Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Okręty marynarki hiszpańskiej
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:42, 28 Lis 2013    Temat postu: Okręty marynarki hiszpańskiej

Witam
Proszę o opis danych i losów hiszpańskich okrętów "San Rafael" i "Firme" do chwili zdobycia przez Anglików 22 lipca 1805 koło Finisterre.
Poproszę też o dalsze dzieje, ale niech Pan jako administrator zdecyduje czy powinny być tutaj jako ex-hiszpańskie czy raczej w temacie o okrętach Royal Navy Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez wlad dnia Czw 14:47, 28 Lis 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:50, 28 Lis 2013    Temat postu:

San Rafael:
Liniowiec 80-działowy zwodowany w 1771 r. w Hawanie, zbudowany ze znakomitego miejscowego mahoniu. Jego historia przed 1805 nie obfituje w żadne znaczące wydarzenia i niewiele o niej wiadomo. Kiedy Villeneuve pośpiesznie zbierał co się dało z hiszpańskich portów przed rejsem do Indii Zachodnich, San Rafael stał w Kadyksie, w składzie zespołu adm. Graviny; przy próbie dołączenia do Francuzów utknął na mieliźnie (około 8.04.1805). W rezultacie przekroczył Atlantyk samodzielnie i połączył się z siłami Villeneuve’a w pobliżu Martyniki 16.05.1805. Na przełomie maja i czerwca 1905 łodzie z tego okrętu uczestniczyły w zdobyciu skalistej wysepki Diamant. W bitwie koło Ferrol (czy koło przylądka Finisterre, jak kto woli) 22.07.1805 z eskadrą wiceadm. Caldera dowodził nim komodor Don Francisco de Montes. Na pokładzie było 570 członków załogi i 371 żołnierzy z trzech regimentów lądowych, w sumie 941 ludzi. Poddał się Brytyjczykom krótko po godzinie 20. Miał 41 zabitych i 97 rannych. Odholowany do Plymouth przez fregatę Egyptienne, dotarł tam 30.07.1805. Chociaż wielki i silny, nie został wprowadzony do aktywnej służby w Royal Navy, ponieważ odniósł w bitwie tak duże uszkodzenia, że wydatki na naprawę i przystosowanie do brytyjskich standardów (poza tym Hiszpanie go nie modyfikowali na bieżąco, przez co w 1805 był już trochę przestarzały) uznano za nieusprawiedliwione. Pozostawał więc w rezerwie (bez zmiany nazwy) do maja 1808, kiedy przystosowano go do roli hulka więziennego. Sprzedany w Plymouth we wrześniu 1810.

Firme:
Liniowiec 74-działowy zwodowany 22.06.1755, zbudowany w Carraca koło Kadyksu, skonstruowany przez Jorge Juana. Wprowadzony do służby w kwietniu 1759 w Ferrol pod komandorem José Zapiain. Od końca sierpnia 1759 należał (już z innym kapitanem – często się zmieniali) do eskadry pod markizem de la Victoria, która przewiozła z Neapolu do Barcelony nowego króla Hiszpanii, Karola III. W 1760 przeszedł do Indii Zachodnich i osłaniał tamtejsze szlaki żeglugowe. W czasie zdobywania przez Anglików Hawany w 1762 przebywał w Cartagenie. W październiku 1765 znajdował się w Kadyksie, ale już w 1766 pożeglował do Meksyku via Puerto Rico. Wróciwszy do Kadyksu po raz kolejny zmienił kapitana i udał się do Ferrol. Po drodze ścigał marokańskie szebeki. W czerwcu 1779 blokował w Oporto brytyjskie statki handlowe, potem należał do eskadry blokady Gibraltaru pod adm. de Córdoba. W 1781 działał na wodach kanału La Manche, w 1782 asystował przy wrześniowym ataku pływających baterii na Gibraltar. Brał udział w starciu koło przylądka Spartel (Espartel) 21.10.1782, tracąc 4 zabitych i 17 rannych. W 1790 wcielony do aktywnej służby w Kadyksie w czasie kryzysu Nootka. W 1793 wszedł w skład eskadry Juana de Langara y Huarte, która razem z Brytyjczykami zajmowała Tulon od sierpnia do grudnia. W 1795 nadal działał na Morzu Śródziemnym przeciwko Francuzom. Brał udział w słynnej bitwie z Anglikami, zakończonej klęską Hiszpanów, 14.02.1797 koło Przylądka Św. Wincentego, ale sam poniósł bardzo małe straty. Kiedy Villeneuve pośpiesznie zbierał co się dało z hiszpańskich portów przed rejsem do Indii Zachodnich, Firme stał w Kadyksie, w składzie zespołu adm. Graviny, i razem z kilkoma innymi zdążył się dołączyć do Francuzów najpóźniej 9.04.1805. Na przełomie maja i czerwca 1905 łodzie z tego okrętu uczestniczyły w zdobyciu skalistej wysepki Diamant. W bitwie koło Ferrol (czy koło przylądka Finisterre, jak kto woli) 22.07.1805 z eskadrą wiceadm. Caldera dowodził nim kmdr Don Rafael de Villavicencio y de la Serna. Na pokładzie miał 539 członków załogi i 343 żołnierzy z dwóch regimentów lądowych (w sumie 882 ludzi). Ciężko uszkodzony, prawie pozbawiony masztów, poddał się Brytyjczykom zaraz po godzinie 20. Miał 35 zabitych i 60 rannych. Odholowany do Plymouth przez fregatę Sirius, dotarł tam 30.07.1805. Chociaż spory jak na 74-działowiec (w Royal Navy plasujący się w drugiej od góry z czterech podklas tej klasy okrętów), był jednak stary i silnie uszkodzony w bitwie. Nie został więc wprowadzony do aktywnej służby w Royal Navy. Pozostawał w rezerwie (bez zmiany nazwy) do marca 1808, kiedy przystosowano go do roli hulka więziennego. W 1812 wypożyczono go Urzędowi Transportu. Sprzedany w Plymouth 3.11.1814.

Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:15, 29 Lis 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo.
Proszę o opisanie opis danych, uzbrojenia i losów 80/100-działowca Rayo. Szczególnie interesują mnie szczegóły przebudowy na 100-działowiec. Czy było to coś w stylu modernizacji Santisima Trinidad gdzie po prostu zabudowano śródokręcie i umieszczono tam lekkie działa?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:27, 29 Lis 2013    Temat postu:

Okręt, który walczył pod Trafalgarem jako 100-działowy Rayo, został zwodowany w 1749 pod nazwą San Pedro. Zbudowano go w Hawanie, z miejscowego mahoniu i cedrzyka wonnego (nazywanego wtedy cedrem hiszpańskim), dzięki czemu był prawie niezniszczalny. We wspomnianej bitwie nie brał udziału żaden okręt starszy od niego. Przy okazji zbudowano go też, dzięki wykorzystaniu niewolników, bardzo tanio. Projektantem był Pedro de Torres, a w roli głównego szkutnika wystąpił Juan de Acosta. Nie jest pewne, kiedy okręt zyskał nazwę Rayo, ale wydaje się, że niemal natychmiast po wodowaniu. Jako 80-działowiec został zbudowany do niesienia na dolnym pokładzie 30 dział 36-funtowych, na górnym pokładzie 30 dział 18-funtowych, a na pokładzie rufowym i dziobowym łącznie 20 dział 8-funtowych. Czy zawsze niósł je rzeczywiście, to odrębna sprawa, ponieważ (zwłaszcza w okresach pokoju) Hiszpanie lubili bardzo osłabiać uzbrojenie swoich liniowców, by zmniejszać obciążenia kadłubów. Rayo był klasycznym dwupokładowcem tej epoki, tzn. miał dwa ciągłe i przykryte od góry pokłady działowe, oraz artylerię na pokładach dziobowym i rufowym, połączonych tylko dość wąskimi przejściami, w dużej mierze wypełnionymi relingami, a więc nienadającymi się do postawienia żadnych dział. Z grubsza połowę pokładu rufowego przykrywała rufówka, także pozbawiona artylerii. Wymiary w stopach i calach hiszpańskich: długość między pionami 196’0”, szerokość 56’10”, głębokość 26’2”, zanurzenie z przodu 25’0”, zanurzenie z tyłu 27’0” (przy czym cali nie jestem pewien, bo na oryginalnych planach hiszpańskich są strasznie zamazane), tonaż 1956 ton, wyporność całkowita 3590 ton.
Nie miał zbyt ekscytującej kariery, swoje wczesne lata służby przestał raczej w Hawanie, odstawiony do rezerwy. W 1765 wchodził w Cartagenie w skład eskadry zajmującej się przewożeniem tam i nazad szlachetnie urodzonych nierobów z okazji mariażów infantki Marii Luizy z arcyksięciem Piotrem Leopoldem oraz księcia Asturii z Marią de Parma. W 1778 należał do eskadry stacjonującej w Kadyksie i wszedł w skład floty adm. (ściśle biorąc – generała-porucznika) de Córdoba. W 1780 działał w ramach połączonej eskadry hiszpańsko-francuskiej mającej osłaniać projektowany desant na Wyspach Brytyjskich. Potem należał do sił blokujących Gibraltar i wziął udział w bitwie koło przylądka Spartel (Espartel) 21.10.1782. W 1783 wszedł w Carraca na dok i został poddany gruntownemu remontowi, podczas którego wymieniono wszystkie zużyte elementy. Jeszcze kilkakrotnie go unowocześniano. Wg opracowań hiszpańskich ponownie wszedł na dok w Carraca 12.05.1804 (zszedł 30.11.1804), a wg Goodwina w 1803 w Cartagenie. W każdym razie właśnie podczas tego ostatniego dokowania przerobiono go na 100-działowy „trójpokładowiec”, DOKŁADNIE WG TEGO SAMEGO PATENTU, zgodnie z którym symbolicznie przerobiono okręt Santisima Trinidad na czteropokładowiec. Wymiary główne nie zmieniły się na jotę (czasem podaje się nieco większą długość, ponieważ nowy, modniejszy galion miał trochę większy wymiar kolana dziobowego na linii wodnej), tylko zakryto klepkami „dziurę” między pokładem dziobowym a rufowym. Zrobiono w tym miejscu dość wysokie nadburcia i ustawiono 8 działek 8-funtowych (po 4 na burtę). W obrębie tak powstałego spardeku radykalnie zmieniono nadburcia (ujednolicając je wg tego nowego na śródokręciu) i aranżację furt – pozbyto się między innymi okienek oficerskich pod rufówką, zastępując je furtami. W efekcie spardek miał teraz po 16 furt na burtę, co umożliwiło wstawienie 30 dział 8-funtowych zamiast dotychczasowych 20. Liczby furt na dotychczasowym górnym pokładzie działowym (teraz pseudo-środkowym) nie zwiększono, ale w już istniejących dostawiono dwa działa 18-funtowe więcej. To ciągle dawało tylko 92 działa zamiast upragnionych 100, więc na rufówce wykonano relingi z siatek na hamaki, pozostawiając w nich kilka przerw na furty, i uzupełniono artylerię o 4 karonady 28-funtowe oraz 4 brązowe haubice 4-calowe. Goodwin twierdzi co prawda, że w bitwie pod Trafalgarem uzbrojenie Rayo przedstawiało się następująco: na pokładzie dolnym 30 dział 36-funtowych, na pokładzie górnym 32 działa 18-funtowe, na spardeku 32 działa 8-funtowe, na rufówce 6 karonad 18-funtowych, ale Juan Carlos Mejias Tavero jest innego zdania (wyżej przedstawionego).
W bitwie pod Trafalgarem okrętem dowodził komodor Enrique Macdonell (McDonnell), Irlandczyk z pochodzenia. Rayo miał wtedy 830 ludzi załogi, z których w walce stracił niewielu (4 zabitych i 14 rannych), ponieważ znajdując się w szyku połączonej floty bardzo blisko czoła, wszedł do walki późno i tylko na krótko. Sztorm po bitwie zmusił go do rzucenia kotwicy koło San Lucar (Sanlucar), ale przy gwałtownym kołysaniu liniowiec stracił maszty. Formalnie poddał się brytyjskiemu 74-działowcowi Donegal, świeżo przybyłemu z Gibraltaru, jednak nie miało to praktycznego znaczenia, bowiem wlokąc swoje kotwice Rayo został wyrzucony na brzeg 26.10.1805. Wrak spalili Brytyjczycy po zabraniu z niego jeńców.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:09, 01 Gru 2013    Temat postu:

Dziękuję za odpowiedź

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:02, 10 Gru 2013    Temat postu:

Panie Krzysztofie, w artykule o Santisima Trinidad w MSiO wspomniał Pan o ciekawym zdarzeniu. Mianowicie podczas bitwy do tytułowego żaglowca podpłynęli łodzią Brytyjczycy przekonani, że Hiszpanie się poddają. Ci jednak grzecznie przeprosili przybyszów i odprawili z powrotem oznajmując, że walczą dalej. Podczas jakiej bitwy miało miejsce to zdarzenie? Z kontekstu można dopasować do bitwy koło przylądka Św. Wincentego ale nie jestem pewien.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:17, 10 Gru 2013    Temat postu:

To zdarzyło się w bitwie pod Trafalgarem. W ciężkiej walce z kilkoma liniowcami brytyjskimi równocześnie (a zwłaszcza pod ogniem 98-działowca Neptune, silnie dozbrojonego i dysponującego znakomicie wyszkolonymi artylerzystami) Santisima Trinidad stracił wszystkie maszty. W chwilę po tym, gdy padł ostatni (fokmaszt), a walczące z hiszpańskim kolosem okręty zostały zaangażowane w inne starcia, z kłębów dymu prochowego wynurzył się najmniejszy liniowiec we flocie Nelsona, 64-działowy Africa. W nocy przed bitwą oddalił się wielce na północ od sił głównych i bardzo długo mozolnie starał się dołączyć do bitwy, a jego dowódca, kmdr Henry Digby, z natury rzeczy nie mógł być w tej sytuacji zbyt zorientowany w przebiegu walki. Widząc hiszpański okręt w beznadziejnej sytuacji, kołyszący się bezradnie na falach bez żadnej bandery (w tych czasach bander nie noszono już na osobnych flagsztokach, więc po utracie masztów trzeba było trochę pogłówkować, gdzie i jak ją znowu podnieść) uznał, że przeciwnik najwyraźniej ma dość i się poddaje. Wysłał zatem na jego pokład mały oddziałek, aby formalnie objął pryz w posiadanie. Dopiero kiedy dowodzący oddziałem poprosił hiszpańskiego oficera o oddanie szpady, wszyscy otrząsnęli się z zaskoczenia i wyjaśnili, że Santisima Trinidad jeszcze się nie poddał! Hiszpanie mieli pełne prawo wziąć Anglików do niewoli, ponieważ nikt ich przecież na pokład nie zapraszał. Jednak hiszpańskim oficerom królewskim daleko było do francuskich kolegów rewolucyjnej proweniencji – noblesse oblige, więc pozwolili niefortunnemu oddziałowi pryzowemu wrócić na swój okręt bez najmniejszej przeszkody.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:38, 10 Gru 2013    Temat postu:

Dziękuję z odpowiedź.
Odnośnie Santisimy Trinidad nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie. Okręt wszedł do służby jako 120-działowiec. Czy po przebudowie na gładkopokładowy "czteropokładowiec" została zmieniona mu kategoria tak jak Rayo z 80-działowca "awansował" na 100-działowiec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:41, 10 Gru 2013    Temat postu:

Hiszpanie trochę inaczej klasyfikowali swoje liniowce, kładąc nacisk na nominalną liczbę dział, a nie na budowę. Santisima Trinidad był po przebudowie zaliczany do jednookrętowej grupy 130-działowców. Wielkie trójpokładowce typu Santa Ana klasyfikowano jako 112-działowe. Trzecią grupę tworzyły jednostki niosące od 80 do 100 dział (Rayo mieścił się w niej przed i po przebudowie). Czwarta grupa to najpopularniejsze 74-działowce, a piąta to jednostki 64-działowe.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:14, 12 Gru 2013    Temat postu:

Dziękuję za odpowiedź.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:35, 21 Lip 2015    Temat postu:

Proszę o opis danych i losów dwóch hiszpańskich, 70-działowych „księżniczek” a mianowicie okrętu Princesa z 1730 roku oraz jednostki o tej samej nazwie z 1750 roku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:50, 21 Lip 2015    Temat postu:

Okręt Princesa ukończony w 1730 w Guarnizo był 70-działowcem o wytrzymałości kadłuba wzbudzającej podziw i zdumienie brytyjskich przeciwników. Nie wynikało to z jakichś nadzwyczajnych zalet projektowych – wręcz przeciwnie, na lata 1729-1748 przypada w marynarce hiszpańskiej pierwszy okres wpływów francuskich, propagowanych przez odpowiedzialnego wtedy za budowę okrętów Cipriano Autrána (formalnie został Dyrektorem Konstrukcji Okrętów Floty 11.09.1742) oraz asystującego mu Francuza, Jeana-Pierre’a Boyera, a projektowane przez nich jednostki (modyfikacja planów zmarłego w 1728 Gaztanety) uznawano często za pozbawione trwałości z uwagi na nadmierną długość i słabą pływalność dziobów oraz ruf. W przypadku liniowca Princesa niezwykłą odporność uzyskano raczej przez bardzo masywną budowę, z grubych belek dobrze ze sobą związanych oraz dzięki małym furtom. Na dodatek był to żaglowiec jak na swoją klasę wyjątkowo duży, bowiem pomyślano go jako „pole doświadczalne” dla konstrukcji pierwszego hiszpańskiego trójpokładowca Real Felipe (zbudowanego w Guarnizo w 1732). Trudno było o seryjną budowę takich żaglowców, ponieważ przy wielkich wymiarach Princesa miał proporcjonalnie bardzo słabe uzbrojenie, co oznaczało marnotrawstwo środków, drewna, pracy i pieniędzy, jednak indywidualnie zapewniło temu okrętowi nadzwyczajne właściwości żeglarskie. Duży, szeroki i silny kadłub, nieznacznie tylko obciążony działami, dawał trwałość, wytrzymałość, lekkość zapewniającą prędkość, bardzo dobrą stateczność początkową, wysokie noszenie furt nad wodą. Zgodnie z pomiarami wykonanymi później przez Anglików, długość dolnego pokładu działowego wynosiła 50,32 m, szerokość z poszyciem 15,14 m, głębokość ładowni 6,78 m, tonaż 1709 ton. Dla porównania, standardowe wtedy 70-działowce brytyjskie miały około 46 x 12,6 x 5,3 m, tonaż 1130 ton! Uzbrojenie też przemawiało na korzyść żaglowca hiszpańskiego, który na kolejnych od dołu pokładach niósł 24-, 18- i 8-funtówki (w większości brązowe, a więc lżejsze), podczas gdy na nominalnie odpowiadających mu jednostkach Royal Navy były to 24-, 12- i 6-funtówki (wszystkie żelazne). Załoga liczyła 500 marynarzy i oficerów oraz 200 żołnierzy, na 70-działowcach angielskich było tylko 440 ludzi.
Princesa wszedł do służby w marynarce hiszpańskiej w 1731. W składzie eskadry don Francisco Cornejo przemieścił się w kwietniu z Ferrol do Kadyksu. Latem i jesienią operował miedzy Kadyksem a Barceloną, eskortował konwoje do posiadłości hiszpańskich we Włoszech. Między sierpniem a wrześniem 1732 przeszedł remont i uzupełnienie wyposażenia w La Carraca. Jesienią 1732 i do lutego 1733 wchodził w skład eskadry kontradm. Blas de Lezo, osłaniającej hiszpańskie konwoje przez atakami floty algierskiej. Po wypowiedzeniu wojny przez Austrię jesienią 1733, Princesa podniósł kotwicę w Barcelonie i został włączony do eskadry hrabiego Clavijo, współdziałającej w okupowaniu Neapolu oraz wysadzeniu w Liorna wojsk hrabiego de Montemar. Razem z okrętem Conquistador liniowiec Princesa odbył kampanię na wodach zatoki Otranto, chwytając trzy żaglowce austriackie przybyłe z Triestu i zmuszając do wyrzucenia się na brzeg jedną galerę sycylijską. Princesa uczestniczył też w zajęciu Pescary i Gaety. W latach 1734-1735 w składzie eskadry Miguela Reggio brał udział w działaniach przeciwko Sycylii. Po włączeniu się do wojny Wielkiej Brytanii w 1739, okręt ponownie wyposażono w stoczni Ferrol. Opuścił ten port w kwietniu 1740 w towarzystwie okrętu Principe, by zapolować na fregatę brytyjską. Około 90 mil od przylądka Finisterre napotkano w kwietniu eskadrę Royal Navy. Dowódcą liniowca Princesa był „kapitan fregaty” Pablo Agustin de Aguirre, a jako zastępcę miał „kapitana fregaty” Francisco de León y Guzmán. Brytyjczycy dysponowali trzema standardowymi 70-działowcami. Hiszpanie, doścignięci, bronili się wspaniale, a Anglicy patrzyli ze zdumieniem, jak ich kule często odbijały się od burty przeciwnika. Dysponującym wielką przewagą manewrowości Brytyjczykom (przy stosunku liczebnym 3:1 na dodatek już we wczesnej fazie strącili u hiszpana fokstengę) zajęło siedem godzin zmuszenie obrońców do opuszczenia bandery. Hiszpanie stracili około 70 zabitych i 80 rannych. Agustin de Aguirre trafił do Londynu, gdzie go wielce fetowano. Mieszkał w wiejskiej rezydencji księcia i księżnej Rickman. Princesa został przez zdobywców odprowadzony do Portsmouth 8.05.1740 i po gruntownym remoncie oraz zmianie wyposażenia i uzbrojenia (przeprowadzonym w Portsmouth od lipca 1741 do marca 1742) wcielony do Royal Navy (formalnie już 14.07.1741) pod nazwą Princess (chociaż z reguły posługiwano się nazwą oryginalną). Przez kilka lat uchodził za jeden z najlepszych okrętów floty brytyjskiej. Walczył w bitwie pod Tulonem 14.02.1744, służył na Morzu Śródziemnym i w Indiach Zachodnich, operował pod Louisbourgiem w 1746, uczestniczył w operacjach pod Lorient 20-25.09.1746, w latach 1747-1748 znów był na Morzu Śródziemnym, od października 1747 służył nawet jako okręt flagowy wiceadm. Bynga. W listopadzie 1748 okazało się, że wieloletnia intensywna eksploatacja mocno go nadwyrężyła, ale nie zdecydowano się na gruntowny remont trochę nietypowej jednostki w sytuacji, gdy od 1748 do 1756 Anglicy nie toczyli z nikim wojny i marynarkę dla oszczędności redukowano. Ostatecznie 15.11.1755 komisja uznała, że liniowiec nie nadaje się już do dalszej aktywnej służby. Przekształcono go w 1759 w Portsmouth w hulk i używano w tym charakterze jeszcze do 30.12.1784, kiedy został sprzedany.
Następny okręt tej nazwy opiszę w osobnym poście.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:11, 21 Lip 2015    Temat postu:

74-działowiec Princesa (noszący też nazwę Santa Barbara) zbudowany w Hawanie w 1750, to mocno odmienny konstrukcyjnie okręt od poprzedniego. Jego projektantem był najprawdopodobniej Juan de Acosta. Powstanie liniowca przypada na okres (1748-1764) dominacji wpływów brytyjskich w hiszpańskim budownictwie okrętowym. Chociaż jeszcze znacznie większy od poprzedniego, teraz jednak mieścił się w zupełnie standardowym dla nowych 74-działowców hiszpańskich zakresie. Był typowym okrętem, lecz bardzo lubianym potem przez Brytyjczyków i trwałym, co zawdzięczał zbudowaniu ze znakomitego mahoniu kubańskiego. Wg pomiarów angielskich miał długość dolnego pokładu działowego 51,87 m, szerokość z poszyciem 15,60 m, głębokość ładowni 6,74 m, tonaż 1927 ton. Dla porównania, w okresie kiedy Anglicy go zdobyli, sami budowali np. 74-działowce typu Ganges, których wymiary wynosiły około 51,7-51,9 x 14,4-14,5 x 6,2 m, tonaż 1660-1680 ton. Różnice więc nadal występowały, zwłaszcza w zakresie tonażu wynikającego z dużo większej szerokości (to tłumaczy chętne wykorzystywanie pryzu w Royal Navy w roli flagowca, kiedy ilość miejsca i zapasowa nośność na manele admiralskie miały kluczowe znaczenie), jednak były to różnice dużo mniej znaczące.
W 1751 Princesa, którym dowodził kmdr Simón de Herrera, operował w Indiach Zachodnich między Cartageną a Hawaną, w 1752 przeszedł do Kadyksu. W latach 1754-1759 należał do garnizonu Kadyksu, ale w okresie pokoju realizował rozmaite misje w Europie i Ameryce. Od kwietnia 1755 znajdował się w arsenale w La Carraca. W sierpniu 1759 należał do eskadry generała-porucznika markiza de la Victoria, która eskortowała króla Karola III z Neapolu do Barcelony. Okrętem dowodził wówczas kmdr Francisco Maria Spinola, a Princesa niósł znaki generała-porucznika hrabiego de Vegaflorida. W latach 1760-1762, podczas wojny z Wielką Brytanią, Princesa bazował w Kadyksie. Jak wiadomo, Brytyjczycy zdobyli w 1762 Hawanę. W traktacie pokojowym wymienili ją za inne posiadłości, ale Hiszpanie musieli się napracować, by doprowadzić tę bazę do poprzedniego stanu. Dlatego 27.04.1763 Princesa dowodzony przez komandora Juana Antonio Cordero podniósł kotwicę w porcie Santa Maria i wraz z kilkoma innymi okrętami oraz statkami handlowymi (komodorem był Francisco Winthuissen) przewiózł do Hawany urzędników, rzemieślników, żołnierzy, proch, amunicję, materiały. Na wiosnę 1764 uczestniczył w odwożeniu do Hiszpanii garnizonu Oranu. Wiosną 1765 przeszedł remont w La Carraca. W 1765 brał udział w dowiezieniu do Hiszpanii księżniczki Marii Luizy (kmdr Francisco Maria Espinosa, eskadra Juana José Navarro). Zawijał do portów Neapolu i Palermo między 15.09.1765 a 7.06.1766. Od maja 1767 trudnił się eskortowaniem do Włoch jezuitów przepędzanych z Hiszpanii. W czerwcu 1769 brał udział w misji zmierzającej do uwolnienia chrześcijańskich niewolników w Algierze. W lipcu 1776 przewoził żołnierzy między Oranem a Cartageną (d-ca kmdr Manuel Miguel de León). Być może w listopadzie 1776 uczestniczył w ekspedycji do Sacramento. Od czerwca 1779, kiedy Hiszpania wypowiedziała wojnę Wielkiej Brytanii, należał do stacjonującej w Kadyksie eskadry Luisa de Córdoba i wziął udział w kampanii na wodach kanału La Manche. Okrętem nadal dowodził kmdr („kapitan liniowca”) Manuel Miguel de León, a jego zastępcą był „kapitan fregaty” Francisco Delgado. W czasie tego rejsu (z Francuzami) współdziałano w zdobyciu angielskiego 64-działowca Ardent 17.08.1779, wrócono do Kadyksu w listopadzie 1779. W styczniu 1780, kiedy dowódca liniowca się nie zmienił, ale jego zastępcą był teraz porucznik José Serrano Valdenebro, Princesa wszedł w skład eskadry brygadiera Juana de Lángara y Huarte, wysłanej dla przecinania brytyjskich szlaków komunikacyjnych z Gibraltarem. Natknięto się 16.01.1780 koło przylądka Santa Maria (blisko przylądka Św. Wincentego) na przeważające siły adm. Rodneya, który w nocnej „Bitwie pod Światłem Księżyca” całkowicie rozgromił Hiszpanów, a wśród zdobytych przez Anglików okrętów znalazł się też 74-dzialowiec Princesa. Wcielony do Royal Navy 3.04.1780 pod nazwą Princessa, wyremontowany w Portsmouth w okresie maj-sierpień 1780, służył aktywnie pod brytyjską banderą od 1780 do lipca 1783. W tym czasie operował w Indiach Zachodnich i Ameryce Północnej, walczył w bitwach i starciach pod St. Eustatius 3.02.1781, Martyniką 29/30.04.1781, Tobago w maju 1781, Chesapeake 5.09.1781, St. Kitts 25/26.01.1782, Saintes 12.04.1782. Był flagowcem kontradm. Drake’a od maja 1781 do końca służby. Wycofano go do rezerwy w Plymouth w lipcu 1783. Od lipca 1784 pełnił tam rolę hulka do stawiania masztów. Został rozebrany na miejscu w grudniu 1809, po 59 latach eksploatacji.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wlad




Dołączył: 26 Lip 2010
Posty: 54
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:28, 22 Lip 2015    Temat postu:

Dziękuję za odpowiedź.
Coś mi się w głowie kołacze, że Princesa z 1750 określana była w służbie Hiszpańskiej jako 70-działowiec a dopiero po zdobyciu przez Brytyjczyków (których 74-działowce były sporo mniejsze od 70-działowego pryzu) zaczęto go zaliczać do 74-działowców. Rozumiem, że skoro Pan tego nie napisał to takie przeklasyfikowanie nie miało miejsca i mi się po prostu coś pokręciło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:09, 22 Lip 2015    Temat postu:

Przechodzenie we wszystkich marynarkach europejskich z 70-działowców na 74-działowce odbywało się stopniowo i w okresie przejściowym wiele okrętów dość dowolnie określano jednym lub drugim terminem, stosowano także przeklasyfikowywanie po przezbrojeniach. Używano również klasyfikacji 70/74-działowce, np. w stosunku do dwóch liniowców zbudowanych w Hawanie dokładnie w tym samym czasie, co okręt PrincesaGalicia i Infante. Lecz akurat Princesa jest we wszystkich znanych mi źródłach i opracowaniach HISZPAŃSKICH nazywany wyłącznie 74-działowcem. To raczej angielskie opracowania, którym mylą się oba zdobyte przez Brytyjczyków okręty tej nazwy, są odpowiedzialne za nazywanie również tego drugiego 70-działowcem. Np. skądinąd bardzo dobry i zasłużony badacz John D. Harbron pisał w książce „Trafalgar and the Spanish Navy”: „W 1739 stocznia w Hawanie zbudowała także 70-działowiec Princesa, którego samotna walka z eskadrą trzech okrętów Royal Navy w 1740...”, podając w jednym zdaniu fałszywą datę budowy, fałszywe miejsce i mieszając okręt 70-działowy z 1730 z okrętem 74-działowym z 1750, chociaż w innych miejscach tej samej pracy podaje również dane prawidłowe.
Jak pokazałem już w poprzednim poście, brytyjskie 74-działowce w 1780 r. miały tę samą długość co okręt Princesa, były tylko sporo węższe, co przekładało się na mniejszy tonaż. Ograniczyłem się do jednostek typu Ganges, a w tej samej klasie występowały też w roku zdobycia hiszpańskiego żaglowca jednostki typu Valiant, o wymiarach 52,2 m x 15,0-15,2 m x 6,5 m, tonażu 1799-1826 ton, a zatem trochę dłuższe, trochę węższe i o minimalnie mniejszym tonażu. Wielkość okrętu Princesa zdobytego w 1740 przyprawiła Anglików o szok. Budownictwo okrętowe się rozwijało i wymiary dużo większego liniowca Princesa zdobytego w 1780 żadnego szoku już nie spowodowały. Najbardziej typowe 74-działowce Royal Navy tego okresu były faktycznie sporo mniejsze (z grubsza 51,2 x 14,2 x 6 m, 1630 ton), ale tylko dlatego, że kosztowały też dużo mniej. Angielscy administratorzy floty niemal zawsze woleli mieć za te same pieniądze więcej jednostek słabszych niż mniej silniejszych, ponieważ ich marynarka miała bardzo wiele zadań do wypełniania, a w razie potrzeby siły można było koncentrować. Hiszpański 70-działowiec Princesa był o niebo lepszy i silniejszy niż brytyjskie 70-działowce, które go zdobyły w 1740 i stawiał wspaniały opór, ale w wyniku końcowym to jednak one go zdobyły, a nie odwrotnie.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin