Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rozpoznanie na rzecz floty liniowej

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:36, 04 Lip 2013    Temat postu: Rozpoznanie na rzecz floty liniowej

W jaki dokładnie sposób flota liniowa maksymalizowała szansę wykrycia przeciwnika? Oczywiście wiem, że na rzecz floty liniowej działały mniejsze okręty - fregaty, korwety, slupy - 'oczy floty'. Czy istniały jednak jakieś sformalizowane sposoby ich użycia?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:00, 04 Lip 2013    Temat postu:

W zasadzie nie było sformalizowanych sposobów użycia lekkich jednostek dla rozpoznania na rzecz flot liniowców, z kilku ważnych powodów.
Po pierwsze, eskadry zazwyczaj cierpiały na brak takich okrętów, więc trudno byłoby opracować jakieś standardowe metody, kiedy przy danej flocie mogło być równie dobrze 10 fregat/korwet/slupów, pięć albo zero. Zostawiano to uznaniu i doświadczeniu admirała (komodora).
Po drugie, ważniejsze od rozpoznania bezpośredniego było rozpoznanie wywiadowcze – pozwalało na uzyskanie informacji daleko wcześniej, dużo przed ewentualnym spotkaniem. Dlatego BEZWZGLĘDNYM OBOWIĄZKIEM każdego dowódcy samodzielnego okrętu było zbieranie wszelkich możliwych danych (od załóg statków państw neutralnych, od rybaków, jeńców, szmuglerów, mieszkańców wybrzeży, konsulów) i ich rozprowadzanie (do umówionych punktów), a w najważniejszych przypadkach natychmiastowe ruszanie na poszukiwanie oficera starszego rangą, by mu te wieści przekazać. Stąd również dowódcy wielkich flot musieli ciągle używać swoich lekkich okrętów w charakterze jednostek łącznikowych, dlatego stale im ich brakowało do rozpoznania bezpośredniego.

Tym niemniej, chociaż nie było to zawarte w jakichś uniwersalnych instrukcjach czy rozkazach, pewne praktyki się rozwinęły i powtarzały dla tych przypadków, gdy akurat dowódca floty mógł sobie pozwolić na użycie większej liczby okrętów rozpoznawczych. Jeśli żeglowano w określonym kierunku, wysyłano w przód lekkie żaglowce rozstawione wachlarzem w taki sposób, by pokryć wszystkie kierunki spodziewanego spotkania przeciwnika, ale by równocześnie jednostki znajdowały się w odległości umożliwiającej komunikację sygnałami, bądź tworzyły łańcuch na taką komunikację pozwalający. Ten ostatni przypadek był szczególnie istotny, gdy nieprzyjaciel znajdował się w konkretnym porcie, więc nie potrzeba było go szukać, lecz nie znano jego zamiarów. Jeśli obszar poszukiwań był znacznie większy, a położenie przeciwnika stanowiło całkowitą niewiadomą, stosowano także wydzielanie eskadr rozpoznawczych operujących samodzielnie na różnych akwenach. Jednostki w tych eskadrach pojedynczo patrolowały wyznaczone wody, spotykając się o określonych porach w umówionych punktach, dla wymiany danych. Dzięki temu przeszukiwany obszar mógł być całkiem spory. Jeśli pozyskały ważne informacje, dowódca eskadry wysyłał jeden lub więcej swoich okrętów do sił głównych. Dawało to niezłe rezultaty, gdy siły główne stacjonowały w określonym miejscu (np. blokując jakiś port), gorzej, gdy też się przemieszczały, chociaż i w takich przypadkach starano się z góry przewidzieć i ustalić odpowiednie miejsca spotkaniowe (np. punkty zaopatrywania w słodką wodę, bazy remontowe, zatoczki chroniące prze sztormami itd.).
Przy dobrej pogodzie granica widzialności wynosiła podobno około 15 mil, więc nawet kiedy się nie rozdzielały, lekkie jednostki patrolowe mogły objąć zasięgiem obserwacji duży obszar. Np. dla 9 żaglowców rozmieszczonych obok siebie badany akwen mierzył 150 mil morskich, czyli połowę wybrzeża Portugalii!
Jeśli sytuacja nagle się zmieniała i dowódca floty musiał odwoływać swoje patrolowce, nie było większego problemu, gdy znajdowały się w zasięgu sygnalizacji. W przeciwnym wypadku musiał posyłać po nie swoje jednostki łącznikowe, z czym na ogół było bardzo krucho.
Krzysztof Gerlach


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:31, 05 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo za odpowiedź.
Cytat:
Po drugie, ważniejsze od rozpoznania bezpośredniego było rozpoznanie wywiadowcze – pozwalało na uzyskanie informacji daleko wcześniej, dużo przed ewentualnym spotkaniem.

Zgoda. Tym niemniej, w miarę możliwości, wypadałoby zadbać, aby nie minąć się z flotą przeciwnika (o której obecności widziano) w odległości np. 16 mil. Czy w tym celu praktykowano np. umieszczenie fregat/korwet slupów na granicy widoczności w celu poszerzenia pasa przeszukiwania?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:35, 05 Lip 2013    Temat postu:

Owszem, przecież napisałem, że:
Jeśli żeglowano w określonym kierunku, wysyłano w przód lekkie żaglowce rozstawione wachlarzem w taki sposób, by pokryć wszystkie kierunki spodziewanego spotkania przeciwnika, ale by równocześnie jednostki znajdowały się w odległości umożliwiającej komunikację sygnałami, bądź tworzyły łańcuch na taką komunikację pozwalający
oraz:
Przy dobrej pogodzie granica widzialności wynosiła podobno około 15 mil, więc nawet kiedy się nie rozdzielały, lekkie jednostki patrolowe mogły objąć zasięgiem obserwacji duży obszar. Np. dla 9 żaglowców rozmieszczonych obok siebie badany akwen mierzył 150 mil morskich, czyli połowę wybrzeża Portugalii!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:09, 06 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo, pytałem tylko aby się upewnić co do interpretacji Pana słów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:24, 06 Lip 2013    Temat postu:

Warianty mogły być bardzo różne.
Przykładowy szyk brytyjskiej Floty Śródziemnomorskiej w 1797 r.:
siły główne w dwóch kolumnach, oddalonych od siebie o 8,5 kabla do 1 mili; prawa licząca 11 okrętów liniowych, lewa licząca 10 okrętów liniowych;
przed każdą z kolumn fregata rozpoznawcza, wzdłuż prawej kolumny dwie fregaty do powtarzania sygnałów;
na prawo w odległości 7,5 mili od prawej kolumny sił głównych wydzielona eskadra 7 liniowców;
na prawo (około mili) i w przód od czoła wydzielonej eskadry - fregata rozpoznawcza;
na prawo (około mili) i w tył od „zadka” wydzielonej eskadry - fregata rozpoznawcza;
między obiema fregatami rozpoznawczymi przy wydzielonej eskadrze - fregata powtarzająca sygnały.

Ta sama flota pod lordem St Vincent w marcu 1798 r.:
liniowce w dwóch kolumnach, oddalonych od siebie o 8,5 kabla do 1 mili; prawa licząca 16 okrętów i lewa licząca 15 okrętów;
przed każdą z kolumn fregata rozpoznawcza;
po nawietrznej w odległości 6 mil od bliższej kolumny zespół fregat rozpoznawczych;
między zespołem fregat rozpoznawczych a bliższą kolumną ustawione (równolegle do szyku kolumny) 3 jednostki do powtarzania sygnałów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:38, 08 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo za przykłady!
Czy dysponuje Pan informacjami, jakie były odstępy między liniowcami w kolumnach oraz na ile przed kolumną szła fregata rozpoznawcza?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:18, 08 Lip 2013    Temat postu:

W obu podanych przeze mnie przypadkach odstęp okrętów w kolumnie określono na 2,5 kabla, a oddalenia fregat rozpoznawczych nie wyspecyfikowano. Przypuszczam, że w przypadku liniowców chodziło o względy bezpieczeństwa i łatwość manewrowania przy zachowaniu zwartości szyku marszowego, natomiast wyprzedzenie przez fregaty musiało być determinowane przez widoczność zależną od pogody - nie warto więc było jej narzucać. Sama przez się była rozumiana jako maksymalna odległość pozwalająca na skuteczną sygnalizację, zatem o każdej godzinie mogła być trochę inna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:59, 09 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo.
Z ciekawości - z jakiej odległości można było odczytywać sygnały - przy dobrej widzialności, oczywiście?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 4021
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:49, 09 Lip 2013    Temat postu:

Kiedy Nelson oczekiwał w 1805 pod Kadyksem na wyjście sojuszniczej floty, trzymał się poza horyzontem. Przy samym porcie ustawił fregaty Blackwooda, natomiast między nimi a głównymi siłami zamierzał usytuować trzy szybkie 74-działowce komandora Duffa, dla powtarzania sygnałów. Nakazał, aby zajęły miejsce "od trzech do czterech lig [9 do 12 mil morskich] od floty..." Przy złej pogodzie ten dystans miał być skracany, aby sygnały nadal były widoczne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ramond




Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 94
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:33, 10 Lip 2013    Temat postu:

Dziękuję bardzo!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Pytania, odpowiedzi, polemiki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin