Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ewolucja stopni admiralskich w Royal Navy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Śro 7:48, 23 Lis 2011    Temat postu: Ewolucja stopni admiralskich w Royal Navy

Już na początku XIII w. istniała ranga „captain”. W łacinie „capitanes” to „naczelny, dowódca”, od „capitalis”, czyli „główny” i „caput”, czyli „głowa”. Ówcześni kapitanowie dowodzili całymi zespołami okrętów, pełnili więc de facto rolę admirałów. Kapitan (captain) nie był zresztą jedynym tytułem, jakim przed końcem XIII obdarzano admirałów w Anglii – dokumenty wzmiankują o „sędziach” (justices), „przywódcach i gubernatorach” (leaders and governors), „przywódcach i konstablach” (leaders and constables), „utrzymujących wybrzeże morskie” (keepers of the sea-coast). Nazwa admirała, jako zwierzchnika wszystkich okrętów na danym obszarze, pojawia się oficjalnie w 1297 r. (chociaż wydaje się, że występowała już trochę wcześniej w odniesieniu do cudzoziemców). Tytuł taki (Admiral of the Sea of the King of England) otrzymał oficer, którego właściwą funkcją było „Captain of the king’s sailors and mariners”. Potem było z reguły kilku takich „captainów” z tytułami admirała. Od 1360 r. jeden z nich pełnił FUNKCJĘ „High Admiral” („Wielki Admirał”), czyli naczelnego dowódcy wszystkich zespołów. W związku z rozpowszechnianiem się tytułu admirała, gdzieś koło ostatniej ćwiartki XIV w. zarysowała się tendencja, by rangę „captain” przenieść na dowódcę dużego okrętu (tym niemniej jeszcze pod koniec pierwszej połowy XVII w. najwyższy oficer floty miał obok rangi admirała równoległy stopień „Captain-General”). Także od XIV w. znamy tytuł i funkcję wiceadmirała. W pierwszej połowie XVI w. pojawił się ostatni z oficerów flagowych – kontradmirał. Za Elżbiety I oficer najwyższy funkcją we flocie nosił już tytuł „Lord High Admiral” („Lord Wielki Admirał”). Jednak ciągle nie było mowy o stopniach. Mało tego, dość nagminnie doraźni admirałowie pozostawali czynnymi dowódcami swoich własnych okrętów, chociaż zdarzały się już przypadki, że ograniczali się do roli dowodzących zespołami, a okręt flagowy otrzymywał (czy zatrzymywał) własnego kapitana. Praktyka samodzielnego dowodzenia przez oficera flagowego także okrętem, na którym płynął, przeważała jeszcze w latach 60. XVII wieku! Zmieniło się to dopiero w trzeciej wojnie holenderskiej.
Żadna z funkcji admiralskich nie była stała. Każdy kapitan mógł być admirałem w jednej wyprawie, a wiceadmirałem, kontradmirałem czy nawet tylko kapitanem w następnej. Sytuacja ta sprzyjała ponadto mnożeniu rozmaitych specyficznych tytułów admiralskich. Rozróżniano dowodzenie na odległych akwenach od komendy na wodach krajowych i np. w 1605 William Monson otrzymał rangę (czasową - jak wszystkie) Admirała „of the Narrow Seas”. Książę Northumberland był w latach 1638-1648 „Strażnikiem Mórz” (Custos Maris), a rok później George Ayscue został „Admirałem Floty na Morzach Irlandzkich”.
Tytuł „Lorda Wielkiego Admirała” utrzymał się do 1627 i łączył ze stałą, w praktyce dożywotnią posadą. W miarę jak dzierżący go od 1585 r. Charles Howard, hrabia Nottingham, posuwał się w latach (skończył sprawować ten urząd w wieku 82 lat!), funkcja stawała się coraz bardziej administracyjna (a przecież w 1588 Howard odegrał czołową, osobistą rolę w walkach z okrętami Armady). Niemniej formalnie nadal chodziło o najwyższego dowódcę marynarki w każdej dziedzinie i miejscu, a następcy Howarda, księciu Buckingham, też zdarzały się próby dowodzenia na morzu, aczkolwiek niezbyt fortunne. Po zamordowaniu księcia, od następnego roku oddano ten urząd w zbiorowe ręce wielu komisarzy (co trwało do 1638), więc właściwe dowodzenie na morzu oddzieliło się od organu pełniącego rolę administracyjną. Krótkie odrodzenie stanowiska „Lorda Wielkiego Admirała” od marca 1638 do lutego 1649 nie zmieniło już jego zarządzającego, lądowego charakteru (inną nazwą był Gubernator Floty), w pełni odpowiadającego przyszłym Pierwszym Lordom Admiralicji, a nie Admirałom Floty.
Rewolucja Cromwellowska i dziesięciolecia wojen z Holendrami wywarły istotny – chociaż hamujący - wpływ na rozwój rang admiralskich. Lord Protektor nie miał zbytniego zaufania do wyższych oficerów marynarki ex-królewskiej, a tytuły admirała kojarzyły mu się raczej z monarchią. Wysyłał więc na morze swoich generałów armii, a ci często woleli już uzyskane stopnie lądowe od okrętowych. Nie było to zresztą wcale szokujące na tle innych flot – we Francji jeszcze w czasach Napoleona każdy admirał miał równoległą rangę generalską. Triumfujący w 1649 parlamentarzyści bali się powierzać dowództwo nad całą marynarką jednej osobie, aby zbytnio nie urosła w siłę, stąd naczelne dowództwo na morzu objęło wówczas wspólnie trzech Generałów na Morzu („Generals-at-Sea”). Praktyka połączonego dowództwa utrzymała się długo, a tylko nieliczni z Generałów na Morzu pochodzili w ogóle z grona oficerów okrętowych i tytułowali się także admirałami. Np. w 1650 „generał” Robert Blake był głównodowodzącym flotą równolegle z Edwardem Pophamem, nazywanym „Admirałem i Generałem”, a za podwładnych miał wiceadmirała i kontradmirała.
Po restauracji monarchii powrócono stopniowo do rang morskich, ale nadal z rozmaitymi osobliwościami typu „Great Captain Commander”, którym w 1665 mianowano admirała i generała Williama Penna, jako szefa sztabu księcia Yorku. Zresztą „generałowie” morscy nie zniknęli od razu, a nawet zapanowała moda na równoczesne dzierżenie stanowisk i stopni w armii oraz flocie, czasem łącznie z aktywną służbą w obu! Powodowało to takie absurdalne sytuacje, kiedy pewien admirał był zwierzchnikiem drugiego w marynarce, ale zarazem jego podwładnym w korpusie piechoty morskiej. Także cromwellowska praktyka powierzania naczelnego dowództwa kilku admirałom naraz nie zniknęła od razu, powtarzana na ograniczoną skalę w 1666, 1690-1691 i 1693.
Ponadto pojawiły się mylące tytuły Wiceadmirała Anglii (1661) i Kontradmirała Anglii (1682) - po Unii przekształcone w Wiceadmirała Wielkiej Brytanii i Kontradmirała Wielkiej Brytanii - które nijak nie musiały się łączyć z rzeczywistymi stopniami w Royal Navy, a były tylko honorowymi rangami pod Lordem Wielkim Admirałem.
Restauracja przyniosła bowiem również powrót do stanowiska i tytułu „Lorda Wielkiego Admirała” (Lord High Admiral of England). Karol II mianował nim 16.05.1660 swego brata Jakuba, księcia Yorku. Ten zdolny oficer marynarki, ale zarazem następca tronu i katolik, nie miał szczęścia – od prawdziwego dowodzenia na morzu wycofywano go zawsze po jednej kampanii (w 1665 i 1672), bojąc się o życie ważne dla sukcesji, a w sprawach administracyjnych i organizacyjnych marynarki nieustannie musiał znosić królewskie interwencje. Ujawnienie faktu, że jest katolikiem zmusiło go do zrzeczenia się urzędu Lorda Wielkiego Admirała 15.06.1673. Karol II faktycznie sam rządził odtąd marynarką do maja 1679 oraz od maja 1684 do śmierci 6.02.1685. Podobnie postępował w trakcie swych krótkich rządów Jakub II. W wyniku Rewolucji Wspaniałej stanowisko Lorda Wielkiego Admirała zostało zlikwidowane. Przywrócono je na krótko w 1702 oraz w latach 1708-1710. Potem zniknęło na ponad wiek, w pełni zastąpione przez lordów komisarzy Admiralicji, z Pierwszym Lordem Admiralicji na czele. Jednak ku rozbawieniu wielu, 2.05.1827 znów pojawił się Lord Wielki Admirał w osobie królewskiego syna o nie do końca spełnionych ambicjach marynarskich, księcia Clarence [jako młodziutki i sympatyczny książę William Henry zaczął w 1779 służbę w Royal Navy na samym dole, wśród starszych marynarzy i midszypmenów, zyskał uznanie i przyjaźń wielu wybitnych kandydatów na oficerów, oficerów, przyszłych admirałów, w tym Nelsona, ale było oczywiste, że nigdy nie traktowano go całkiem jak innych. Również swojej nadzwyczajnej kariery – awansu na komandora w 1786, w rok po uzyskaniu stopnia porucznika, promocji na kontradm. już 4 lata później, kiedy nie miał szans znaleźć się na szczycie listy komandorów, wyniesieniu do rangi Admirała Floty w 1811, gdy nigdy nie dowodził żadną flotą – nie zawdzięczał nadzwyczajnym zdolnościom. Po zestarzeniu się, znany już jako książę Clarence (od 1789), pokazał też sporo mniej sympatycznych cech charakteru]. Opór polityków i admirałów zmusił go do rezygnacji we wrześniu 1828.
W 1665 zakończył się proces podziału Royal Navy na trzy eskadry wyróżniane kolorem flagi – czerwoną, białą i niebieską. Najniższa rangą (niebieska) i druga z kolei (biała) miały po jednym kontradmirale, wiceadmirale i admirale. Natomiast w czerwonej występował tylko kontradmirał i wiceadmirał, ponieważ jej teoretyczny admirał, jako najstarszy stopniem dowódca w całej marynarce, nie był „Admirałem Czerwonej Eskadry” lecz „Admirałem Floty”. Nadal awansowanie do rangi oficera flagowego stanowiło prerogatywę rządu czy władcy i nie było w żaden sposób związane ze stażem czy starszeństwem na liście kapitanów (komandorów w dzisiejszej polskiej nomenklaturze). Nie istniała też jeszcze konieczność przechodzenia przez stopień kontradmirała i wiceadmirała (na dodatek wszystkich barw eskadr), aby stać się pełnym admirałem. Jednak w rezultacie tego systemu, w całej marynarce angielskiej było tylko 9 stanowisk oficerów flagowych, co z czasem - przy jej dynamicznym rozwoju - zaczęło rodzić coraz większe problemy. Na początkowe lata XVIII w. przypada stopniowe przekształcanie się funkcji i tytułów admiralskich w regularne, stałe stopnie.
Wcześniej nawet ze stanowiska Admirała Floty można było oficera równie szybko odwołać, jak został na nie mianowany. Chodziło bowiem o rzeczywiste naczelne dowodzenie flotą. Potem, gdy Admirał Floty stał się stopniem, przyjęła się zasada mianowania do tej rangi tylko jednego, najstarszego spośród admirałów. Następny kandydat musiał czekać na śmierć poprzednika, czyli charakteryzować się przede wszystkim nadzwyczajną żywotnością.
W 1718 po raz pierwszy ustalono, że każdy komandor w pełni władz umysłowych będzie się przesuwał w górę hierarchii stopni wyłącznie na zasadzie starszeństwa, aż do osiągnięcia rangi pełnego admirała. Ponieważ jednak oficerów flagowych wciąż mogło być równocześnie tylko dziewięciu, doczekanie stopnia admiralskiego w wieku, w którym człowiek nadawał się jeszcze do czegokolwiek praktycznego, stawało się coraz trudniejsze. Admiralskie dziadki zaczęły być zagrożeniem dla aktywnej działalności floty. Oczywiście, jak to u Anglików, od czasu do czasu łamano wszelkie reguły i robiono rozmaite „tymczasowe” wyjątki, więc niczego nie można traktować sztywno.
Tym niemniej trwałym rozwiązaniem, przyjętym w 1743, a wymuszonym na królu prawie siłą, było zaprzestanie trzymania się zasady utrzymywania tylko po jednym kontr-, wice- i admirale w każdym kolorze. Mianowano ich odtąd tylu, ilu potrzebowano, a na morze wysyłano tylko tych, którzy jeszcze interesowali się czymś więcej niż ciepłymi bamboszami i winem. Kolejnym krokiem w tym kierunku było ustanowienie w lipcu 1747 możliwości odsyłania komandorów zbyt chorych, słabych, starych, chwilowo czy trwale niedysponowanych na listę kontradmirałów spensjonowanych. W chwili, kiedy starszeństwo w grupie komandorów kwalifikowało ich do przejścia do grupy oficerów flagowych, dawano im tę rangę, ale równocześnie przenoszono na emeryturę, bez prawa do rzeczywistego dowodzenia czymkolwiek. Ustanowiono dla tej kategorii specjalny żołd, w wysokości 17 szylingów 6 pensów dziennie. Nie było to mało, ale aktywny komandor okrętu 1 rangi dostawał dziennie funta (czyli 20 szylingów; z drugiej strony można go było w każdej chwili przenieść na pół żołdu), a „prawdziwy” kontradmirał – 1 funta 15 szylingów. Ponieważ kontradmirałowie spensjonowani nie byli wyróżniani żadnym kolorem flagi, szybko przylgnęła do nich obiegowa i niezbyt pochlebna nazwa „żółtych admirałów” (Żółtej Eskadry czy Żółtej Flagi – jak kto woli). Dzięki tej instytucji Admiralicja mogła - by awansować młodych i zdolnych - sięgnąć sobie tak daleko w dół listy komandorów, jak chciała i na ile miała pieniądze, wszystkich zbędnych odsyłając na garnuszek kontradmirałów spensjonowanych. Pozornie wszystko było odtąd w porządku, ale system stworzył możliwość krzywdzących nadużyć, bowiem dało się spensjonować również oficerów zdolnych, aktywnych i zdrowych, tylko niewygodnych politycznie dla aktualnego rządu bądź nawet jedynie personalnie dla Pierwszego Lorda Admiralicji. Ponadto w ówczesnej Wielkiej Brytanii, ceniącej sobie wybitną przewagę prawa zwyczajowego nad pisanym, nic nie było oczywiste. Teoretycznie z listy spensjonowanych nie było powrotu do aktywnej służby, ale nikt nie mógł się powołać na żaden paragraf, więc jak istniała silna wola z wielu wpływowych stron, i takie rzeczy się zdarzały.
W 1805, a konkretnie 9.11.1805, dodano Admirała Czerwonej Flagi (fałszywie przy tym informując, że chodzi jakoby o przywrócenie tej rangi), ponieważ i tak już chodziło tylko o stopień, a nie miejsce w rzeczywistym podziale na trzy eskadry.
W 1821 król Jerzy IV uczynił wyłom w tradycji Admirałów Floty i mianował do tego stopnia hrabiego St. Vincent, chociaż młodszy brat króla, William Henry, książę Clarence, którego uhonorowano ową rangą w 1811, nadal żył i miał się bardzo dobrze (spłodził dziesiątkę nieślubnych dzieci). Kiedy Clarence objął tron w 1830, jako Wilhelm IV, na cześć swojej koronacji mianował nawet dwóch Admirałów Floty równocześnie, mimo że niecały miesiąc wcześniej stopień ten został już „zajęty”. W ten sposób było nagle trzech oficerów flagowych w randze tradycyjnie od końca XVII w. dzierżonej przez tylko jedną osobę. Rozumiano to jednak jako sytuację wyjątkową, i kiedy po kolei umierali, nie mianowano na ich miejsce nowych. Po śmierci ostatniego powrócono w 1833 do systemu jednego Admirała Floty. Pomiędzy 1854 a 1857 Royal Navy nie miała żadnego oficera tej rangi, ponieważ osoba automatycznie się kwalifikująca była już umysłowo „sprawna inaczej”. Potem był znów jeden do 1863, kiedy cudowne rozmnożenie marszałków polowych w armii skłoniło i marynarkę do przyznania sobie trzech Admirałów Floty. Później kontynuowano rozmaite zmiany, ale to już mnie nie interesuje.
W 1864 zaprzestano wyróżniania oficerów flagowych barwami fikcyjnych od dawna eskadr.
Późniejsza historia nie dotyczy już floty walczącej przy pomocy drewnianych okrętów, więc ja jej nie napiszę.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
de Villars




Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 113
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 17:49, 21 Gru 2011    Temat postu:

Cytat:
Następny kandydat musiał czekać na śmierć poprzednika, czyli charakteryzować się przede wszystkim nadzwyczajną żywotnością.

Jednak zdarzył się chyba wyjątek: w 1718 r. mianowano George Bynga, pomimo że poprzedni admirał floty, Stafford Fairborne wciąż żył i miał się dobrze. Wprawdzie był już na emeryturze (albo na pół pensji - nie jestem pewien jak interpretować zapis: "From this time he retired from service. In lieu of half-pay a special pension of £600 a year was settled on him from 1 January 1715"), niemniej w tym czasie rangi admiralskie można już chyba uznać za stałe stopnie? zatem było by naraz dwóch admirałów floty, z czego jeden w służbie czynnej i jeden na emeryturze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Czw 8:24, 22 Gru 2011    Temat postu:

Rzecz w tym, że informacja, jakoby Stafford Fairborne został mianowany admirałem floty w 1708, którą Pan zaczerpnął z Wikipedii, a autor stosownego hasła - z Oksfordzkiego Słownika Biograficznego, jest po prostu nieprawdziwa.
W tym czasie Fairborne był doradcą królowej Anny i został na krótko Lordem Wielkim Admirałem (Lord High Admiral), kiedy ten urząd chwilowo przywrócono. Jak pisałem, było to wówczas stanowisko całkowicie już polityczne, odpowiadające (i zastępujące) pierwszego lorda Admiralicji, ze STOPNIEM admirała floty nie mające nic wspólnego. Później Fairborne był na emeryturze, więc mnie jego losy nie interesują, ale zdaniem Pawła Wieczorkiewicza otrzymał rangę Admirała Floty wiele lat później, dopiero w 1733, jak młodsi powymierali.
Krzysztof Gerlach
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin