Nawiasem mówiąc, ten wywołany przez Pana temat doprowadził mnie do wniosku, że bardziej szczegółowa historia rozwoju pinas oraz podobna historia ewolucji pinek mogą być ogólnie przydatne. Być może zajmę się tym na forum w niedalekiej przyszłości.

To by było bardzo interesujące.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 5:34, 26 Paź 2010    Temat postu:

Doszedłem do wniosku, że moje wyjaśnienie holenderskiego tekstu na temat pokładów pinasy może niepotrzebnie sugerować stałość i uniwersalność przyjętego przez autora nazewnictwa (niderlandzkiego). Czytając inne holenderskie opisy można by wtedy zostać wprowadzonym w błąd. Podaję więc niżej spotykane także w niderlandzkim słownictwie terminy oznaczajace poszczególne pokłady.


U góry mała pinasa z początków drugiej połowy XVII w. U dołu holenderski statek Kompanii Wschodnioindyjskiej z końca XVII stulecia.

Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maxgall




Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 94
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 20:45, 02 Lis 2010    Temat postu:

Witam,
Czy istnieje jakiś związek nazwy pinka/pinasa z materiałem jakiego używano do ich budowy (pine)?

pozdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin