Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Cytaty z książek

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Kącik humoru
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maxgall




Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 76
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:30, 07 Gru 2014    Temat postu: Cytaty z książek

Dzięki uprzejmości Świętego Mikołaja zabieram się właśnie do czytania książki Colina Woodarda „Republika Piratów”. Już na pierwszych stronach natknąłem się na „potężną dwudziestodwudziałową fregatę” i pomyślałem sobie że autor (lub tłumacz) na tym na pewno nie zakończy. I nie myliłem się Wink
W tym temacie zachęcam do zamieszczania zabawnych, bezsensownych i/lub niefrasobliwych cytatów z książek niekoniecznie marynistycznych, jednak dotyczących głównego tematu Forum czyli okrętów z epoki drewnianych żaglowców (i spraw z nimi powiązanych).

A oto pierwsza perełka, z opisanej powyżej książki (podejrzewam że będą następne):
„Oczyma wyobraźni widziałem majaczący na horyzoncie bukszpryt…”
Wink
Naprawdę chciałbym zobaczyć co też sobie szanowny autor wyobraził Smile

pozdr

Edit:
Jeszcze dwa klejnociki:
„… a okręty flagowe Bellamy’ego czy Czarnobrodego mogły śmiało mierzyć się z każdą inną jednostką wojenną.”
Taaaa…
O Rogersie (który piratów miał ścigać):
„Reprezentował wszystko to przeciw czemu się buntowali. W przeciwieństwie do swych kolegów był odważny, bezinteresowny…”
Już chyba wiem dlaczego trupia główka na okładce jest taka uśmiechnięta Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maxgall dnia Nie 23:56, 07 Gru 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
robal3333




Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 108
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:25, 08 Gru 2014    Temat postu:

„Oczyma wyobraźni widziałem majaczący na horyzoncie bukszpryt…” ....hmmm zapewne w wyobraźni osobnik stała na rufie, a okręt był długi po horyzont. Smile


„… a okręty flagowe Bellamy’ego czy Czarnobrodego mogły śmiało mierzyć się z każdą inną jednostką wojenną.” - Swoją drogą chciałbym zobaczyć ten wyrównany pojedynek "Zemsta Królowej Anny" z jakimś okrętem I, II lub nawet III rangi Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez robal3333 dnia Czw 10:56, 22 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ypygisyhu




Dołączył: 19 Kwi 2016
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Daleszyce

PostWysłany: Śro 13:31, 20 Kwi 2016    Temat postu:

"Wielu oskarża morze, choć wiatr zawinił."
Dimitrios Kamburoglu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maxgall




Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 76
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:58, 22 Gru 2016    Temat postu:

Dla umilenia oczekiwania na tradycyjną świąteczną zagadkę Pana Krzysztofa, pozwolę sobie na umieszczenie w tym temacie zagadki, na którą odpowiedzią jest cytat. Oczywiście podanie cytatu nie jest wymagane (ten cytat to tylko nawiązanie do tematu wątku).

Wiadomo, że ludzie związani z morzem od wieków bardzo cenili sobie szczęście.
Ale czy był im potrzebny Pech?

Dla ułatwienia dodam że chodzi oczywiście o epokę drewnianych statków żaglowych. Geograficznie Gdańsk tak żeby daleko nie szukać Wink

pozdr


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez maxgall dnia Czw 11:36, 22 Gru 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:23, 22 Gru 2016    Temat postu:

Wprawdzie nie kojarzę tego z żadnym cytatem, ale raczej wiem o jakiego Pecha chodzi - w najgorszym razie, o jakiego mogłoby chodzić, biorąc pod uwagę drewniane okręty żaglowe z Gdańska. Na razie jednak poczekam na zainteresowanie się innych.
Odzywam się teraz tylko dlatego, by stwierdzić, że na te Święta nie przewidziałem żadnej zagadki. Chyba ta forma się przeżyła. Już kilka poprzednich okazji temu było znikome zainteresowanie, chociaż stale próbowałem je reanimować. Nie poddałem się nawet, kiedy na przedostatnią zagadkę dostałem JEDNĄ odpowiedź. Ale na ostatnią nie próbował odpowiedzieć już NIKT. Postanowiłem więc dać sobie spokój. Wszystko się kiedyś kończy. Dziękuję, że mnie Pan wyręczył, jednak i reakcja na Pana zagadkę chyba potwierdza moje wnioski. W każdym razie trzymam rękę na pulsie i jak nie będzie wcześniej "trafienia", podam swoje typowanie w drugi dzień Świąt.
Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Colonel




Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:48, 26 Gru 2016    Temat postu:

Mnie się kojarzy z legendą o latarni rozewskiej. Bodajże w XVII wieku pechowe rozbicie się szwedzkiego żaglowca miało przynieść zagładę całej załogi za wyjątkiem pięknej córki kapitana, która uratowana przez lokalnego rybaka zamieszkała w Rozewiu i paliła na cyplu ognisko dla żeglarzy.
A cytat?
Myślałem, że może to coś z Bernarda Chrzanowskiego? Ale dotarłem do jego przewodnika i NIC.
Poddaję się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 3934
Przeczytał: 3 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:09, 26 Gru 2016    Temat postu:

Jak wspomniałem, nie wiem, czy o to chodziło (też nie kojarzę z żadnym cytatem), ale na pewno istniał następujący związek między słowem „Pech” a budownictwem drewnianych żaglowców w Gdańsku. W czasach rozwoju gdańskiego szkutnictwa było to miasto niemieckojęzyczne i terminy okrętowe zapisywano w tym języku. Otóż jednymi z najważniejszych przez całą epokę żagla środków uszczelniających, konserwujących oraz impregnujących pozostawała smoła i produkty jej destylacji. Pomijając dyskusyjną kwestię, czy już w średniowieczu konsekwentnie trzymano się podziałów nazewniczych, niewątpliwie zarówno używano odpowiednich produktów jak posługiwano się terminami: Teer (smoła) oraz Pech (pak). Jak wiadomo, bezpośredni produkt pirolizy drewna, czyli płynną smołę, można było przez długie gotowanie zagęścić do bardzo gęstego, twardego i prawie stałego paku. W szkutnictwie miały zastosowanie wszystkie te substancje (łącznie z oddestylowanymi ciałami lotnymi, głównie olejami terpentynowymi, octem drzewnym). Pak chwilowo zmiękczano przez podgrzewanie, czasem rozcieńczano terpentyną do uzyskania pożądanej lepkości i gęstości. Dna okrętów pokrywano rozmaitymi mieszankami na bazie paku już od starożytności. Średniowieczna „harpois” („harpuis” i podobnie) składała się z paku oraz smoły, żywicy, względnie oleju lnianego, wapna i siarki. Nowożytne „czarne pokrycie” to dwie części paku i jedna część smoły lub łoju. Taka pokrywa służyła do konserwacji drewna (ochrony przed szkodnikami i gniciem), w jakiejś mierze opóźniała obrastanie przez organizmy wodne, uszczelniała kadłub (wchodziła w szwy między klepkami, a zastygając tworzyła szklistą, twardą powłokę), traktowano ją ponadto jako klej i farbę. Materiały uszczelniające (pakuły, włosie, szmaty) impregnowano smołą lub pakiem przed wciśnięciem w szczeliny. W tamtych czasach bardzo ważne było także uszczelnianie i zabezpieczanie (w ten sam sposób) beczek, bez których nie można sobie było wyobrazić rejsów po słonych wodach. Impregnacja dotyczyła z kolei również lin, nici, żagli. Chociaż do wielu z tych zastosowań używano w portach płynnej smoły, to do transportu dużo bardziej nadawał się zestalony pak (Pech).
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maxgall




Dołączył: 24 Sie 2010
Posty: 76
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:04, 26 Gru 2016    Temat postu:

Oczywiście chodzi o pak (dziegieć?).
Czy Pech był potrzebny? Tak i to bardzo. I było go potrzeba całkiem sporo.
W wykazie kosztów budowy i wyposażenia statku Fortuna z 1712 roku są dwie pozycje:
“Vor eine Tonne Teer und eine Tonne Pech”
oraz
“Noch vor eine Tonne Teer und und eine halbe Tonne Pech”

Być może tym „cytatem” trochę wprowadziłem w błąd, ale chciałem się zmieścić w ramach tematu, a nowego nie chciałem otwierać dla jednej zagadki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Colonel




Dołączył: 25 Wrz 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:15, 27 Gru 2016    Temat postu:

Wyrafinowane.

No ale ja nie szprecham Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Kącik humoru Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin