Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zarys historii żagli dodatkowych
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:35, 01 Gru 2015    Temat postu:

Fały rejek lizeli górnych przechodziły tę samą ewolucję miejsca wiązania, co fały rejek lizeli dolnych. Podwójne szoty marslizeli najczęściej rozwiązywano w sposób opisany i zilustrowany wyżej (rys. Liz-22, liny 3b oraz 5), przy czym krótki z nich mógł biec – zamiast przez kauszę – także przez blok wiązany do wewnętrznego mocowania wytyku na dolnej rei. Jednak, zwłaszcza we wcześniejszym okresie, oba szoty bywały długie, jeden szedł od razu w przód od masztu, drugi – w tył od niego. Podstawowa wersja ściągacza (kontrafału) marslizela wyglądała jak przedstawiona wcześniej (rys. Liz-22, lina 7), ale posługiwano się też odmianą, w której linę mocowano do wewnętrznego końca rejki tego żagla, prowadzono przez kauszę (albo baranek) przyszytą w połowie długości bocznego liku zewnętrznego i stąd jak w wersji podstawowej.

Przy bramlizelach hals wiódł tak jak na rys. Liz-22 (lina nr 4a) raczej po 1815 r., zaś wcześniej od bloku na noku wytyku wprost w dół, do podwięzi wantowych masztu następnego (czyli do fokbramlizela były to podwięzi wantowe grotmasztu, a dla grotbramlizela – podwięzi wantowe bezanmasztu). Od początku do końca wykorzystywania bramlizeli ich szoty mogły być też podwójne, podobnie jak przy marslizelach. Wówczas krótki szot (przedni) bramlizela wiązano do rei marsla w okolicach wewnętrznego mocowania wytyku, a długi (tylny) szot bramlizela wiedziono skosem w dół na mars i tam wiązano do stenwanty. Istniało masę wersji ściągaczy (kontrafałów) bramlizeli, oprócz przedstawionej na rys. Liz-22 (lina nr 8). Kontrafał mógł być przywiązany do zewnętrznego, a nie wewnętrznego krańca rejki, biec wzdłuż zewnętrznego liku bocznego bramlizela do małego bloku mocowanego w rogu halsowym płótna, i dopiero stąd na mars. W innym wariancie kontrafał wiązano wprawdzie do wewnętrznego krańca rejki bramlizela, ale nie biegł od razu w dół, tylko najpierw do kauszy albo baranka w połowie długości zewnętrznego liku bocznego, potem przez mały blok w rogu halsowym i dopiero stąd jak wyżej. Znano także proste rozwiązanie, w którym linę ściągacza zahaczano w rogu halsowym bramlizela, wiedziono do małego bloku uwiązanego przy wewnętrznym noku rejki tego żagla, a stąd na mars.

Kiedy już pojawiały się rzadkie bombramlizele, to taklowano je tak samo jak bramlizele.

W przypadkach lekkich, krótkich wytyków żagli górnych, czasami oszczędzano na masie i kosztach żelaznych mocowań wewnętrznych, zastępując je linowymi stropami, w których pętlę wokół wytyku dawało się bardzo łatwo otwierać przy pomocy specjalnej zatyczki.
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:35, 02 Gru 2015    Temat postu:

Część dotyczącą żagli bocznych (żagli wytykowych, lizeli) warto zakończyć osobliwymi odmianami wykorzystywanymi dla oszczędności i uproszczenia na niektórych statkach handlowych. Bramlizele pozbawiono tam wytyków, normalnie przesuwanych w swoich mocowaniach na marsrei. Rolę takiego wytyku przejmowała rejka marslizela (rys. Liz-26, nr 1), którą jednak unieruchamiano przez przywiązanie (nr 2) noku wewnętrznego do marsrei (drugim węzłem mocowania pozostał fał (nr 3) przewijany przez blok na noku marsrei). W jednej z odmian zadowolono się tymi modyfikacjami, a szot bramlizela (nr 4) prowadzono „normalnie” (w dół, w stronę masztu), zaś hals (nr 5) przechodził przez blok wiązany do zewnętrznego noku rejki. W drugiej (rys. Liz-27), wymyślonej po to, by maksymalnie ułatwić sobie także stawianie bramlizela, postąpiono jeszcze bardziej skrajnie - róg halsowy i róg szotowy przywiązano na stałe do owej rejki marslizela zastępującej wytyk, pozbywając się szotów i halsów; przed postawieniem rejkę bramlizela łączono z rejką marslizela cienką linką (nr 1); najpierw wciągano w górę obie rejki korzystając z fału marslizela (nr 2), a potem wybierano fał bramlizela (nr 3); ostre szarpnięcie zrywało linkę łączącą dotąd obie rejki i rejka bramlizela wędrowała w górę, do swojej pozycji pod nokiem bramrei. W tej odmianie wykorzystywano do sprzątania szczególny kontrafał (nr 4), mocowany do zewnętrznego noku rejki bramlizela, przechodzący przez kauszę umieszczoną na noku rejki marslizela, potem przez kauszę czy baranek w połowie bocznego, zewnętrznego liku marslizela, w końcu przez blok w rogu halsowym marslizela i na mars.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-26
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-27
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 6:53, 04 Gru 2015    Temat postu:

B) NIETYPOWE ŻAGLE STAWIANE W OBSZARZE ŻAGLI GŁÓWNYCH

Na okrętach wojennych przez większą część epoki żagla nawet rejowe bombramsle były żaglami dodatkowymi, stawianymi w wyjątkowych warunkach, o rejowych trumslach w ogóle nie wspominając. Jednak w tej partii materiału chodzi mi przede wszystkim o płótna niestandardowe, stawiane wyżej od żagli zwykłych, lecz nie replikujące ich kształtów i osprzętu. Ponadto o żagle zawieszane w lukach między zestawami standardowymi.
Bardzo trudno o utrwalone polskie nazewnictwo takich żagli, skoro raczej nigdy nie były podnoszone na żadnym żaglowcu pod naszą banderą (o ile wiem - tu mogę się mylić, ponieważ nie znam wszystkich incydentalnych przypadków na jednostkach szkolnych), a ich rzadkość była tak wielka, że w marynarkach o największych tradycjach morskich proponowano i używano różnej, sprzecznej terminologii. To, co pojawia się w polskich słownikach, jest tylko wypadkową wyboru leksykonu obcojęzycznego, z którego korzystał autor, i jego predylekcji do kalek z angielskiego albo germanizmów, rusycyzmów itp.

Brytyjczycy używają m.in. ogólnego terminu „flying kites” (latawce), który dla potrzeb tej części opracowania jest jednak zbyt ogólny – odpowiada tytułowi całości artykułu.

Najczęstszymi żaglami w omawianej grupie były małe, trójkątne płótna rozpościerane między najwyższą reją (przede wszystkim bombramreją) a jabłkiem masztu. Z uwagi na położenie przeważała praktyka wykorzystywania do ich opisu nazw przeniesionych potem na rejowy trumsel, gdy już się pojawił. Stąd dla Anglików i Amerykanów to głównie sky scraper, sky sail (drapacz nieba), dla Francuzów grecque, contrecacatois (kontrbombramsel) albo aile de pigeon (skrzydło gołębia), dla Niemców Skyseil albo Oben-Obenbramsegel (ponad bombramsel).
Owe trójkątne trumsle nadawały masztom zarówno malowniczy, jak nieco groteskowy wygląd, bowiem na każdym z nich przyprawiały czubek „piramidzie” żagli. Stawiano je parami, tzn. każdy trójkąt zajmował przestrzeń między szczytową częścią masztu a jedną połówką najwyższej rei. Olinowanie było nadzwyczaj proste – żagiel podnoszono fałem łączącym się z górnym rogiem płótna; linka fału przechodziła przez szyber w jabłku masztowym i biegła w dół na mars; pojedynczy szot (szot wewnętrzny) i pojedynczy hals (szot zewnętrzny) mocowały na stałe dolny lik do połówki rei leżącej niżej – z reguły bombramrei (rysunek Liz-28).
Trójkątne trumsle znane były już w drugiej połowie XVIII w. Lubili je umieszczać na swoich planach ożaglowania okrętów przede wszystkim żaglomistrzowie amerykańscy (np. dla fregaty Constitution w postaci z lat 1803-1815, brygu Chippewa z 1815 r.), ale występowały też na jednostkach innych narodów, np. na szwedzkim szkunerze z ok. 1760 r. Okres ich występowania na rejowcach był dość krótki. Na tego typu okrętach istniała niewielka potrzeba podnoszenia w górze czegoś innego niż kolejny, jeszcze mniejszy żagiel rejowy, skoro i tak załoga wchodziła wysoko, by pracować na rejach. Następne piętro nad bombramslami przejęło po prostu nazwę trumsli. Nieco inaczej przedstawiała się sytuacja na tych jednostkach z ożaglowaniem skośnym, na których większość płócien obsługiwano z poziomu pokładu. Tutaj chęć podciągania do rei przechowywanego na pokładzie żagla dolnego [o nim później] i równoczesnego stawiania nad tą reją trójkątnych żagli o fałach także wybieranych z dołu, musiała być znacznie silniejsza. Dlatego na szkunerach owe żagle, nazywane „raffi”, były popularne w drugiej połowie XIX w. i trafiają się do dzisiaj. Występowały/występują w dwóch głównych odmianach: a) jak opisane wyżej dla rejowców, tyle że hals odciągano przez szyber albo blok na rei, zaś szot wiązano do masztu i rei; b) w postaci jednego trójkąta równoramiennego, z jednym fałem w górnym wierzchołku i dwoma szotami (rys. Liz-U12).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-28
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-U12
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:57, 05 Gru 2015    Temat postu:

Kolejne żagle dodatkowe dające się zaliczyć do tej grupy, to płótna skośne rozpinane nad gaflowym bezanem lub grotem, mimo faktu, że w tym samym rejonie znajdowały się już „normalne” reje. Przydział może się wydawać całkiem nienaturalny, skoro taki sam żagiel na maszcie z pełnym ożaglowaniem skośnym był „standardowy”, a na maszcie z przeważającym ożaglowaniem rejowym – dodatkowy, ale klasyfikacja jest logiczna i w epoce żagla stosowana. Co więcej, swoje znaczenie miała tutaj także budowa masztu: „normalna”, czyli z niską kolumną, osobnymi i mocowanymi ruchomo stengami, bramstengami; albo „szkunerowa”, z wysoką kolumną, lekką stengą stanowiącą często tylko jej przedłużenie (bądź w ogóle z masztem słupowym, jednolitym na całej wysokości). Jak już kiedyś podkreślałem w artykule o takielunku dwumasztowców, historyczne podziały są zazwyczaj nie do wyśledzenia na podstawie współczesnych leksykonów czy wiadomości z „najprostszych kursów żeglarskich” (zalecanych przez osoby próbujące pretendować do orzekania w sprawie prawidłowości terminologii z dawnych wieków, bez jakiejkolwiek wiedzy o niej), tworzonych na bazie dużo późniejszego omasztowania tworzonego ze stalowych słupów. Wyjaśnia to z grubsza poniższy rysunek.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-29

Te dodatkowe skośne topsle miewały rozmaite kształty i wymiary. Często były takimi wielkimi trójkątami jak pokazany na rysunku Liz-29 po prawej (ulubione zwłaszcza na planach ożaglowania okrętów amerykańskich z końca XVIII i z XIX w., na francuskich okrętach z XIX w., trafiały się na angielskich żaglowcach handlowych z XIX w.). Jednak posługiwano się w tym charakterze też żaglami gaflowymi (na ogół z dość krótkim gaflem, chociaż wykorzystywano również gafle długie i skrajnie krótkie) oraz równocześnie żaglami gaflowymi i jeszcze trójkątnymi nad nimi – jak na schemacie Liz-30. Takie rozwiązania są do znalezienia na żaglowcach z końca XVIII i z XIX w. – m.in. na hiszpańskich, francuskich, amerykańskich okrętach wojennych, angielskich, amerykańskich i niemieckich statkach handlowych.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-30
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 7:51, 07 Gru 2015    Temat postu:

Olinowanie skośnych topsli dodatkowych było proste, chociaż terminologia zawikłana i niekonsekwentna.
Trójkątne topsle miały jeden fał wiązany do ucha w górnym rogu płótna, przewlekany przez blok mocowany do masztu lub przez szyber w części topowej odpowiedniej stengi i stąd prowadzony na pokład. Do dolnego rogu przymasztowego mocowano linkę (nazywaną szotem albo halsem) składaną na pół i związywaną, której oba końce prowadzono w dół i obkładano na knagach bomu żagla gaflowego, blisko szponów, bądź na kołkownicy wokół stopy masztu. Czasem jednak topsel krojono z łukowym likiem dolnym, przesuwając w górę róg przymasztowy, i wtedy liny z niego wychodzące obkładano na marsie. Do dolnego rogu topsla bliskiego pikowi gafla (czasem nazywanego rogiem gejtawowym) wiązano naciągacz (outhaul; nazywany przez innych szotem), przewlekano przez szyber w piku gafla (albo przez mocowany tam malutki blok bądź przez blok szybrowy na stronie sterburty) i prowadzono do knagi na bomie żagla gaflowego (albo do bloku pod szczęką gafla i stąd na pokład). Lina wiodąca z tego samego rogu topsla w górę, nazywana ściągaczem (down-haul) lub gejtawą, biegła luźno w rejonie tylnego liku na pojedynczy blok mocowany w górnym rogu topsla, a stąd na pokład. Ale stosowano również prostsze rozwiązanie, w którym ściągacz wiązano od razu do górnego rogu topsla i prowadzono wprost w dół. Niekiedy używano też inholera (wciągacza; konieczność ciągnięcia żagla we wszystkich kierunkach zrodziła w języku angielskim out-haul, down-haul, in-haul, każdy o innej funkcji, przekraczając raczej możliwości jednoznacznego różnicowania w języku polskim; zresztą i w angielskim down-haul ciągnący płótno w górę był osobliwy), wiodącego od rogu gejtawowego wzdłuż gafla na blok pod szczękami gafla (po przeciwnej stronie niż ewentualnie biegnąca tam lina naciągacza czyli szota zewnętrznego) i stąd na pokład (rys. Liz-31).
Topsel gaflowy miał pikfał gafla prowadzony w sposób bardziej złożony niż fał topsla trójkątnego (na ogół z linoblokami lub nawet taliami, kauszami, rozgałęzieniami), natomiast identycznie jak w topslu trójkątnym rozwiązane pozostałe liny. Przy niektórych topslach gaflowych wykorzystywano gordingi wiodące od tylnego liku do bloków przy gaflu i maszcie (rys. Liz-32).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-31
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-32

Mogłoby się wydawać, na zasadzie wyżej przedstawionej logiki, że do tej samej grupy żagli dodatkowych powinny być zaliczone gaflowe trajsle przy kolumnie fok- i grotmasztu na rejowych trójmasztowcach, tak popularne (przynajmniej u grotmasztu) na wielu żaglowcach wojennych i handlowych w okresie postnapoleońskim (rys. Liz-33). Niewątpliwie mocowano je dodatkowo w obszarze zajętym przez żagle rejowe. Jednak trajsle były tylko inną formą dolnych sztaksli, zastępowały je, a sztaksle należały do kompletu płócien „normalnych”, regulaminowo czy powszechnie noszonych w zwykłych warunkach. Nie klasyfikowano sztaksli wśród żagli dodatkowych, więc i trajsli zastępujących na niektórych jednostkach dolne sztaksle też w skład żagli dodatkowych nie włączano.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-33
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:43, 08 Gru 2015    Temat postu:

Natomiast żaglami kwalifikującymi się do żagli dodatkowych stawianych w obszarze żagli głównych było grupa ekstra dziwnych płócien o niecodziennej nazwie angielskiej – „save-all sail”, której nie podejmuję się tłumaczyć, chociaż etymologia jest znana. Chwytały one wiatr wypuszczany z innych (standardowych) żagli, czyli nie dopuszczały do „marnowania się” jakiejkolwiek części podmuchu. Określeń z innych języków nie znam. Chodziło o płótna ustawiane w takich miejscach, w których odległość między żaglami typowymi powodowała ucieczkę części wiatru bez jego wykorzystania do napędu jednostki.
Bywały różne i stawiane w różnych punktach, oczywiście tylko przy nadzwyczaj słabym wietrze. Na przykład na kutrach wojennych w pierwszym okresie ich rozwoju, czasem też na szkunerach, typowe było rozwiązanie rejowego marsla z bardzo silnym wycięciem łukowym dolnego liku (spowodowanym wysokim prowadzeniem sztagu). W rezultacie między tym żaglem a ewentualnie stawianym (z rzadka, też jako dodatkowy) dolnym żaglem rejowym powstawała ogromna wyrwa. W sytuacjach normalnych nie miała znaczenia, ponieważ za główny służył wielki żagiel gaflowy, a nie rejowy. Jeśli jednak płynięto fordewindem przy słabej sile wiatru, podnoszono właśnie ów dolny żagiel rejowy, zaś wtedy luka między nim a wysoko wznoszącym się marslem mogła odegrać istotną rolę. Radzono sobie z nią rozmaicie. Najczęściej dolną reję traktowano tylko jako rozpierającą – szły do niej rogi szotowe marsla – ale płótno dolnego żagla podnoszono do dodatkowej rei, umieszczonej znacznie wyżej, tuż pod sztagiem. Czasem górny lik dolnego żagla przykrawano na kształt trapezu (z grubsza), wyposażano w krótką rejkę dodatkową i rozpinano tak, by zasłonić większą część luki. Niekiedy natomiast wspomnianą wyrwę zasłaniano właśnie takim, osobnym żaglem „łapiącym resztki”, o formie trapezowej. Szoty wiązano do stropów bloków topenant rei rozpierającej, zaś dwa fały wiodły do małych bloczków pod marsreją i stamtąd na pokład (rys. Liz-34).
Wiadomo również o zastosowaniu improwizowanego „save-all sail” w formie płótna zawieszonego tuż przed i u stóp fokżagla (bardzo łatwe do wygooglania zdjęcie z ok. 1892 r. brytyjskiej korwety śrubowej Volage z 1869 r.), trudno jednak w tym wypadku zgadnąć, jakiż to wiatr przepuszczany przez inne żagle miało ono chwytać.
Termin nie był jednoznaczny i precyzyjny. Uważano, że każdy mały żagiel dodatkowy umieszczony tak, by odbierał wiatr, który inaczej przeszedłby bezużytecznie pod dolnym likiem żagla znajdującego się z tyłu, mógł być w ten sposób nazwany, a więc także owe opisane i zilustrowane wcześniej „żagle wodne” muskające wodę, wiszące pod wytykami burtowymi dolnych lizeli. Jednak Peter Kemp z jakiegoś powodu utrzymuje, że rozszerzenie nazwy „save-all sail” na „watersails” jest „w oczywisty sposób złym użyciem tego terminu”, aczkolwiek nie wyjaśnia, na czym opiera to przekonanie, sprzeczne z XIX-wiecznymi leksykonami żeglarskimi.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-34
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:52, 10 Gru 2015    Temat postu:

Wiele jednostek o ożaglowaniu skośnym miało kłopoty z wykorzystywaniem słabych wiatrów od rufy. Na nich żaglem dodatkowym stawał się więc często zwykły żagiel rejowy, ustawiony w osi masztu, w zasadzie nie używany przy wiatrach silniejszych oraz z innych kierunków. Wspomniałem już wyżej o takim płótnie podnoszonym od XVIII w. na kutrach i szkunerach. Podobne bywały na buzach oraz innych małych żaglowcach. Często charakteryzowały się tym, że wcale nie przyszywano ich do rei, jak typowych żagli rejowych, nie sprzątano i nie zwijano wzdłuż tego drzewca, tylko w razie potrzeby podnoszono od pokładu na fałach przewleczonych przez bloki, a kiedy stawały się zbędne – opuszczano. Z reguły występowały na fokmasztach, czyli były to bryfoki. Dodatkowe dolne żagle rejowe na jednostkach skośnożaglowych odznaczały się często nieproporcjonalnie dużą wysokością, z uwagi na długie kolumny masztowe szkunerów czy specyficzny sposób zawieszania na wczesnych kutrach (i holenderskich slupach lub szwedzkich jachtach handlowych). Jeśli nie były przyszywane do rei, to ich olinowane miewało wiele ciekawych cech. Górny lik wymagał wtedy owych oddzielnych fałów. Minimum były dwa - po jednym w obu górnych rogach żagla - przewlekane przez bloki podwieszane pod nokami rei. Jednak i środek długiego liku też trzeba było jakoś podnosić a potem przytrzymywać. Czasem służyły do tego króciutkie i lekkie rejki, do których przyszywano środek górnego liku żagla, a całość podnoszono kolejnymi fałami (zwykle dwoma lub trzema). Częściej używano tylko lin, np. jednej na środku (jak w przypadku bryfoka pokazanego wcześniej na rysunku Liz-U12), bądź większej ich liczby wzdłuż rei (nie znam wizerunku z większą liczbą fałów środkowych niż trzy). Jeśli żagiel miał przyszytą ową centralną rejkę, to typowe było podnoszenie jej fałami do bloków pod główną reją. Jednak na holenderskich slupach stosowano też oryginalny żagiel, prostokątno-trapezowy, w którym górne rogi prostokąta odciągano fałami do noków rei głównej, zaś ową maleńką rejkę centralną podnoszono innymi fałami daleko wyżej, rozciągając trapezową część żagla; w sumie wyglądało to analogicznie do przedstawionego wyżej jednego z wariantów zasłaniania wielkiego wycięcia w dolnym liku marsla (rys. Liz-34, D), tyle że tu niczego nie zasłaniano, bowiem slupy te nie nosiły rejowych marsli. Bardzo podobne żagle trafiały się jeszcze na początku XX w. na szwedzkich jachtach handlowych – różnica polegała na tym, że środkowa, podciągana fałem ponad reję górna część żagla była w przybliżeniu trójkątna, nie trapezowa. W rzadkich przypadkach cały górny lik bryfoka na szkunerze wiązano do długiej rei, którą podnoszono i opuszczano razem z nim, niezależnie od umocowanej na stałe rei rozciągającej rogi szotowe marsla; ruchoma reja dolna poruszana była wtedy fałami przewijanymi przez bloki u stałej rei górnej, ale po postawieniu żagla oba drzewca znajdowały się blisko siebie (rys. Liz-35).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-35

Typowe było wykorzystywanie oddzielnej, dłuższej lub krótszej rei w charakterze dolnego bomu (tzw. bomu Bentincka), do szerokiego rozpościerania liku dolnego. To dolne drzewce miało wiele wariantów. Czasem długą, ciężką reję kładziono w poprzek nadburć i wiązano na sztywno do nich oraz do pokładu, a na nokach mocowano bloki do prowadzenia zwykłych szotów omawianego żagla. W innych wypadkach nieco krótszy i lżejszy egzemplarz utrzymywano dość wysoko i mocowano do pokładu tuż przed masztem za pomocą centralnego szota (z talią, niekiedy o blokach wielokrążkowych); noki tej dolnej rei/bomu były trzymane przez lekkie brasy stabilizujące, ale w zasadzie chodziło o zapewnienie możliwości swobodnego obrotu wokół centralnego szota podczas brasowania górnej rei; dolny lik bryfoka mocowano tu do bomu Bentincka na stałe, przez co zbędne stawały się halsy i szoty, dając oszczędność na pracy załogi (przynajmniej w drugiej połowie XIX w. cały bryfok w tej odmianie nazywano też fokiem Bentincka; wykorzystywano go już w pierwszej połowie tamtego stulecia). Dużą popularnością cieszyły się krótsze bomy (około połowy długości rei), wystawiane z pokładu tylko na sterburtę lub bakburtę, zazwyczaj na nawietrzną (ale nie wyłącznie – przy bardzo słabych wiatrach od rufy, acz nie całkowitym fordewindzie, zwracano gafel i bom żagla gaflowego na jedną burtę, a bom rejowego bryfoka na drugą burtę, mogła więc to być wtedy burta zawietrzna) – rozpościerające połowę dolnego liku.
Są zdjęcia z XIX i XX w. pokazujące szkunery z bryfokiem postawionym (bez dolnego drzewca) w taki sposób, że właściwie zajmował tylko jedną połówkę rei, łapiąc żagiel wyłącznie z nawietrznej lub zawietrznej strony. Zresztą na początku XIX w. były rzadkie przypadki stosowania bryfoków dzielonych w pionie (wzdłuż osi masztu) na dwa płótna, z których każde dało się podnieść i używać oddzielnie.
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:52, 11 Gru 2015    Temat postu:

W przypadku wysokich żagli dolnych wykorzystywano niekiedy dodatkowe prowadzenie podczas podnoszenia i opuszczania – między marsem czy innym uskokiem na maszcie a pokładem u stopy masztu rozciągano grubą linę pionową; wzdłuż niej przy tych czynnościach przesuwała się kausza mocowana u górnego liku tego dodatkowego żagla rejowego (np. do wspomnianej krótkiej rejki). Jeśli dolny żagiel rejowy na szkunerze był jednak przyszyty do rei, zdarzało się opuszczanie go wraz z nią, a wtedy prowadnica (niekoniecznie w formie kauszy) przesuwająca się po pionowej linie, odchodziła od tej właśnie rei.
Dolny żagiel rejowy na jednostkach z ożaglowaniem skośnym występował w rozmaitych odmianach także wtedy, gdy go nie opuszczano. Mógł być klasycznie przyszyty do rei (lub jaksztagu) benclami; gdy u dołu miał przywiązany bom Bentincka, drzewce to przy zwijaniu żagla podnoszono bardzo blisko górnej rei. Mógł być mocowany do rei za pomocą luźnych segarsów otaczających reję. W końcu wieku XIX i w następnym stuleciu pod reją (w pewnym od niej odstępie) napinano drut, na którym przesuwano raksy mocowane przez remizki do górnego liku żagla. W obu ostatnich przypadkach płótno dawało się przesuwać wzdłuż rei i rolować na środku jak zasłonka w oknie. Gdy żagiel był ściągnięty obustronnie do środka i zwisał pionowo przed masztem, owijano go sejzingami. Kiedy chciano z niego ponownie skorzystać, do górnych rogów doczepiano wyposażone w haki bloki naciągaczy (fałów) tworzących talie z blokami przy nokach rei i odciągano na zewnątrz (rys. Liz-36).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-36

Jeśli dolny żagiel rejowy na jednostce z ożaglowaniem skośnym nie był opuszczany sam, ani z reją, i zachowywał przy tym wszelkie cechy zwykłych żagli rejowych, to miał też takie jak one, standardowe olinowanie – jest jednak wtedy kwestią dyskusyjną, czy można go w takim przypadku w ogóle zaliczać do żagli dodatkowych.
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 8:59, 13 Gru 2015    Temat postu:

C) NIETYPOWE PŁÓTNA DOCZEPIANE DO GAFLI, REJ ŻAGLI SKOŚNYCH

Zdecydowanie najbardziej popularnym w tej grupie był żagiel stawiany jako przedłużenie bezanżagla w tył, na rozmaicie rozwiązywanych przedłużeniach gafla i bomu. W języku angielskim nazywany był ringtail sail („żagiel pierścienia ogonowego”) oraz w skrócie ringsail, we francuskim – bonnette de brigantine (bonet dużego bezanżagla) oraz bonnette de gui (bonet bomu), w hiszpańskim vela de baticulo („żagiel bijący w tyłek”), w holenderskim brood-winner („wygrywający chleb”), chociaż żaden z tych terminów nie występował konsekwentnie i jednoznacznie, często oznaczając żagle tylko zbliżone położeniem do tutaj charakteryzowanego. Ponadto używano też innych nazw, jeszcze bardziej wieloznacznych, jak angielski driver czy francuski tapecul. W języku polskim proponowano określenie opisowe „mały sztaksel stawiany za bezanem”, ale jest ono wyjątkowo nieszczęśliwe – sztaksel to ubezdźwięcznienie holenderskiego „stagzeil”, jednoznacznie wskazującego na żagiel mocowany do sztagu, identycznie jak w angielskim „staysail” czy niemieckim „Stag Segel”. Tymczasem ten żagiel nie ma żadnego związku z żadnym sztagiem, nie może więc być sztakslem. Ja nazywam go „żaglem wytykowym bezana”.

Do stawiania owego żagla wytykowego bezana wykorzystywano krótką rejkę podwieszaną luźno pod pikiem gafla oraz mocowane na sztywno (opaskami linowymi lub metalowymi) lekkie drzewce (wytyk) przedłużające bom. Do rejki wiązano fał przechodzący przez mały blok (zawieszony blisko samego piku gafla; mógł to być jeden z krążków bloku podwójnego) i potem prowadzony na pokład albo wzdłuż gafla do kolumny bezanmasztu. Zewnętrzny dolny róg żagla wyposażano w linę przewijaną na bloku mocowanym w pobliżu zewnętrznego końca owego wytyku, a potem ciągniętą wzdłuż bomu do knagi przybitej pod bomem niedaleko masztu. Dla większości lina ta była szotem, dla nielicznych – halsem. Wewnętrzny róg dolny płótna traktowano rozmaicie – czasem wiązano go na sztywno do wytyku, czasem wyposażano w linę (dla większości hals, dla mniejszości szot - w zależności od nazewnictwa pierwszej liny) obkładaną na knadze przybitej z boku bomu, z grubsza w połowie jego długości, niekiedy prowadzoną do nadburcia rufy (rys. Liz-37). Niektórzy widzieli nawet bulinę przy przednim liku.
To przedłużenie i tak już wielkiego bezanżagla (w formie spankera) wyglądało niezwykle malowniczo, stąd występuje na planach ożaglowania ogromnej liczby rozmaitych typów żaglowców. W praktyce używano go zapewne znacznie rzadziej, lecz sam fakt wykorzystywania nie podlega dyskusji, stawiany jest zresztą czasem (przynajmniej na replikach okrętów historycznych) nawet dzisiaj!
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-37
Przepiękne zdjęcie szkunera z postawionym także żaglem wytykowym bezana w [link widoczny dla zalogowanych]

Omawiany żagiel dodatkowy rysowany był na szkunerach i kutrach z drugiej połowy XVIII w. i pierwszej połowy następnego stulecia, fregatach wojennych różnych narodów oraz amerykańskich liniowcach ze schyłku XVIII i pierwszej połowy XIX w., kliprach baltimorskich (szkunerach) z początku XIX w., amerykańskich brygach, szkunerach, brygantynach i trójmasztowych slupach z pierwszej połowy XIX w., francuskich korwetach i brytyjskich dwumasztowych kliprach opiumowych z pierwszej połowy XIX w., amerykańskich i brytyjskich trójmasztowych kliprach od połowy XIX w. do końca ery kliprów.

Żagiel wytykowy bezana miał swojego poprzednika, a w pewnym sensie nawet dwóch. Z pierwszym z nich dzieli część niejednoznacznych terminów. Anglicy nazywali to płótno „driver”, Francuzi „tapecul”, a Niemcy z angielskiego Treiber i z holenderskiego Brodwinner, które to określenia – wytrychy – odnoszono do wielu kompletnie różnych żagli. W każdym razie żagiel teraz omawiany wyglądał i był stawiany niemal identycznie, jak żagiel wytykowy bezana. Jedna z tylko dwóch, ale za to zasadniczych różnic polegała na wystawianiu wytyku z pokładu rufowego, na dodatek w pożądanym w konkretnej chwili kierunku, czyli poza zawietrzną stronę relingu. Driver pojawił się na trójmasztowcach wcześniej niż bom przy bezanie, więc wytyk oczywiście nie mógł być przedłużeniem bomu. Taki żagiel był bardziej kłopotliwy w obsłudze, ale za to dawał się ustawiać w rozmaitych pozycjach. Z reguły funkcjonował jako coś w rodzaju żagla rejowego zawieszonego pod reją (potem gaflem) bezana, niemal prostopadle do głównego płótna (rys. Liz-38). Pojawił się w latach czterdziestych XVIII w. i przetrwał w Wielkiej Brytanii do około 1780 r., a na kontynencie europejskim do pierwszych lat XIX w. Tym niemniej już dużo wcześniej (na Wyspach Brytyjskich krótko po połowie XVIII w., chociaż w Royal Navy praktykę zatwierdzono oficjalnie w 1780 r.) zaczął być zastępowany po prostu przez większy i do tego wyposażony w bom bezan gaflowy, który u Anglików przejął jego nazwę (aczkolwiek później popularniejszy był termin spanker).
Zmiany trwały długo, przebiegały rozmaicie w różnych marynarkach wojennych i handlowych, z użyciem odmiennych terminologii, więc trudno o jednolitą klasyfikację i proste przedstawienie ewolucji. Można tylko bardzo ostrożnie przybliżyć kwestię. Średnio do około 1770 r. stosowano ów driver (tapecul) poprzeczny, z wytykiem wysuwanym na zawietrzną stronę pokładu rufowego. Z pewnością należał do żagli dodatkowych, którymi posługiwano się tylko przy słabych wiatrach. Około 1770 r. na statkach handlowych zaczęto szerzej stawiać płótno drivera (bonnetta) WZDŁUŻ gaflowego bezana, jako jego przedłużenie. Od opisanego wyżej żagla wytykowego bezana ów driver różnił się tym, że chociaż wytyk znajdował się w płaszczyźnie bezanżagla, nie mógł być doczepiony do jego bomu, którego po prostu nie było. Oczywiście taki driver (bonnette) był żaglem dodatkowym, nigdy nie stawianym przy zwykłym wietrze (rys. Liz-39). Mniej więcej w tym samym czasie na okrętach wojennych pojawił się wielki driver (spanker, brigantine), który przy słabych wiatrach całkowicie zastępował normalny bezan (zwijany na ten czas do rei czy gafla); dolny lik rozpościerany był od masztu daleko za rufę za pomocą długiego bomu, a długi górny lik miał teraz rejkę tylko na części długości, u samej góry (rys. Liz-40). W latach dziewięćdziesiątych XVIII w. tradycyjny bezanżagiel bez bomu oraz te drivery (spankery, brigantines) z długimi bomami zaczęły się powoli zamienić sposobem używania, poczynając od małych jednostek (na dużych okrętach proces ten trwał do około 1810 r.) – dotychczasowy żagiel dodatkowy, stawiany tylko przy słabych wiatrach, stał się standardowym bezanem (u góry przyszyto go do gafla, rezygnując z rejki), zaś mały bezan bez bomu przeszedł do grupy żagli sztormowych. W ten sposób wszystkie wypadły z grupy żagli dodatkowych i ich rolę (a niekiedy także nazwę) przejął opisany wcześniej żagiel wytykowy bezana.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-38
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-39
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-40
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:20, 15 Gru 2015    Temat postu:

Drugim typem żagla dodatkowego, który także można uznać za krewniaka żagla wytykowego bezanu (chociaż z odleglejszej linii), był bardzo rzadko spotykany żagiel łaciński (rys. Liz-41), wymagający własnego, dodatkowego masztu, aczkolwiek w tej roli wykorzystywano zwykle po prostu flagsztok rufowy (w tamtych czasach jeszcze wysoki i mocny), albo jakieś drzewce zapasowe, osadzane na miejscu flagsztoka. Ponieważ płótno sięgało daleko za rufę, do rozpinania rogu szotowego posługiwano się wytykiem wysuwanym poza reling rufowy. Olinowanie było skrajnie proste, chociaż może zróżnicowane. Na ilustracji francuskiego pełnorejowca (handlowej fregaty lub wojennej korwety) z drugiej połowy XVIII w. widzimy tylko prosty szot biegnący do bloku na zewnętrznym krańcu wytyku i potem na pokład, a także ściągacz prowadzący od rogu szotowego wprost na pokład rufowy. Jest jednak oczywiste, że musiał też występować hals trzymający przód łacińskiej rei oraz fał do jej podnoszenia, ponadto zapewne więźba rejowa. Ciekawe jest rozpięcie want (po dwóch na burtę), mimo że właściwie ciągnęły flagsztok do przodu i ledwo się mieściły przy relingu rufy. Na wizerunku amerykańskiego żaglowca z drugiej połowy XVIII w. mamy bardziej złożony szot (z talią lub linoblokiem między rogiem szotowym z zewnętrznym krańcem wytyku), zdwojony hals oraz pojedynczą gaję. Fału nie widać, ale jest mało prawdopodobne, aby go naprawdę nie było. Natomiast brak want nie musi być przeoczeniem autora.
Ów dodatkowy żagiel łaciński, stawiany tylko przy pięknej pogodzie, mimo mikrych wymiarów zapewniał – dzięki swojemu położeniu – bardzo duże ramię siły i stąd pomagał w kierowaniu dziobu na wiatr.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-41

Pod koniec XIX w. nazwę ringtail przeniesiono na dwa bardzo oryginalne i niecodziennie wyglądające żagle (rys. Liz-42). Powstały one jednak z zupełnie innych przyczyn niż żagle dodatkowe i dlatego nie należą do ich grupy. Nie chodziło o zwiększenie powierzchni ożaglowania przy bardzo słabych wiatrach czy zamknięcie otwartych przestrzeni między żaglami standardowymi. Celem było uniknięcie żmudnego refowania żagla gaflowego przez podział jego płótna na „kawałki” dające się łatwo od razu sprzątać, a w końcu o pozbycie się gafla w ogóle.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-42

Płótno dodatkowe bardzo podobne do drivera w pierwotnej postaci zdarzało się natomiast na lugrach. Stawiano je poprzecznie do żagli skośnych, za pomocą krótkiej rejki podwieszanej u piku drzewca utrzymującego żagiel podstawowy, a dolny lik rozciągano wytykiem wystawianym na zawietrzną burtę. Praktycznie jedyną różnicę stanowi fakt, że tamten driver doczepiano do bezana znajdującego się najbliżej rufy ze wszystkich żagli standardowych, natomiast na lugrach ów żagiel dodatkowy mógł być przyszyty do rejki podwieszonej na fale u rei grota, nawet jeśli dalej w tyle znajdował się kolejny maszt, jak na ilustracji żaglowca z drugiej połowy XVIII w. (rys. Liz-43). Francuskie lugry rozpinały ten bonet (bonnette) już na początku XVIII stulecia, chociaż miał wtedy jeszcze trójkątny kształt, tzn. pozbawiony był górnej rejki.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-43
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:33, 17 Gru 2015    Temat postu:

D) NIETYPOWE ŻAGLE STAWIANE POD BUKSZPRYTEM ORAZ POD BOMEM GAFLOWEGO BEZANŻAGLA

Przez wiele stuleci bukszpryt nosił reję standardowego żagla podbukszprytowego, potem także reję żagla maszciku nadbukszprytowego, przeniesioną w dalszej kolejności pod bukszpryt, w końcu w ogóle usuniętą. Żagle te należały do zwykłego wyposażenia okrętów. Chociaż zdarzało się je sporadycznie stawiać jeszcze w epoce kliprów, to na zdecydowanej większości żaglowców górny żagiel podbukszprytowy („marsel” bukszprytu) zniknął około 1800 r., a dolny żagiel podbukszprytowy usunięto w latach 1811-1815 (jego reja pozostała do około 1840-1850 dla rozpierania gaj bomstengi, a potem zastąpiły ją specjalne rozpornice).
Lecz niezależnie od nich trafiały się pod bukszprytem płótna niestandardowe, zaliczane do grupy żagli dodatkowych. Pod koniec XVIII i na początku XIX stulecia tę rolę pełniły niezwykle rzadkie „bramsle” bukszprytu, czyli trzecie piętro żagli rejowych rozpinanych pod bukszprytem, jego stengą i bramstengą. Trudno znaleźć jakiś obraz czy rysunek z epoki, pokazujący takie płótna naprawdę postawione, ale David Steel wymieniał je w 1794 r., a francuscy jeńcy wojenni pokazali ich reje przynajmniej na dwóch pięknych, wykonanych z kości modelach: 120-działowego trójpokładowca i 40-działowej fregaty. Ponieważ Darcy Lever rysował w 1808 r. nawet „marsel” bukszprytu stawiany bez brasów (z rogami szotowymi wiązanymi do rei dolnego żagla podbukszprytowego, bardzo krótką własną reją przesuwaną za pomocą jednego fału i ślizgacza, bez topenant), trudno wątpić, że tym bardziej owe „bramsle”, jeśli się zmaterializowały, też były puszczane „luźno”. Nie zauważyłem, aby ktoś starał się nadać polską nazwę owemu spritsail topgallant sail, a mimo wykorzystywania (sporadycznego) przez inne narodowości nie udało mi się też znaleźć nazw nie-angielskich. Zdecydowana większość autorów podręczników budowy i wyposażania okrętów z przełomu XVIII i XIX w., w tym Röding, całkiem go nie zauważa.
Więcej wiemy o późniejszej postaci podbukszprytowego żagla dodatkowego. Stawiano go w czasach, gdy zrezygnowano już ze standardowych żagli w tym miejscu. Zajmował pozycję dawnego podbukszprytowego żagla górnego („marsla”). Jeśli krojono go jako prostokąt lub trapez (Francuzi czasem używali wariantu trójkątnego), miał bardzo krótką rejkę, był wąski i długi, mógł sięgać prawie od szczytu bramstengi bukszprytu do delfiniaka. Występuje na obrazie z 1813 r., francuskie źródła wspominają o nim w 1815 r. (ale u nich chodziło wtedy o trójkątne płótno, którego rogi szotowe rozpinano za pomocą dolnej rei podbukszprytowej, zaś wierzchołek podciągano fałem do bramstengi bukszprytu), w 1831 r. i w 1852 r. Cieszył się pewną popularnością w epoce kliprów, kiedy Amerykanie i Anglicy nazywali go „Jemmy Green”, „jamie green”, „Jimmie Green”. Francuzi obdarzali ten żagiel także oryginalnym mianem – haha. Poglądy na użyteczność były skrajne – od „świetnego żagla manewrowego” do „mało potrzebnego żagla fantazyjnego”. Zwykle ustawiano płótno bokiem do wiatru, jeden z szotów prowadząc bezpośrednio na pokład, ale drugi rozciągając za pomocą delfiniaka. Zdarzało się stawianie tego żagla nieco niżej na bukszprycie, dzięki czemu mijał delfiniak i dochodził prawie do dziobu (rys. Liz-44). Gdy rozpornice gaj bomstengi wyparły reję podbukszprytową, Francuzi niekiedy rozpinali trójkątne żagle między nimi a bomstengą, niczym „raffi” na masztach (rys. Liz-45 przedstawia takie żagle na francuskim dwupokładowcu śrubowym z 1850 r.).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-44
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-45

Zupełnie szokującymi żaglami pod bukszprytem są te widoczne na zdjęciu brytyjskiej korwety śrubowej Active, zwodowanej w 1869 r. W czasie robienia fotografii pełniła ona rolę okrętu szkolnego, więc trudno powiedzieć, ile z licznych rzadkich lub zupełnie niecodziennych płócien na niej postawionych miało jakiekolwiek przełożenie na choćby sporadyczną rzeczywistość żaglowca bojowego, a ile służyło wyłącznie do treningu młodych ludzi. Podejrzewam, że teraz omawiane należały do drugiej grupy. W każdym razie chodzi o dwa z grubsza prostokątne żagle podwieszone za pomocą fałów pod skośnymi rozpornicami gaj bomstengi (rys. Liz-46)! Nie znam malarza, który popisałby się równą fantazją przy mnożeniu rozmaitych żagli dodatkowych, a to przecież autentyk.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-46
CDN.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 8:02, 19 Gru 2015    Temat postu:

Żagiel dodatkowy stawiany pod bomem gaflowego bezana dość zgodnie nazywano w językach germańskich „wodnym” (watersail, Wassersegel, waterzeil, vandsejl, vatnsegel – odpowiednio po angielsku, niemiecku, holendersku, duńsku, szwedzku). Dla języków romańskich Röding podawał pod koniec XVIII w. wyłącznie terminy stanowiące obszerne omówienia: po francusku miał to być „bonet umieszczany pod najniższym z bonetów” (bonnette placée sous le plus basses bonnettes), po włosku, hiszpańsku i portugalsku – „żagiel pod dolnym żaglem dodatkowym” (odpowiednio vela sotto il scopamare, vela bajo de las rastreras, vela baixo da barredoura), aczkolwiek chodziło mu głównie o te żagle wodne, które przedstawiłem już dużo wcześniej, na rysunkach Liz-10 oraz Liz-U10, czyli rozpinane pod dolnymi lizelami fok- i grotmasztu. Skądinąd wiemy jednak, że żagiel wodny stawiany pod bomem gaflowego bezana określany był przez Francuzów także „uniwersalnym” terminem tapecul („trzęsąca się bryczka”, „lekki powozik dwukołowy”) oraz „żaglem dodatkowym pod bomem” (bonnette sous-gui).
Ów rufowy żagiel wodny pojawił się jeszcze przed wyposażeniem gaflowego bezana w bom. Zawieszano go na krótkiej rejce pod wytykiem tego żagla dodatkowego (drivera, Treibera, broodwinnera), który stawiano pod pikiem gafla albo pod nokiem łacińskiej bezanrei, rozpościerając dolny lik wytykiem wysuwanym w tył lub bok relingu rufowego (jak na rysunkach Liz-38 i Liz-39). Pokazuję to na rys. Liz-47.
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-47

Kiedy od przełomu XVIII i XIX w. nastała epoka dużych żagli gaflowych z długim bomem jako podstawowej formy bezanżagla, interesujący mnie tutaj żagiel wodny przybierał różne formy. Mógł być dokładnie taki jak wcześniej, tylko jego rejkę podwieszano teraz pod wytykiem żagla wytykowego bezanu. Tę formę widziano m.in. na szkunerach i fregatach, cywilnych i wojennych, z XIX w. Mógł mieć kształt trójkąta prostokątnego, z dłuższą przyprostokątną rozpinaną wzdłuż bomu i jego wytyku (przedłużenia dla żagla wytykowego bezanu), a krótszą przyprostokątną zwieszaną pionowo przy rufie. Ta wersja występuje m.in. na regulaminowych planach ożaglowania francuskich fregat z 1804 r. i 1830 r., francuskich korwet trójmasztowych z 1830 r., na ilustracji amerykańskiej brygantyny handlowej z 1809 r., na planach trójmasztowych kliprów z drugiej połowy XIX w. (rys. Liz-48).
[link widoczny dla zalogowanych]
Rys. Liz-48

KONIEC


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin