Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna www.timberships.fora.pl
Forum autorskie plus dyskusyjne na temat konstrukcji, wyposażenia oraz historii statków i okrętów drewnianych
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Drogi do bitwy pod Abukirem

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 12:26, 09 Lis 2019    Temat postu: Drogi do bitwy pod Abukirem

KRĘTE DROGI DO BITWY POD ABUKIREM

Okres od maja do sierpnia 1798 r. na Morzu Śródziemnym, kiedy gigantyczna (pod względem liczby zaangażowanych żaglowców) ekspedycja generała Buonaparte (od 1799 podpisującego się Bonaparte) przeszła z portów francuskich i włoskich do Egiptu (z zahaczeniem po drodze o Maltę i zdobyciem tej wyspy), zakończony wielkimi zwycięstwami armii francuskiej na lądzie i rozgromieniem floty francuskiej w bitwie pod Abukirem, jest z wielu powodów niezwykle interesujący.
Jednak w tym wypadku chodzi mi wyłącznie o ilustrację ogromnych trudności, jakie w epoce napędu żaglowego występowały w rozpoznawaniu i przechwytywaniu okrętów (nie tylko przeciwnika, ale także własnych), w pozyskiwaniu informacji, przekazywaniu depesz, utrzymaniu łączności w eskadrach rozpraszanych sztormami a już tym bardziej między niezależnie operującymi zespołami, w ocenianiu możliwych ruchów innych grup czy pojedynczych jednostek pływających, a w końcu o próbę racjonalnego działania w warunkach, kiedy na sąsiednich obszarach morza mogły panować skrajnie odmienne warunki pogodowe albo kiedy na tych samych wodach w nieco różnym czasie i przy innym kierunku wiatru jedni pokonywali ogromne odległości, gdy drudzy stali w miejscu lub musieli się cofać.
Generalnie jest to więc przypomnienie niesamowitej historii szukania się (z reguły bezskutecznego) wielu żaglowców i eskadr po całym Morzu Śródziemnym, często zmieniających kurs na moment przed możliwością spotkania (nie wiedząc o tym oczywiście) albo mijających się w odległości minimalnie poza zasięgiem wzroku; ruszających pośpiesznie dalej, gdy poczekanie na miejscu rozwiązałoby sprawę, bądź patrolujących w miejscu, kiedy pośpieszne ruszenie przyniosłoby od razu pożądany wynik. Anegdotycznie ten fragment dziejów wojen na morzu łączy się ze znaną frustracją Nelsona wywołaną brakiem fregat, co zmuszało go do działania całkiem po omacku.
Chodzi mi jednak również o pokazanie, jakim fałszem jest powtarzana od wieków obiegowa "prawda", jak to rzekomo Nelson nie otrzymał od admiralicji (jakoby nie doceniającej znaczenia rozpoznania i łączności) żadnych fregat. Nie tylko dostał takie jednostki, ale na dodatek w całej kampanii adm. Jervis usilnie starał się podesłać mu nowe i tylko niesamowity splot zbiegów okoliczności sprawił, że żadna do niego nie dotarła przed bitwą pod Abukirem. Ponadto sprostowania wymagają nazwy okrętów ustalone przez dawnych historyków i przepisywane przez ich następców do dzisiaj, ponieważ są czasem częściowo fałszywe - opierają się na wydawanych rozkazach, bez sprawdzenia, czy te polecenia wykonano (często nie) i czy w ogóle były możliwe do wykonania (czasem żaglowiec wymieniony w rozkazie spoczywał już na dnie oceanu gdzie indziej, tylko jeszcze o tym nie wiedziano).
W epoce braku radarów, radia, napędu mechanicznego, noktowizorów, samolotów itp. odszukanie przyjaciół i wrogów nawet na tak stosunkowo niewielkim obszarze jak Morze Śródziemne zależało niemal wyłącznie od szczęścia.

Typowa narracja chronologiczna nie oddałaby chyba całości tych problemów i byłaby strasznie nieczytelna wobec wielkiej liczby jednostek, których położenie i ruchy trzeba by omawiać równocześnie prawie dla każdego dnia w okresie trzech miesięcy. Dlatego przybliżam osobno rejsy poszczególnych eskadr i samodzielnie działających okrętów. Ponieważ jednak najistotniejsze było krzyżowanie się kursów i nakładanie pozycji w tych samych, kluczowych dniach, wykonałem do tego artykułu zestaw 14 map Morza Śródziemnego i siedmiu powiększeń wybranych fragmentów. Naniesienie pozycji wszystkich omawianych żaglowców każdego dnia podczas całego kwartału dałoby niesamowitą i nieczytelną siatkę (spotyka się takie w literaturze). Z tego powodu na każdej mapie pokazałem pozycje wszystkich jednostek tylko wybranego dnia i podczas kilku kolejnych dób (w sumie pokrywają całość rozpatrywanego okresu). Korzystając z możliwości komputera można patrzeć na całość morza, albo przybliżać poszczególne fragmenty. Oczywiście wszyscy są w stanie sami sobie takie mapy zrobić, albo czytając tekst posługiwać się nieustannie atlasem. Jednak ci, którzy kupili moją ostatnią książkę o "Roku 1810 na Oceanie Indyjskim" i korespondowali w tej sprawie ze mną, mogą otrzymać moje 21 map i mapek ustawionych w układzie chronologicznym za umiarkowaną opłatą 0 zł, jeśli ich to zainteresuje. Trzeba tylko mieć dość pustą skrzynkę mailową, bo to w sumie około 104 MB i zapewne będę musiał je wysyłać w kilku transzach. Ponadto odszukanie na współczesnych mapach niektórych historycznych nazw geograficznych wymagałyby od czytelnika sporego wysiłku (albo byłoby całkiem niemożliwe), więc te pliki i pod tym względem powinny ułatwiać odbiór tekstu. W sumie jest to w zasadzie opracowanie na referat (słowa i obrazy) do wygłoszenia na jakiejś konferencji, ale nikt nie pozwoliłby mi mówić tak długo, stąd umieszczenie tutaj, w nieco złożonej formie.

Liczby i daty stanowią piętę achillesową historii, dlatego w części opisowej przywołuję odwołania do literatury, ale wyłącznie tam, gdzie rozbieżności są zbyt drastyczne. Zestaw najważniejszych wykorzystanych prac zamieszczę tylko na końcu, aby nie rozbijać narracji.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 12:08, 10 Lis 2019    Temat postu:

CD.
1) FLOTA FRANCUSKA
Armię gen. Buonaparte/Bonaparte tworzono z oddziałów stacjonujących w różnych częściach Francji i Włoch, więc również flota transportowa gromadziła się w wielu miejscach, a włączane do niej jednostki wyposażano w jeszcze większej liczbie portów. Armada była ostatecznie ogromna, składała się z okrętów wojennych eskorty, okrętów (częściowo rozbrojonych) użytych w roli transportowców wojska oraz z wynajętych na transportowce statków handlowych i rybackich. Setki trójmasztowców rejowych, brygów, tartan, polakr, szebek itp. przygotowywano do tej roli w Tulonie, Marsylii, Genui, Ajaccio, Civitavecchia, Nicei, Antibes. Główną flotą bojową - zgromadzoną w Tulonie - dowodził wiceadm. François-Paul Brueys d'Aigalliers. Liczyła 13 liniowców oraz różnie ocenianą liczbę fregat (4 sztuki [Anderson "Naval Wars in the Levant 1559-1853"], 7 sztuk [Marcus "A naval history of England"; Warner "The Battle of the Nile"], kilkanaście sztuk, np. konkretnie 14 sztuk [Nadzieja "Gen. Józef Zajączek w Egipcie - maj 1798 do października 1801" w Materiały do Historii Wojskowości tom XV, cz. I; Moorehead "Nad Nilem Błękitnym i Białym"]; jednak najprawdopodobniej chodziło o ruszające z Tulonu 4 fregaty w pełni uzbrojone, 6 tymczasowo częściowo rozbrojonych i 3 wychodzące z innych portów obok jednej bardzo dużej korwety [Anderson "Naval Wars in the Levant 1559-1853"; Demerliac "Nomenclature des navires français de 1792 a 1799"], którą w innych marynarkach zaliczono by do fregat). Ponadto występowały liczne mniejsze jednostki wojenne. Zadaniem Brueysa było osłonięcie flotylli transportowców liczącej w samym Tulonie około 70 żaglowców [Anderson "Naval Wars in the Levant 1559-1853"], a razem z kontyngentem z Marsylii - 130 jednostek [Lavery "Nelson and the Nile"], albo około 135 jednostek [Anderson "Naval Wars in the Levant 1559-1853"] czy nawet prawie 200 [Nadzieja "Gen. Józef Zajączek w Egipcie - maj 1798 do października 1801" w Materiały do Historii Wojskowości tom XV, cz. I; Moorehead "Nad Nilem Błękitnym i Białym"].
Ekspedycja wyruszyła z pięciu różnych portów, w rozmaitych dniach. Grupa z Marsylii - około 55 transportowców osłanianych przez 36-działową fregatę (de 12) Alceste i 14-działowy bryg Railleur - dołączyła najpierw do grupy z Tulonu i można je rozpatrywać razem od 18 maja 1798. Statki i okręty wiozły z grubsza 11 tysięcy żołnierzy. Konwój z Tulonu był gotów do wyjścia w morze 12 maja, lecz zerwał się sztorm. Trzeba było czekać na poprawę pogody i dopiero 18 maja wiceadm. zasygnalizował zamiar wyruszenia. Wyjście z portu tak wielkich sił rozciągnęło się na dni od 19 do 21 maja. Tymczasem największe ugrupowanie wojsk opuściło Genuę na około 70 transportowcach eskortowanych przez 36-działową fregatę (de 12) Sérieuse; dołączyły one na Morzu Liguryjskim do eskadry Brueysa z grubsza 22 maja - odtąd ich ruchy także stanowią jedną całość. Konwój z Ajaccio na Korsyce (22 małe transportowce) wyszedł w morze już 15 maja i połączył się z siłami głównymi 27 maja lekko na wschód od Cieśniny Bonifacio. Jednak duży konwój z Civitavecchia - 56 transportowców osłanianych przez 34-działową fregatę (de 12) Courageuse (rozbrojoną do 22 dział) - który wyszedł z portu 26.05 i podążając prosto na zachód prawie dotarł do sił głównych (żeglujących w tym momencie na wschód) 27 maja, ostatecznie na skutek niekorzystnych wiatrów popłynął sam na południowy zachód wzdłuż wybrzeży Sardynii i potem na południowy wschód wzdłuż brzegów Sycylii. Pod Maltę dotarł już 6 czerwca (gdy siły główne z generałem Bonaparte były w połowie drogi między Sardynią a Sycylią) i musiał czekać na resztę ekspedycji.
Początkowo żegluga grupy Brueysa przebiegała powoli na skutek zmiennych, słabych wiatrów i niespokojnego morza. Popłynięto na wschód wzdłuż wybrzeży Prowansji, a następnie wzdłuż wschodnich brzegów Korsyki. Cisza w okolicy wysepki Monte Christo skazała okręty francuskie na jakiś czas na bezczynność. Dalszy rejs przebiegał wzdłuż wschodnich wybrzeży Sardynii i dalej na południe od Sycylii w kierunku Malty. Generał Bonaparte znalazł się koło tej ostatniej wyspy 9 czerwca.
Ostatecznie u wybrzeży Malty spotkało się między 300 a 400 transportowców wiozących korpus złożony z 33 000-40 000 żołnierzy, 100-200 dział i 1200 koni. Zapewne te liczby można zweryfikować i uściślić wg jakiejś najnowszej literatury, ale dla omawianych tutaj kwestii to sprawy bez znaczenia.
Już 9 czerwca Bonaparte wysunął pod adresem wielkiego mistrza Zakonu Kawalerów Maltańskich żądania, których spełnienie oznaczałoby pogwałcenie zasad neutralności, a niespełnienie dawało pretekst do ataku (wypróbowany patent Napoleona, używany przez niego z upodobaniem w stosunku do wielu krajów neutralnych, jak np. wcześniej wobec Wenecji czy po latach względem Portugalii). Po ich odrzuceniu Francuzi wysadzili w nocy z 10 na 11 czerwca desanty w kilku punktach wybrzeża. Malta skapitulowała 13 czerwca. Zdobywcy przejęli 2 okręty liniowe, 2 fregaty, 2 galery, 2 półgalery, działa, karabiny; ograbili też skarbce i kościoły, celowo dopuszczając się wszelkich możliwych profanacji.
Już 14 czerwca gen. Bonaparte zdecydował się odesłać z depeszami do Francji fregatę Sensible; miała też wziąć chorego generała Baraguay D'Hilliersa oraz część zdobyczy. Ta 36-działowa jednostka (de 12) wyszła na początku wyprawy z głównymi siłami z Tulonu częściowo rozbrojona i tylko ze 156-osobową załogą (aby móc przewozić żołnierzy) i teraz trudno było znaleźć dla niej na Malcie marynarzy do uzupełniania załogi do standardu bojowego (265-285 ludzi). Ostatecznie wcielono m.in. 62 Turków uwolnionych z maltańskich galer, a w sumie uzyskano stan 284 ludzi. Opóźniło to jednak wyjście fregaty do 18 czerwca.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 7:59, 11 Lis 2019    Temat postu:

CD.
Gen. Bonaparte zostawił na Malcie gen. Vauboisa z 3 czy 4 tysiącami żołnierzy. Reszta francuskiej armii pod osłoną floty wiceadm. Brueysa wyszła z portu 18 oraz 19 czerwca i tego drugiego dnia o świcie odpłynęła w kierunki Egiptu. Wzięto początkowo kurs na Kretę. W pierwszych dwóch dniach napotkano słabe i przeciwne wiatry, przez co żeglowano bardzo wolno. Dopiero 21 czerwca wiatr się wzmocnił, a prędkość okrętów wzrosła. W nocy z 21 na 22 czerwca Francuzi znajdowali się bardzo blisko (w pewnym momencie tylko 20 mil) zdążającej na południowy zachód eskadry Nelsona. Słyszeli nawet podobno dźwięk brytyjskich dział sygnałowych we mgle i specjalnie odbili nieco bardziej na północ, by uniknąć spotkania.
Kiedy 22 czerwca w pobliżu przylądka Passero Nelson otrzymał wiadomość o zdobyciu Malty przez flotę francuską oraz o ponownym wyjściu Francuzów w morze, wiedział, że ich celem mógł być Egipt; pod wszystkimi żaglami ruszył więc ku Aleksandrii.
Od tego momentu obie floty płynęły z grubsza w tym samym kierunku i w stosunkowo niedużej odległości. Ponieważ jednak Francuzi żeglowali na wschód, kursem na Kretę, a ścigająca ich eskadra Nelsona szła ostrzej ku południowi, wzdłuż wybrzeży Cyrenajki - zmierzając wprost do Egiptu - spotkanie nie było możliwe. Doszło za to do przecięcia się torów ruchu obu zespołów na wschód od Sycylii. Raz jeszcze znalazły się bardzo blisko siebie - 25 czerwca - w okolicach zachodniego krańca Krety.
Bzdurą są natomiast zarówno informacje, jakoby flota francuska przepływała ok. 30 czerwca - 2 lipca niedaleko zatoki Kroton (w południowej Grecji) [Ptak "Od Artemizjum do Okinawy"], kiedy naprawdę wtedy była już w Egipcie (najbliżej zatoki Kroton znajdowała się 24 czerwca), jak i rzekome opływanie przez Nelsona Kandii (Krety) "z drugiej strony" [Nadzieja J. "Gen. Józef Zajączek w Egipcie - maj 1798 do października 1801" w Materiały do Historii Wojskowości tom XV, cz. I, str. 173].
Francuzi aż do Krety mieli bardzo dobry wiatr, potem zachował on korzystny kierunek, ale bardzo się wzmógł, rozpraszając ekspedycję i zmuszając część statków do szukania schronienia pod osłoną lądu. Potem francuska flota podążała kursem na Aleksandrię, ale 28 czerwca skręciła ostro na południe i w rezultacie następnego dnia znajdowała się już blisko wybrzeża Egiptu, chociaż wciąż około 100 mil morskich na zachód od delty Nilu.
We wczesnych godzinach rannych 1 lipca francuskie okręty dotarły w pobliże Marabut czy Marabout (4 mile na południowy zachód od Aleksandrii), małej osady o kamiennej wieży (forcie) tejże nazwy [umiejscowienie tego fortu na planiku w: Nadzieja J. "Gen. Józef Zajączek w Egipcie - maj 1798 do października 1801" w Materiały do Historii Wojskowości tom XV, cz. I, str. 174, jest całkowicie błędne!]. Pośpiesznie wyokrętowano armię w nocy z 1 na 2 lipca i gen. Bonaparte rozpoczął kolejny marsz ku wielkim zwycięstwom. Jednak z okrętami rzecz miała się inaczej.
Po zajęciu 2 lipca Aleksandrii, statkom transportowym nakazano wejść do portu, gdzie nastąpił wyładunek koni, artylerii i zapasów. Miasto miało Stary i Nowy Port, ale ten drugi był stanowczo za płytki dla dużych okrętów wojennych. Natomiast konfiguracja Starego Portu - trzy wąskie, głębokie kanały, pozwalające poruszać się żaglowcom tylko pojedynczo - powodowała wielkie utrudnienie we wchodzeniu i wychodzeniu dużych zespołów. Flotę tam zakotwiczoną niezwykle łatwo byłoby kompletnie zablokować. Rozważywszy te przesłanki wiceadm. Brueys chciał wrócić na Korfu, gdzie mógłby uzupełnić wszystkie potrzebne zapasy i gdzie zająłby znakomitą pozycję strategiczną względem eskadry Nelsona. Jednak wobec stanowczego sprzeciwu generała Bonaparte (znalazłby się wtedy bez floty, odcięty na obcej ziemi w obliczu wroga, którego faktycznej siły jeszcze nie znał) musiał się zadowolić zatoką Abukir, położoną 15 mil na wschód od Aleksandrii. Wydał 7 lipca rozkaz przejścia na wybrane przez siebie kotwicowisko. Odtąd robił co mógł, by wzmocnić obronność zajętej pozycji, ale - jak się okazało 1 sierpnia 1798 r. - te zabiegi były zdecydowanie niewystarczające.

2) FRANCUSKA FREGATA 36-DZIAŁOWA (de 12) SENSIBLE
Jak pisałem, kiedy ta jednostka wyszła z Tulonu 18 maja z głównymi siłami francuskiej floty, była częściowo rozbrojona i miała załogę zredukowaną do 156 ludzi, bowiem użyto ją w roli transportowca wojska. Na Malcie, po uzupełnieniu uzbrojenia i wzmocnieniu załogi do 284 ludzi, załadowała część trofeów zrabowanych na Kawalerach Maltańskich i 18 czerwca wyruszyła - z depeszami gen. Buonaparte - ku Francji.
Musiała natrafić na wyjątkowo słabe lub przeciwne wiatry, bowiem w ciągu ośmiu dni (które np. eskadrze Nelsona wystarczyły na przejście z Cieśniny Mesyńskiej do wybrzeży Egiptu!) dotarła zaledwie do południowo-zachodniego krańca Sycylii (w okolice wysepek o nazwie Egady). Dostrzeżona 26 czerwca z brytyjskiej fregaty 38-działowej Seahorse, ścigana przez noc z 26 na 27 czerwca, poddała się po 8-minutowej walce. Nie miała najmniejszych szans na zwycięstwo, bowiem uzbrojenie tych dwóch fregat nie różniło się o 2 armaty, jak się wydaje zbyt wielu autorom (Seahorse niosła ich w sumie 46), lecz przede wszystkim główną artylerię na Sensible tworzyło 26 dział 12-funtowych, a na jednostce brytyjskiej - 28 dział 18-funtowych. Poza tym Turcy (byli galernicy z Malty), tworzący pokaźną część załogi francuskiej, odmówili umierania za Francję.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 8:19, 12 Lis 2019    Temat postu:

CD.
3) PIERWOTNA ESKADRA NELSONA (3 liniowce + 2 fregaty + 1 korweta)
Lord St. Vincent (czyli adm. Jervis), blokujący Kadyks, wysłał na Morze Śródziemne kadm. Nelsona z misją rekonesansową. Miał pilnować francuskiej floty w Tulonie i w miarę możliwości ustalić cel, ku któremu się szykowała. Mała eskadra Nelsona składała się z trzech liniowców 74-działowych (Vanguard, Orion, Alexander), dwóch fregat (Emerald i Terpsichore) oraz korwety (Bonne Citoyenne). Mimo własnych kłopotów z jednostkami rozpoznawczymi St. Vincent zadbał, by jego podwładny dostał aż trzy żaglowce tej kategorii - połowę składu. Eskadra wyszła z Gibraltaru w nocy z 8 na 9 maja.
Niestety dla Anglików, ich pojawienie się na Morzu Śródziemnym zostało natychmiast odkryte - chociaż kontradmirał specjalnie kazał w Gibraltarze podnieść kotwice dopiero po zapadnięciu zmroku, to przy b. słabych wiatrach okręty musiały się wyholowywać z portu na kotwicach zawoźnych i żmudna operacja trwała jeszcze rankiem następnego dnia, gdy o godzinie 6 wzeszło słońce. Hiszpanie dostrzegli więc eskadrę i nawet ostrzelali uzyskując - z fenomenalnej odległości - jedno przypadkowe trafienie.
Przejście do Zatoki Lwiej było pomyślne pod każdym względem - panowała dobra pogoda, Anglicy poruszali się ze średnią prędkością około 85 mil dziennie (szli kursem na południe od Balearów), a 17 maja - gdy znajdowali się około 70 mil od Tulonu - zdobyli 6-działową szebekę francuskiej marynarki wojennej Pierre, którą Nelson odesłał do hrabiego St. Vincent. Potem brytyjski kontradmirał zajął pozycję około 75 mil na południe od celu, mogąc tu przechwytywać żaglowce idące do tego portu albo do Marsylii. 20 maja Bonne Citoyenne zdobyła francuski bryg handlowy wiozący bawełnę z Syrakuz do Marsylii. Jednak tego samego dnia zerwał się gwałtowny sztorm, który poszarpał eskadrę. Flagowy Vanguard stracił maszty, ale dzięki pomocy liniowców Alexander i Orion dotarł 23 maja bezpiecznie do kotwicowiska przy wysepce San Pietro u południowych wybrzeży Sardynii. Niestety, w sztormie oddzieliły się od Nelsona wszystkie lekkie jednostki.
31 maja kontradmirał donosił o przybyciu - po pośpiesznym dokonaniu napraw - z powrotem pod Tulon. Następnie poruszał się wzdłuż umówionej linii spotkaniowej w Zatoce Lwiej, wytyczonej między Tulonem na północnym wschodzie a przylądkiem San Sebastian na południowym zachodzie, w odległości 60 do 90 mil morskich od tego przylądka. Liczył na połączenie ze swoimi fregatami, a nawet był przekonany - zresztą słusznie - że powinny się tam znaleźć wcześniej od niego. Wiedział już (od napotkanego 28 maja statku z Marsylii), że francuska flota wyszła z portu, lecz nie miał pojęcia, dokąd się kierowała. Daremnie oczekiwał na fregaty i korwetę aż do 5 czerwca.
Tego dnia dołączył do niego 16-działowy bryg Mutine, przywożąc wieści o szukanych fregatach, które napotkał gdy płynęły do Gibraltaru (!), a także o prowadzonej przez komandora Troubridge silnej eskadrze 10 liniowców, mającej wzmocnić siły Nelsona i umożliwić mu realne przeciwstawienie się flocie tulońskiej.
Eskadra Troubridge'a dołączyła do kontradmirała 7 czerwca. W tym momencie Nelson znalazł się na czele zespołu, który dla jasności narracji nazwę sobie "flotą kadm. Nelsona" i potraktuję osobno.

4) ESKADRA TROUBRIDGE'A
2 maja 1798 r. rząd brytyjski - nie wiedząc jeszcze o przebywaniu na Morzu Śródziemnym małej eskadry obserwacyjnej Nelsona - wysłał do St. Vincenta rozkazy, aby ten oddelegował ze swojej floty pilnującej Kadyksu silny zespół 12 liniowców "z odpowiednią liczbą fregat" i skierował go na Morze Śródziemne w nadziei ponownego skłonienia Austrii do wojny przeciwko Francji. Dowództwo tego zespołu miał powierzyć kadm. Nelsonowi.
Lord St. Vincent otrzymał powyższe instrukcje 19 maja. Ponieważ Nelson znajdował się już wtedy w drodze do Tulonu, admirał postanowił zorganizować i wysłać za nim dywizjon posiłkowy, którego dowództwo powierzył komandorowi Troubridge.
Troubridge miał zabrać ze sobą spod Kadyksu 9 liniowców 74-działowych i wynajęty 14-działowy kuter St Vincent. Po drodze winien był jeszcze przyłączyć do swojej eskadry 74-działowiec Audacious i 50-działowiec Leander, teoretycznie przebywające w Gibraltarze.
Komandor wyruszył 24 maja, ale ku swojemu zaskoczeniu w Gibraltarze wcale nie znalazł dwóch poszukiwanych dwupokładowców (pobierały zapasy w Tangerze), a za to dowiedział się, że wysłany przodem (z informacją dla Nelsona) bryg Mutine prawie nie posunął się do celu. Troubridge skierował do Tangeru kuter St Vincent i dopiero wczesnym rankiem 27 maja mógł wejść na Morze Śródziemne, zwracając się na północny wschód.
Tego dnia napotkał o godzinie 9 brytyjską fregatę 36-działową Caroline, której zadaniem było patrolowanie wód u przylądka Palos.
28 maja o godzinie 17 do zespołu dołączyły Audacius, Leander i Mutine.
Troubridge nie miał żadnej informacji o aktualnym położeniu jednostek Nelsona. Z głównym siłami postanowił minąć Baleary od południa, ale bryg Mutine skierował 29 maja bardziej na zachód, bliżej hiszpańskiego brzegu, na wypadek gdyby kontradmirał tamtędy wracał do Gibraltaru; przy okazji dowódca Mutine miał sprawdzić przygotowania Hiszpanów w Kartagenie. Natomiast kuter St Vincent musiał być odesłany z powrotem, ponieważ jedyny maszt tej jednostki znajdował się w fatalnym stanie.
7 czerwca 11 okrętów prowadzonych przez Troubridge'a połączyło się z trzema liniowcami Nelsona na wodach między Tulonem a północno-zachodnim wybrzeżem Korsyki. Odtąd ich ruchy określa opis "floty kadm. Nelsona".
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Śro 7:38, 13 Lis 2019    Temat postu:

CD.
5) FLOTA KADM. NELSONA
Po wzmocnieniu okrętami przyprowadzonymi przez Troubridge'a, Nelson stał przez kilka dni u przylądka Corse. Najpierw musiał poczekać na liniowce Alexander i Orion, które rankiem 7 czerwca puściły się w pogoń za dwoma hiszpańskimi statkami (zdobyły oba). Cała flota zebrała się razem dopiero 10 czerwca. Następnie Brytyjczycy zmagali się z bardzo lekkimi wiatrami, ale 12 czerwca dotarli na pozycję między wysepkami Monte Christo a Giglio. Stąd Nelson posuwał się dalej na południowy wschód, próbując zebrać informacje o francuskiej flocie w mijanych portach włoskich. 13 czerwca dostał od tunezyjskiego okręt wojennego wiadomości o Francuzach widzianych 4 czerwca u wybrzeży Sycylii (chodziło o jednostki konwoju z Civitavecchia, który wyprzedzając siły główne przepływał tego dnia koło wysepki Marettimo na zachód od Sycylii).
14 czerwca flota kadm. Nelsona mijała Civitavecchia, a dzień później - Wyspy Poncjańskie.
17 czerwca Brytyjczycy weszli do Zatoki Neapolitańskiej.
18 czerwca, nie uzyskawszy w Neapolu potrzebnych informacji, Anglicy pożeglowali do Mesyny.
19 czerwca dostrzeżono wulkan Stromboli.
20 czerwca flota angielska wyszła z Mesyny kierując się w stronę Malty.
21 czerwca Brytyjczycy znajdowali się bardzo blisko eskadry de Brueysa, ale o tym nie wiedzieli. Francuzi słyszeli nawet podobno w nocy dźwięk brytyjskich dział sygnałowych we mgle i specjalnie odbili nieco bardziej na północ, by uniknąć spotkania.
22 czerwca w pobliżu przylądka Passero Nelson otrzymał wiadomość (z raguzańskiego brygu handlowego) o zdobyciu Malty przez flotę francuską oraz o ponownym wyjściu Francuzów w morze. Domyślił się, że ich celem mógł być Egipt (wyrażał taką opinię już 15 czerwca w liście do pierwszego lorda admiralicji) i pod wszystkimi żaglami ruszył ku Aleksandrii.
Od tego momentu obie floty płynęły z grubsza w tym samym kierunku i w stosunkowo niedużej odległości. Ponieważ jednak Francuzi żeglowali na wschód, kursem na Kretę, a ścigająca ich eskadra Nelsona szła ostrzej ku południowi, wzdłuż wybrzeży Cyrenajki - zmierzając wprost do Egiptu - spotkanie nie było możliwe. Doszło za to do przecięcia się torów ruchu obu zespołów na wschód od Sycylii. Raz jeszcze znalazły się bardzo blisko siebie - 25 czerwca - w okolicach zachodniego krańca Krety.
26 czerwca, kiedy Brytyjczycy byli o 250 mil od Aleksandrii, Nelson wysłał przodem bryg Mutine, aby uzyskał informacje od brytyjskiego konsula.
Flota angielska zjawiła się pod Aleksandrią 29 czerwca.
Nelson miał strasznego pecha, że jego sprawnie żeglujące, dobrze obsługiwane i podążające najkrótszą trasą okręty nie tylko zniwelowały stratę czasu, jaką miały względem Francuzów, ale jeszcze ich wyprzedziły.
Nie znalazłszy floty francuskiej, kontradmirał doszedł do zatrważającego wniosku, że może jednak się pomylił w przewidywaniach i zostawił inne rejony Morza Śródziemnego na pastwę wroga. Gdyby zdecydował się odpocząć i zmitrężyć choćby jedną dobę na miejscu, doczekałby się Brueysa, co mogło zmienić bieg historii. Brał pod uwagę możliwość wyprzedzenia Francuzów, podpowiadał mu to również jego teoretyczny zastępca, kmdr Saumarez, ale problem polegał na tym, że Nelson żadnej informacji o kierunku ekspedycji gen. Bonaparte nie otrzymał. Obawiał się pomyłki we własnym rozumowaniu i skazy na swojej reputacji. Na dodatek stosunek Turków, lekceważących możliwość zaatakowania rządzonego przez nich Egiptu przez Francję (z którą byli na stopie pokojowej), nie był życzliwy.
Jeszcze tego samego dnia, 29 czerwca, Nelson skierował się więc na północny wschód, ku Azji Mniejszej, chociaż nieprawdą jest informacja z polskich prac popularno-naukowych, jakoby "szukał przeciwnika przy brzegach Palestyny", chociaż on sam pisał potem z przesadą o obecności na wodach Syrii. W rzeczywistości szybko zmienił kurs na północny i minął Cypr daleko od zachodu.
2 lipca próbował przejść na kurs zachodni, ale wiatr był bardzo niekorzystny, więc dopiero tuż przed wpłynięciem na wody zatoki Antalya zawrócił 4 lipca na południowy zachód.
Uporczywie przeciwne wiatry powodowały, że choć teraz bardzo spieszył się na zachód, przesuwał się meandrami do 9 lipca w kierunku Krety, a potem szedł powoli wzdłuż jej południowych brzegów, następnie na południe od Peloponezu, by dopiero 19 lipca po południu zakotwiczyć na redzie Syrakuz.
Flota Nelsona przebywała w Syrakuzach do 24 lipca, pobierając żywność i wodę oraz czekając na wiadomości o generale Bonaparte. Pewną ich formę stanowiła informacja uzyskana 22 lipca z handlowego brygu neutralnego, że Francuzów widziano podobno (to nie były wieści z pierwszej ręki) trzy tygodnie wcześniej u południowego wybrzeża Krety.
24 lub 25 lipca brytyjski kontradmirał wyszedł z Syrakuz w kierunku zatoki Koron w południowej Grecji. Jego intencją było wpłynięcie na Morze Egejskie i dowiedzenie się tam, czy francuska flota popłynęła do Konstantynopola, Syrii czy Egiptu.
27 lipca w południe dążąca na wschód flota Nelsona była oddalona o 70 mil od zespołu fregat komandora Hope'a, płynącego na zachód ku Sycylii.
28 lipca Nelson dotarł w okolice zatoki Koron. Tam otrzymano informacje, które rozwiały wszystkie wątpliwości - Culloden wszedł na wody tej zatoki przez przejście między cyplem Gallo a wysepką Venetikó, po czym jego łodzie zabrały francuski bryg handlowy kotwiczący blisko miasta Koroni; dowódca liniowca rozmawiał też z miejscowym gubernatorem tureckim. Potwierdziło się, że Francuzi przechodzili koło Krety mniej więcej miesiąc wcześniej i potem wylądowali w Egipcie, a flota Nelsona ich wówczas minęła i wyprzedziła.
Brytyjski kontradmirał nie musiał już niczego szukać i jak najśpieszniej skierował się wprost ku Aleksandrii.
Ponownie miał sprzyjający, silny wiatr z północnego zachodu.
29 lipca w południe Brytyjczycy znajdowali się na północ od wybrzeży Krety [uwaga (!): nie wszyscy się z tym zgadzają; M.K. Barritt oparł tę informację na wpisie w dzienniku okrętowym, jednak wielu innych autorów uważa, że od zatoki Koron brytyjski kontradmirał ostro skręcił na południowy wschód i ponownie ominął Kretę od południa], w odległości ok. 30 mil morskich od zatoki Malia.
31 lipca Nelson był 75 mil od Aleksandrii.
1 sierpnia 1798 r. dotarł do Egiptu i rozgromił Francuzów w bitwie pod Abukirem.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Czw 8:25, 14 Lis 2019    Temat postu:

CD.
6) BRYTYJSKA FREGATA 36-DZIAŁOWA FLORA
Po otrzymaniu 30 marca 1798 r. zapieczętowanych rozkazów, fregata ta opuściła eskadrę brytyjską zgrupowaną na Tagu i - odprowadziwszy konwój do Gibraltaru - udała się na Morze Śródziemne, aby patrolować wody między Sardynią a Trypolisem.
27-28 kwietnia kotwiczyła w Trypolisie, a na jej pokład wchodził brytyjski konsul.
Następnie pożeglowała ku wschodniej części Morza Śródziemnego, wzdłuż południowych brzegów Kandii (Krety).
5 maja znajdowała się u wschodniego krańca Krety, po czym zaczęła ją opływać wzdłuż wybrzeży północnych, przez cały czas przechwytując napotkane jednostki.
Idąc dalej na zachód, 14 maja 1798 r. porwała z kotwicy na redzie wyspy Cerigo 16-działowy bryg Mondovi francuskiej marynarki wojennej.
Ciągle gromadząc informacje z zatrzymywanych statków, fregata posuwała się na zachód.
W południe 20 maja znajdowała się w odległości 50 mil na południowy wschód od przylądka Spartivento w Kalabrii.
1 czerwca około 42 mil od przylądka Carbonara zdobyła francuski 16/18-działowy bryg wojenny Corcyre, a także ścigała - ale bez powodzenia - nieprzyjacielską fregatę.
19 czerwca weszła do zatoki Mazalaquiver (Mers-el-Kebir) w Oranie, gdzie spotkała brytyjskie slupy wojenne (brygi) Corso i Espoir (angielscy oficerowie marynarki lubili pisownię ich nazw pozostawiać w postaci oryginalnej - były to pryzy - czyli El Corso i L'Espoir) z konwojem wiozącym wołowinę dla floty. Sama wzięła żywność i 26 czerwca pożeglowała na północ, wciąż zatrzymując napotykane statki.
9 lipca, na południowy zachód od Kartageny, napotkała 64-działowiec HMS Lion. Prawdopodobnie dowódca liniowca, kmdr Dixon, poinformował dowódcę fregaty o obecności Nelsona na Morzu Śródziemnym, ponieważ 13 lipca Flora powróciła do Gibraltaru.
19 lipca została skierowana w rejs krążowniczy na Atlantyk. Do listopada 1798 patrolowała wody w pobliżu Azorów, więc do interesującej nas kampanii na Morzu Śródziemnym już nie wróciła.

7) BRYTYJSKA FREGATA 36-DZIAŁOWA CAROLINE
Od 13 kwietnia 1798 r. krążyła w pobliżu przylądka Palos.
24 maja pochwyciła francuski okręt korsarski.
26 maja zatrzymała i przepytała załogę "pryzu eskadry adm. Nelsona".
O godzinie 9 rano 27 maja 1798 r. spotkała się z dywizjonem komandora Troubridge'a. Prawdopodobnie w konsekwencji tego spotkania zostawiła 28 maja swoje pryzy, postawiła wszystkie żagle i 29 maja weszła do Gibraltaru. Następnie została wysłana z depeszami do Anglii, a chociaż 8 lipca wyszła z Falmouth w rejs z powrotem do Gibraltaru, to odtąd do listopada 1798 patrolowała wody w pobliżu Azorów, więc do kampanii na Morzu Śródziemnym już nie wróciła.

8) BRYTYJSKI 50-DZIAŁOWIEC LEANDER
Dowodzący tym okrętem komandor Thompson sprawował komendę nad małą eskadrą stacjonującą w Gibraltarze. Powróciwszy tam 6 maja z rejsu patrolowego otrzymał list z rozkazami lorda St. Vincent, nakazujący mu udać się w rejon między przylądkiem Gata a Oranem. Wykonywał rutynowe zadania nic nie wiedząc o tym, że tymczasem sytuacja zmieniła się radykalnie i St. Vincent zdecydował o włączeniu jego okrętu do spieszącej z posiłkami dla Nelsona eskadry Troubridge'a.
Kiedy więc Troubridge dotarł 24 maja do Gibraltaru, nie zastał tam żaglowca Leander, pobierającego wtedy zapasy w Tangerze (razem z 74-działowcem Audacious, który też miał dołączyć do eskadry). Skierował do nich z rozkazami kuter St Vincent i wczesnym rankiem 27 maja wszedł na Morze Śródziemne, gdzie wspomniane dwupokładowce dołączyły do niego 28 maja o godzinie 17.
Odtąd aż do bitwy pod Abukirem włącznie, ruchy okrętu Leander były identyczne jak eskadry Troubridge'a (numer 4) i floty kadm. Nelsona (numer 5).
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pią 7:55, 15 Lis 2019    Temat postu:

CD.
9) BRYTYJSKA FREGATA 38-DZIAŁOWA SEAHORSE
8 maja 1798 r. znajdowała się pod Kadyksem w składzie floty adm. Jervisa (lorda St. Vincent).
Około 18 maja musiała udać się po zapasy do Lizbony.
Po powrocie pod Kadyks została 2 czerwca wysłana na Morze Śródziemne z rozkazem dotarcia do floty kadm. Nelsona i dostarczenia zapasów okrętom tego zespołu.
Wyruszyła z Gibraltaru 12 czerwca wieczorem, odpierając atak hiszpańskich kanonierek.
Napotkała 18 czerwca duński bryg handlowy idący z Trypolisu, którego kapitan przekazał wiadomość (prawdziwą) że francuska flota była widziana w pobliżu Sycylii 6 czerwca.
Seahorse podążała dalej na wschód.
27 czerwca zdobyła, po 12-godzinnym pościgu i 8-minutowej walce, francuską fregatę 36-działową Sensible u południowo-zachodniego krańca Sycylii (w okolicy wysepek o nazwie Egady) [był to bój pościgowy i rozpiętość określeń miejsca wydarzeń jest w literaturze ogromna]. Wysłała pryz do Mesyny i podeszła do Cagliari, by wysadzić jeńców.
Dopiero 6 lipca pożeglowała z powrotem na wschód - troska kapitana o samopoczucie Francuzów kosztowała stratę wielkiej ilości czasu.
12 lipca przeszła w odległości 2,5 mili od portu La Valetta na Malcie.
13 lipca o godzinie 6 rano spotkała fregatę HMS Terpsichore w pozycji nieco ponad 100 mil na południowy wschód od Malty. Przeładowano na tę jednostkę zapasy dla niej przeznaczone, wzięte jeszcze pod Kadyksem.
Seahorse i Terpsichore pożeglowały razem do Egiptu.
Dotarły do Aleksandrii 21 lipca i zauważyły stojącą w tym porcie flotyllę transportowców francuskich (pod osłoną ośmiu okrętów wojennych), a także flotę Brueysa kotwiczącą w zatoce Abukir.
Następnie poszukiwały Nelsona idąc na północny wschód w kierunku Cypru, żeglując wzdłuż południowych wybrzeży tej wyspy, a potem na zachód w kierunku Krety.
Opłynęły Kretę od południa - 29 lipca o godzinie 12 fregata Seahorse znajdowała się około 10 mil morskich od wysepki Guidaronisi, utrzymując kurs zachodni. Minęły się z flotą Nelsona, idącą na południowy wschód, w niewielkiej odległości.
Po zawinięciu do Syrakuz 9 sierpnia Seahorse stanęła na kotwicy, a jej dowódca wysłał Terpsichore do Neapolu.
11 sierpnia Seahorse popłynęła znów na wschód i 18 sierpnia napotkała w pobliżu Aleksandrii liniowiec Swiftsure, z którego przekazano informacje o bitwie pod Abukirem. Tegoż dnia dołączyła do floty Nelsona.

10) BRYTYJSKA FREGATA 36-DZIAŁOWA THALIA
W maju 1798 r. wchodziła w skład floty St. Vincenta pod Kadyksem, wysyłana z rozmaitym zadaniami indywidualnymi (jak sondowanie wód przybrzeżnych w pobliżu przylądka Espartel i w zatoczce Jeramie).
13 czerwca została wysłana przez lorda St. Vincent (który dowidział się o uszkodzeniach flagowca Nelsona w majowym sztormie pod Tulonem) do Gibraltaru, aby uzupełniła tam zapasy a także "wzięła na pokład stengi fok- i grotmasztu dla 74-działowca". Po wypełnieniu tego plecenia ponownie wyszła w morze; gdy nie było już kontaktu z lądem, dowódca otworzył zalakowaną kopertę z dalszymi rozkazami. Nakazywały one fregacie odszukać Nelsona pod Tulonem lub pomiędzy Tulonem a Genuą (o ile nie uzyskano by wcześniej wiarygodnych informacji od neutralnych statków, że kontradmirał znajduje się gdzie indziej). Jeśliby się to nie powiodło, Thalia miała skierować się na Majorkę, bądź ku wysepce Meloria, flankującej redę portu Livorno, a stamtąd do Neapolu. W razie otrzymania poszukiwanych informacji kapitan fregaty miał postępować "stosownie do okoliczności".
Thalia dotarła pod Tulon 25 czerwca i skierowała się ku Korsyce po otrzymaniu wiadomości o przebywaniu floty francuskiej w zatoce Saint Florent. Potem przybyła pod Livorno, zbierając wszędzie informacje.
8 lipca przepytywała załogę algierskiego okrętu korsarskiego.
13 lipca przeszła przez Cieśninę Mesyńską.
14 lipca dotarła do Malty, gdzie kapitan fregaty postanowił patrolować pobliskie wody aż do uzyskania jakichś pewnych informacji.
15 lipca dowiedziano się na fregacie o obecności Francuzów na Malcie.
Budząca wątpliwości wiadomość o żeglowaniu Nelsona ku Syrakuzom (gdzie jednakże kontradmirał faktycznie zawinął 19 lipca!) skłoniła dowódcę fregaty do skierowania się do tego portu.
Tymczasem Thalia znalazła się w Syrakuzach za szybko, więc znowu wyszła w morze, bez spotkania Nelsona, który był już bardzo blisko.
24 lipca znalazła się u wybrzeży Krety.
Krążyła przez następne trzy tygodnie po wodach wschodniej części Morza Śródziemnego, chwytała żaglowce przeciwnika i przepytywała statki neutralne. W końcu zawinęła 12 sierpnia do Trypolisu.
14 sierpnia Thalia znajdowała się w Trypolisie, gdy do jej kapitana dotarły wieści o obecności Nelsona pod Aleksandrią.
Ruszyła znów na wschód i w dniach 20-21 sierpnia była ścigana przez francuskie niedobitki (2 liniowce i fregatę) z bitwy pod Abukirem.
24 sierpnia dołączyła do floty Nelsona pod Abukirem.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Sob 8:38, 16 Lis 2019    Temat postu:

CD.
11) BRYTYJSKA FREGATA 36-DZIAŁOWA EMERALD
Od 8 do 21 maja 1798 r. wchodziła w skład pierwotnej eskadry Nelsona (numer 3).
Była tą z lekkich jednostek Nelsona, której udało się w rozpoczynającym się 20 maja sztormie najdłużej utrzymać kontakt z liniowcami. Jeszcze 21 maja o godzinie 20 Emerald sztormowała w odległości zaledwie 9 do 12 mil na południowy zachód (ku południowi) od okrętu flagowego.
Jednak w ciągu nadchodzącej nocy i następnych dni została odepchnięta daleko na południe (i lekko na zachód) od południowego krańca Minorki.
24 maja była odległa od tego punktu o 123 mile. Tego dnia załodze fregaty podnieść bramstengi oraz podwójnie zrefowane marsle fok- i bezanmasztu; potem postawiono bramsle, kliwer i bezan.
25 maja fregata była zdolna do wzięcia kursu na północ, aby wrócić na linię spotkaniową.
29 maja znajdowała się w odległości 27 do 30 mil na północny wschód od góry Toro na Minorce. Tego dnia zatrzymała statek raguzański i zdobyła hiszpańską settee.
Do 31 maja zbliżała się do miejsca wyznaczonego na spotkania; tego dnia w południe znajdowała się w odległości 87 mil na południowy zachód od Marsylii, ale rankiem spotkała się z fregatami Terpsichore i Alcmene oraz korwetą Bonne Citoyenne. Tą ostatnią dowodził commander, czyli oficer niższy stopniem od komandorów dowodzących fregatami. Z kolei w ich przypadku o hierarchii dowodzenia decydowało starszeństwo w randze captain - kmdr Thomas Moutray Waller, kapitan fregaty Emerald, miał ten stopień od 7.03.1797; kmdr William Hall Gage, kapitan Terpsichore, miał ten stopień od 26.07.1797; kmdr George Johnstone Hope, kapitan fregaty Alcmene, miał ten stopień od 13.09.1793. Jest więc jasne, że od chwili spotkania wszystkich jednostek o ich dalszych posunięciach decydował George Hope, co niedługo potem przyniosło fatalne konsekwencje, chociaż bez jego winy (wbrew wyrzutom Nelsona).
Na razie, jeszcze tego samego dnia, 31 maja, Hope rozproszył swoją grupę, odsyłając o godz. 23 okręty Emerald i Bonne Citoyenne w kierunku Minorki.
2 czerwca dwie wyżej wymienione jednostki wysadziły na Minorce francuskich i hiszpańskich jeńców. Następnie miały krążyć między Sardynią a północną Afryką, aby dowiedzieć się o wszelkich ruchach na wschód.
11 czerwca po południu dostrzeżono z ich marsów Alcmene, jednak wiatr był tak słaby, że okręty połączyły się dopiero 12 czerwca o godzinie 22.30; tego dnia w południe Alcmene znajdowała się w odległości 35 mil na północny zachód (ku północy) od wyspy Galita (u wybrzeży Tunezji), tj. na pozycji 38ᵒ6' N, 8ᵒ40'E.
Wszystkie trzy jednostki pozostały na tym obszarze przez następne dwa dni, krążąc powoli przy słabych wiatrach i wypatrując innych żaglowców.
14 czerwca o godzinie 18 zauważono z nich hiszpański statek (idący z Neapolu); okręty brytyjskie rozpoczęły pościg na południowy wschód i pochwyciły tę jednostkę.
15 czerwca zespół Hope'a ścigał w kierunku północno-wschodnim francuską fregatę; o godzinie 10.30 Alcmene wykonała zwrot i wystrzeliła dwie salwy burtowe do przeciwnika, który zakotwiczył blisko brzegu w zatoczce niedaleko Cagliari. Jednostki brytyjskie musiały zostawić swą niedoszłą ofiarę i powrócić do rejonu patrolowania.
16 czerwca płynęły południowym kursem w szkwałach; o godz. 9 Alcmene i Emerald wykonały zwrot i oddzieliły się od Bonne Citoyenne, która ruszyła w pościg za dostrzeżonym wcześniej duńskim brygiem (idącym z Gallipoli do Kopenhagi).
Obie fregaty posuwały się natomiast na wschód w kierunku Marettimo; 19 czerwca przesłuchiwały załogę statku z Raguzy, a 21 czerwca zatrzymały grecką jednostkę płynącą z Malagi. Następnie krążyły w rejonie na północny zachód od Marettimo.
23 czerwca, na północny zachód od Marettimo, blisko tej wysepki, Bonne Citoyenne dołączyła do fregat Hope'a.
24 czerwca okręty ustawiły się na kursie północno-wschodnim; 25 czerwca napotkały słabe wiatry.
26 czerwca o godz. 9 zatrzymały statek raguzański płynący z Neapolu; wiał lekki wiatr; tego dnia po południu ujrzano ląd na północnym wschodzie.
27 czerwca w południe eskadra zawinęła do Zatoki Neapolitańskiej i rzuciła kotwice w Neapolu. Na polecenie tamtejszego konsula brytyjskiego, natychmiast po uzupełnieniu żywności i wody zespół Hope'a wyruszył w ślad za Nelsonem.
1 lipca okręty Hope'a zawinęły do Mesyny i nie znalazłszy ani floty francuskiej, ani Nelsona, podążyły na wody Lewantu. Po drodze dowiedziano się, że Francuzi zmierzali do Aleksandrii. Jednak kiedy okręty były mniej więcej w połowie drogi do Egiptu spotkały statek, który był wcześniej zatrzymywany przez flotę Nelsona w rejonie na zachód od Krety, wówczas gdy brytyjski kontradmirał akurat wracał w kierunku Sycylii. W rezultacie Hope również zawrócił.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Nie 8:38, 17 Lis 2019    Temat postu:

CD.
Konsekwencją tego był fakt, że w południe 27 lipca flota Nelsona i lekkie jednostki Hope'a znalazły sie od siebie w odległości 70 mil, przy czym admirał podążał znowu na wschód, a Emerald, Alcmene i Bonne Citoyenne żeglowały na zachód.
31 lipca Hope ponownie znajdował się w Mesynie i raz jeszcze musiał popłynąć na poszukiwanie Nelsona nie znając jego zamierzeń.
13 sierpnia fregaty Emerald i Alcmene oraz korweta Bonne Citoyenne dołączyły do Nelsona stojącego w zatoce Abukir.

12) BRYTYJSKA FREGATA 32-DZIAŁOWA ALCMENE
6 maja 1798 r. wypłynęła z Gibraltaru, gdzie uzupełniała wodę, i 7 maja dołączyła do floty lorda St. Vincent, zgrupowanej pod Kadyksem.
Po południu 12 maja wyruszyła w drogę ku Morzu Śródziemnemu, docierając do Gibraltaru 13 maja.
Tegoż dnia o godz. 18 wyszła z Gibraltaru. Żeglowała wzdłuż hiszpańskich wybrzeży zatrzymując neutralne statki, a 16 maja ścigała blisko brzegu francuski konwój - ten jednak wszedł pod osłonę baterii lądowej.
Tego dnia w południe przylądek San Martin był w namiarze S23ᵒE w odległości 7 mil. Również 16 maja, przy braku wiatru, dowódca Alcmene - kmdr George Hope - wysłał łodzie pod brzeg, by odcięły z kotwicy hiszpańską settee.
Lekkie wiatry przeważały przez następne dni, chociaż umiarkowanie silna bryza po południu 20 maja umożliwiła fregacie przejście lepszej odległości dziennej - 82 mil; tego dnia w południe Alcmene znajdowała się w odległości 57 mil na południowy zachód od przylądka S. Sebastian, tj. na pozycji 41ᵒ6' N, 2ᵒ22'E.
W tym samym czasie, w którym pierwotna eskadra kadm. Nelsona (numer 3) została srodze poturbowana przez sztorm, fregacie Alcmene dokuczały słabe wiatry i sztile, aż do ranka 23 maja, kiedy nadeszła jej kolej stawienia czoła silniejszym wiatrom i szkwałom. O godz. 9 pękł jej fokmaszt (naprawiony po południu 24 maja, gdy wichura przycichła). W południe 23 maja jednostka znajdowała się w odległości 93 mil morskich na południowy zachód od Tulonu i zaczęła przesuwać się wzdłuż linii spotkaniowej.
Podczas drugiego nawrotu na południowy zachód, 30 maja, z jej pokładu dostrzeżono okręty Terpsichore i Bonne Citoyenne. Czwarta jednostka, Emerald, dołączyła do nich w znaczonej szkwałami pogodzie o godzinie 4 nad ranem 31 maja. Z racji starszeństwa dowództwo nad całą grupą przejął, jak pisałem, kmdr Hope.
31 maja o godz. 23 Hope odesłał fregatę Emerald i korwetę Bonne Citoyenne w kierunku Minorki, a sam, wraz z Terpsichre, kontynuował posuwanie się wzdłuż linii spotkaniowej w kierunku północno-wschodnim (do Tulonu), przy słabych wiatrach, aż do czasu, gdy 1 czerwca o godz. 3 nad ranem wiatr skręcił na północny. Wówczas Alcmene i Terpsichore przeszły na prawy hals i skierowały się z powrotem ku przylądkowi San Sebastian, popychane słabym wiatrem przechodzącym we flautę. Pech chciał, że aż do momentu wykonania tego zwrotu (wymuszonego zmianą kierunku wiatru), fregaty i liniowce Nelsona zbliżały się ku sobie wzdłuż linii spotkaniowej (!), o czym nie wiedział ani kontradmirał, ani Hope.
Jeszcze 1 czerwca Alcmene i Terpsichore wysyłały łodzie pod brzeg, aby przechwycić dwa statki. Hope musiał teraz podjąć decyzję o dalszym postępowaniu. Wybrał niefortunnie, o co miał do niego potem pretensje Nelson (słynne stwierdzenie "Myślałem, że Hope będzie znał mnie lepiej") i co - kierując się autorytetem wybitnego admirała - podchwyciła większość historyków, odsądzając pechowego komandora od czci i wiary, wbrew faktom. Tymczasem Hope wnioskował racjonalnie i działał zgodnie z otrzymanymi rozkazami. Mówiły one, że od momentu rozdzielenia z siłami głównymi, fregaty Nelsona miały czekać na niego w umówionym miejscu spotkania przez 10 dni, a w razie braku kontaktu skierować się do Gibraltaru. Nic nie wskazywało na nieaktualność tych poleceń - kiedy Hope został wysłany, aby dołączyć do kontradmirała, misja tego ostatniego wciąż polegała tylko na rozpoznaniu i dozorowaniu. Mało tego, komandor wiózł list St. Vincenta do Nelsona, nakazujący mu także powrót do Gibraltaru, gdyby dostrzegł gotowość francuskiej floty tulońskiej do wyjścia. Ponadto obserwacje dowódcy fregaty Emerald z 20 maja wskazywały, że pozbawiony masztów flagowy Vanguard będzie zmuszony wycofać się do Gibraltaru na remont. W tym przypadku pomylił się we wnioskowaniu (i tego dotyczyły pretensje Nelsona), jednak nie zmieniało to innych okoliczności i wyraźnych rozkazów. Hope odczekał nakazane 10 dni, a nawet troszkę dłużej, zanim zdecydował się wziąć kurs na Gibraltar.
2 czerwca Alcmene i Terpsichore żeglowały więc dalej na południowy zachód; w południe znajdowały się w odległości 13 mil na południowy wschód od Barcelony, tj. na pozycji 41ᵒ16' N, 2ᵒ14'E. O godzinie 16 dostrzeżono żagle, które godzinę później okazały się należeć do brygu Mutine, przynoszącego pierwsze wieści o Nelsonie (poza tymi uzyskanymi wcześniej od komandora Wallera, dowódcy fregaty Emerald).
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Pon 8:01, 18 Lis 2019    Temat postu:

CD.
Oczywiście radykalnie zmieniały one ogląd sytuacji. Hope wiedział już, że wycofanie się do Gibraltaru nie miałoby sensu. Mógł podążyć z Mutine na spotkanie z kontradmirałem, albo poczekać na Troubridge'a i pożeglować razem z jego eskadrą. Znowu pechowo podjął niewłaściwą decyzję (tym razem fatalną) mimo logicznego rozumowania - na razie nikt nie wiedział, że Francuzi opuścili Tulon, a podstawowym problemem Nelsona jest (i pozostanie po połączeniu z okrętami przyprowadzonymi przez Troubridge'a) brak fregat. W mniemaniu wszystkich obecnych w tamtym rejonie Morza Śródziemnego kontradmirał powrócił do pilnowania floty francuskiej, a wkrótce miał przystąpić do jej blokowania. Wyglądało na to, że nie ma pośpiechu, a za to Nelson będzie potrzebować w służbie blokadowej jak najwięcej lekkich jednostek. Hope zdecydował więc, że najpierw zabierze odesłane między Sardynię a północną Afrykę fregatę Emerald i korwetę Bonne Citoyenne, a dopiero z wszystkimi czterema żaglowcami dołączy do sił głównych. Zgodnie z tym skierował się na południowy wschód. Ustalone miejsce spotkania znajdowało się u wysepki Galita leżącej na północ od Tunezji.
Po południu 5 czerwca Hope odesłał Terpsichore, by krążyła w pobliżu linii wytyczonej miejscami spotkań ustalonymi wcześniej przez Nelsona, a sam podążył w kierunku przylądka Ra's de Fer.
7 czerwca Alcmene zatrzymała algierską fregatę; następnie skręciła na północny wschód w kierunku Sardynii, potem dokładnie na wschód.
10 czerwca zdobyła francuski bryg płynący ze Smyrny do Marsylii.
11 czerwca o godz. 13.30 z pokładu Alcmene dostrzeżono fregatę Emerald i korwetę Bonne Citoyenne, ale słabe wiatry utrudniały zbliżenie się.
12 czerwca w południe Alcmene znajdowała się w odległości 33 mil na północny wschód od wyspy Galita; o godz. 22.30 połączyła się z dwiema pozostałymi jednostkami.
Od tego momentu wszystkie ruchy Alcmene jak opisane wcześniej dla Emerald (numer 11) aż do 13 sierpnia, kiedy ten zespół lekkich jednostek dołączył wreszcie (grubo poniewczasie) do Nelsona stojącego w zatoce Abukir.

13) BRYTYJSKA FREGATA 32-DZIAŁOWA TERPSICHORE
Od 8 do 20 maja 1798 r. operowała w składzie pierwotnej eskadry Nelsona (numer 3), m.in. zdobywając (17 maja - gdy znajdowano się około 70 mil od Tulonu) 6-działową szebekę francuskiej marynarki wojennej Pierre.
Jednak sztorm, który rozpętał się 20 maja o godz. 22, oddzielił lekkie jednostki od sił głównych, przy czym Terpsichore i korweta Bonne Citoyenne utrzymały się razem, zepchnięte na południe.
Po uspokojeniu się morza zawróciły na północ, licząc na ponowne spotkanie liniowców Nelsona.
Lecz 30 maja nieco na południowy zachód od Tulonu napotkały fregatę Alcmene, której dowódca, kmdr Hope, przejął komendę nad zespołem uzupełnionym następnego dnia przez fregatę Emerald.
Od tego momentu wszystkie ruchy fregaty Terpsichore wyglądały tak samo jak posunięcia Alcmene, aż do 5 czerwca.
Tego dnia po południu Hope odesłał Terpsichore, aby krążyła wzdłuż trasy wyznaczonej punktami spotkań ustalonymi przez Nelsona.
Fregata pozostała na północ od Minorki do 14 czerwca, wysyłając na ląd jeńców 8 i 9 czerwca oraz zatrzymując dwa neutralne statki 13 czerwca.
Potem pożeglowała na północny wschód w kierunku przylądka Sicié.
Po południu 19 czerwca weszła na redę Livorno.
23 czerwca opuściła Livorno kierując się do Neapolu; po drodze, 25 czerwca, zdobyła wenecki statek płynący ze Smyrny.
27 czerwca znajdowała się w Neapolu. Tego dnia do portu weszła reszta zespołu komandora Hope'a, czyli fregaty Alcmene i Emerald oraz korweta Bonne Citoyenne.
28 czerwca Hope odesłał Terpsichore z listem na poszukiwanie Nelsona. Po drodze fregata zawinęła do Mesyny, a potem ruszyła na wschód, docierając aż do południowo-zachodniego krańca Krety.
Następnie zawróciła w kierunku Trypolisu, a potem w kierunku Malty.
12 lipca, kiedy znajdowała się ok. 100 mil na południowy wschód od Malty, zdobyła jednomasztowe awizo Assaillante zmierzające z Malty do Aleksandrii.
13 lipca, gdy żeglowała kursem wschodnim, lekko ku południu, napotkała fregatę HMS Seahorse i wzięła od niej należne zapasy.
Dalsze ruchy jak Seahorse (numer 9), aż do 9 sierpnia.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Wto 9:25, 19 Lis 2019    Temat postu:

CD.
14) BRYTYJSKI 20-DZIAŁOWY SLUP WOJENNY (KORWETA) BONNE CITOYENNE
Od początku do końca maja 1798 r. wszystkie ruchy jak Terpsichore (numer 13).
Od 31 maja do 16 czerwca wszystkie ruchy jak Emerald (numer 11).
16 czerwca korweta Bonne Citoyenne zasygnalizowała o godz. 7.30 do flagowca zespołu, fregaty Alcmene, zauważenie obcego żaglowca, a o godz. 9 ruszyła w pościg za duńskim brygiem żeglującym z Gallipoli do Kopenhagi, podczas gdy Alcmene i Emerald wykonały zwrot, a następnie odeszły na wschód.
Bonne Citoyenne przechwyciła ściganą jednostkę 17 czerwca (od jej załogi dowiedziano się o obecności francuskiej floty na Malcie).
23 czerwca, w niewielkiej odległości na północny zachód od wysepki Marettimo, dołączyła z powrotem do fregat Alcmene i Emerald.
Od tego dnia aż do 13 sierpnia wszystkie ruchy jak Emerald (numer 11).

15) BRYTYJSKI BRYG 16-DZIAŁOWY MUTINE
8 maja 1798 r. znajdował się w Gibraltarze, gdzie go remontowano.
17 maja powrócił do zgrupowanej pod Kadyksem floty lorda St. Vincent.
22 maja został wysłany do Nelsona z depeszami informującymi o mianie zadań kontradmirała (z dowódcy małej eskadry rozpoznawczej miał się zmienić w dowódcę silnego zespołu 14 liniowców do zaatakowania Francuzów). Brygiem dowodził dawny protegowany Nelsona, commander Thomas Masterman Hardy.
Mutine napotkał silne, przeciwne wiatry w Cieśninie Gibraltarskiej; po pościgu i zmuszeniu do sztrandowania francuskiego korsarza dostrzeżonego koło przylądka Espartel, zawinął 26 maja do zatoki Tanger.
27 maja wieczorem zawinął do Gibraltaru. Wyszedł stamtąd 28 maja rano razem z 74-działowcem Audacious oraz 50-działowcem Leander, dołączając do eskadry Troubridge'a (numer 4) o godz. 17.
29 maja wysłano go pod pełnymi żaglami w okolice Kartageny, aby sprawdził przygotowania Hiszpanów w tym porcie, skąd miał następnie jak najszybciej dotrzeć do Nelsona, albo przechwycić go, gdyby kontradmirał zmierzał jednak do Gibraltaru po północnej stronie Balearów (eskadra Troubridge'a mijała je od strony południowej).
2 czerwca o godz. 17 Mutine napotkał fregaty Alcmene i Terpsichore w odległości około 13 mil na południowy wschód od Barcelony.
5 czerwca dołączył do eskadry Nelsona (numer 3), przywożąc admirałowi wieści o zbliżającym się zespole Troubridge'a i o "zaginionych" fregatach.
Wszedł w skład sił Nelsona (eskadry, potem floty - numer 5) i odtąd przebywał razem z nimi aż do 1 sierpnia, kiedy w bitwie pod Abukirem pełnił rolę obserwacyjną.

16) BRYTYJSKIE SLUPY WOJENNE (BRYGI) ESPOIR i CORSO
Zdobyty w 1797 r. na Francuzach 14-działowy bryg Espoir (z nazwą czasem zapisywaną w oryginalnej formie L'Espoir), którym dowodził commander Loftus Otway Bland, oraz zdobyty w 1796 na Hiszpanach 18-działowy bryg Corso (z nazwą czasem zapisywaną w oryginalnej formie El Corso), którym dowodził commander Bartholomew James, wchodziły w skład operującej z Gibraltaru eskadry komandora Thompsona z 50-działowca Leander i 8 maja 1798 r. znajdowały się w tym porcie.
9 maja lord St. Vincent, głównodowodzący zgrupowanej pod Kadyksem floty brytyjskiej, pisał, że brygi te powinny zostać zatrudnione do eskorty konwoju z Oranu, który miał przywieźć wołowinę na potrzeby floty.
Gdy 19 czerwca fregata Flora weszła do zatoki Mazalaquiver (Mers-el-Kebir), zastała tam oba okręty w towarzystwie konwoju z wołowiną.

17) BRYTYJSKI MAŁY BRYG 12-DZIAŁOWY TRANSFER
Około 8 maja 1798 r. został skierowany przez lorda St. Vincent z depeszami do Tangeru i Gibraltaru. Po powrocie wyruszył na północ, na Atlantyk, pojawiając się 19 maja w okolicy Przylądka Św. Wincentego. Miał tam przejąć eskortę konwoju idącego z Anglii pod osłoną 44-działowca Dolphin.
17 czerwca znajdował się w Neapolu, wysłany tam przez St. Vincenta z depeszami do Williama Hamiltona, brytyjskiego ambasadora. St. Vincent regularnie używał omawianej jednostki do tego celu. Nelson odesłał bryg zaraz z powrotem pod Kadyks, z własnymi depeszami.
9 sierpnia Transfer znajdował się w Syrakuzach.
CDN.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kgerlach
Administrator



Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 5316
Przeczytał: 2 tematy


PostWysłany: Śro 11:57, 20 Lis 2019    Temat postu:

CD.
18) BRYTYJSKI 64-DZIAŁOWIEC LION
Dowódcą tego okrętu był kmdr Manley Dixon.
20 czerwca 1798 r. kmdr Dixon otrzymał od lorda St. Vincent polecenie zabrania na pokład masztów dla uszkodzonego w majowym sztormie (pod Tulonem) flagowego okrętu eskadry kadm. Nelsona, 74-działowca Vanguard, oraz wszelkich materiałów przygotowanych dla jego eskadry, a następnie udania się z nimi na Morze Śródziemne.
1 lipca Lion opuścił Gibraltar, kierując się do Neapolu.
3 lipca zatrzymał duński bryg, od załogi którego dowiedziano się o francuskiej flocie widzianej miesiąc wcześniej u północnych wybrzeży Malty.
9 lipca, nieco na południowy zachód od Kartageny, Lion spotkał fregatę Flora, której kapitana poinformowano o obecności Nelsona na Morzu Śródziemnym.
15 lipca natknął się koło Alicante na zbliżające się od południowego wschodu cztery hiszpańskie fregaty 34-działowe i zdobył jedną z nich, Santa Dorotea.
Uszkodzony w walce i z pryzem na holu, dotarł do Neapolu dopiero 28 lipca. Spotkał się tam z portugalską eskadrą wysłaną na pomoc Nelsonowi (ale nie od razu, ponieważ ona rzuciła kotwice dopiero 5.08).
Opuścił Neapol 12 sierpnia, a 15 sierpnia zawinął do Mesyny.

19) BRYTYJSKA FREGATA 38-DZIAŁOWA AIGLE
W maju 1798 r. nie było jej ani na Morzu Śródziemnym, ani pod Kadyksem. Kiedy dołączyła do floty lorda St. Vincent, została przez niego skierowana 5 lipca czy 9 lipca z depeszami do Nelsona. W tym czasie ostatnie wiadomości o kontradmirale, pochodzące z 8 czerwca, mówiły o jego zbliżaniu się do przylądka Faro koło Cieśniny Mesyńskiej.
Dowodzący fregatą kmdr Charles Tyler wybrał kurs blisko wybrzeża północnej Afryki. Rankiem 19 lipca Aigle minęła wysepkę Galita, a przy kierowaniu się na przylądek Bon, na skutek błędu nawigacyjnego, weszła na wysepkę Plane w pobliżu przylądka Farina i uległa zniszczeniu.

20) ESKADRA PORTUGALSKA
Od maja 1798 r. adm. Jervis (lord St. Vincent) starał się wzmacniać siły Nelsona na Morzu Śródziemnym czym tylko mógł. Po wyczerpaniu wszystkich źródeł Brytyjczycy zwrócili się do Portugalii o wydelegowanie na Morze Śródziemne własnego zespołu, który miałby współdziałać z Nelsonem, pozostając pod jego rozkazami. Portugalczycy znaleźli się w dość niezręcznej sytuacji. Z jednej strony prowadzili już wojnę z Francją i byli w niej sojusznikami Brytyjczyków, lecz z drugiej strony akurat teraz myśleli o wycofaniu się z działań i prowadzili wstępne negocjacje pokojowe z Francuzami. Obawiano się w Portugalii (i słusznie), że wysłanie eskadry na Morze Śródziemne sprowokuje Francję i usztywni jej stanowisko, albo w ogóle doprowadzi do zerwania rozmów. Jednak na początku czerwca 1798 r. wyrażono niechętnie zgodę na brytyjskie propozycje. Dowódcą eskadry został kontradmirał Domingos Xavier de Lima, markiz de Nisa. Zespół liczył cztery 74-działowce, jedną małą fregatę i jeden bryg.
Wyruszył 13 lipca 1798 r. spod Kadyksu trasą wokół Balearów i pn. wybrzeży Korsyki, a w Neapolu zakotwiczył 5 sierpnia, cztery dni po bitwie pod Abukirem.

WAŻNIEJSZA LITERATURA:
Anderson "Naval Wars in the Levant 1559-1853"
Barritt "Nelson's Frigates. May to August 1798" (w "Mariner's Mirror" vol. 58, no. 3, August 1972)
Clowes "The Royal Navy. A History from the Earliest Times to 1900"
Demerliac "Nomenclature des navires français de 1792 a 1799"
Gardiner "Nelson against Napoleon"
Hepper "British Warship Losses in the Age of Sail"
Lavery "Nelson and the Nile"
Lyon "Sea Battles in Close-up: The Age of Nelson"
Marcus "A naval history of England"
Moorehead "Nad Nilem Błękitnym i Białym"
Nadzieja "Gen. Józef Zajączek w Egipcie - maj 1798 do października 1801" w Materiały do Historii Wojskowości tom XV, cz. I
Neukirchen "Seemacht im Spiegel der Geschichte"
Pack "Sea Power in the Mediterranean"
Roche "Dictionnaire des Bâtiments de la Flotte de guerre française..."
Rusinowa, Wituch "Teksty źródłowe do dziejów powszechnych XIX wieku"
Toudouze i inni "Histoire de la Marine"
Tracy "Nelson's Battles"
Tramond "Manuel d'Histoire Maritime de la France de origines à 1815"
Warner "The Battle of the Nile"
Wieczorkiewicz "Historia wojen morskich"
Winfield "British Warships in the Age of Sail 1793-1817"
Wituch "Dzieje Malty"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.timberships.fora.pl Strona Główna -> Okręty wiosłowe, żaglowe i parowo-żaglowe / Artykuły tematyczne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin